• facebook
  • rss
  • Fort, co szczęścia nie miał

    Bogdan Gancarz

    |

    Gość Krakowski 06/2013

    dodane 07.02.2013 00:00

    Niewykluczone, że pechowy Fort św. Benedykta w Podgórzu przestanie niszczeć. Znalazł się chętny na jego zagospodarowanie

    Swoją siedzibę chciałaby tu mieć krakowska firma Art FM, która robiła m.in. multimedialną wystawę w podziemiach Rynku Głównego. – Znalazłyby się tu nasze biura, studia montażowe i studia nagrań – zadeklarował Mieczysław Bielawski, prezes ART FM. – Doceniając walory zabytkowe tego obiektu, umieścilibyśmy tu również multimedialną ekspozycję dotyczącą Twierdzy Kraków, której Fort św. Benedykta był częścią – dodał.

    Pechowe dzieje

    Ta perła architektury nie miała dotąd szczęścia. Pusty budynek Fortu św. Benedykta, wzniesionego w latach 1850–1854 według projektu Feliksa Księżarskiego dla potrzeb Twierdzy Kraków, został w 2000 r. wydzierżawiony wraz z 4-hektarową działką ówczesnemu Stowarzyszeniu Kultury Studenckiej (obecnie Instytut Sztuki). Dzierżawca miał wyremontować fort i zaadaptować go dla celów kulturalnych. Nie doszło jednak do tego. Władze miasta od 2009 r. starały się o rozwiązanie umowy z Instytutem Sztuki. Te zabiegi zostały zwieńczone powodzeniem dopiero w ubiegłym roku. Po zawarciu ugody fort wrócił we władanie miasta. Zastanawiano się już wcześniej nad jego dalszym przeznaczeniem. W 2009 r. władze Krakowa zaproponowały ten fort jako jedno z miejsc, gdzie mogłaby być eksponowana część zbiorów Muzeum Książąt Czartoryskich. Fundacja zarządzająca muzeum była wówczas tym zainteresowana. Planowano odtworzenie tu ekspozycji kolekcji pamiątek narodowych księżnej Izabelli Czartoryskiej z puławskiej Świątyni Sybilli. Po zmianie władz fundacji sprawa stała się jednak nieaktualna.

    Zrozumieć historię

    Inne przeznaczenie fortu rozważał także wojewódzki konserwator zabytków Jan Janczykowski. Zastanawiał się, czy nie mogłoby się tu znaleźć, choćby tymczasowo, Muzeum Ruchu Harcerskiego, którego stała siedziba planowana jest w Forcie „Łapianka” na Klinach. – Przejęcie obiektu przez kogoś, kto rozumie jego historyczne dziedzictwo i nie chce go przebudowywać, lecz rozsądnie adaptować, byłoby na pewno czymś pozytywnym – mówi Jerzy Giza, historyk, członek Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa. Do dyspozycji jest 900 mkw. Przy adaptacji można uwzględnić gotowe już plany przebudowy fortu, zrobione w latach 90. ub. wieku, gdy planowano tu umieścić centrum Związku Polskich Artystów Plastyków. Sprawa jednak nie zakończy się szybko. Konserwator zabytków musiałby się bowiem zgodzić na podział nieruchomości – ART FM jest zainteresowana zagospodarowaniem jedynie samego fortu i jego najbliższego otoczenia, a nie okalającego go parku. Poza tym firma – ze względu na długofalowość swoich działań na terenie fortu – chciałaby objąć obiekt w użytkowanie wieczyste. Uzyskanie wszystkich zgód i rozpisanie przetargu potrwa długo. Tymczasem ten nieużytkowany zabytkowy budynek architektury militarnej, unikat w skali światowej, niszczeje. Jest wprawdzie ogrodzony, ale w ubiegłych latach złomiarze ukradli stąd m.in. zabytkowe metalowe drzwi oraz most zwodzony na rolkach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół