• facebook
  • rss
  • Niech nas zobaczą

    Bogdan Gancarz

    dodane 17.03.2013 18:08

    Warto było zobaczyć krakowską manifestację w obronie jedności rodziny. Warto, bo nawet ktoś uprzedzony mógł się przekonać, że było to zbiorowisko normalnych ludzi, a nie jakichś dziwaków.

    Tytuł komentarza zaczerpnąłem z tytułu niegdysiejszej plakatowej kampanii propagandowej działaczy kontrkulturowego ruchu homoseksualnego. Przystanki autobusowe i tramwajowe miast polskich obwieszone były wówczas wizerunkami obściskujących się par jednopłciowych. Było to dosyć dziwaczne, boć Ci sami działacze deklarowali często, iż nie chcą by „ktoś im zaglądał do łóżka”. Tytuł kampanii i jej fotograficzna zawartość temu zaś przeczyły. Ów tytuł narzucił mi się jednak od razu, w trakcie obserwowania, 17 marca, krakowskiej manifestacji w obronie jedności rodziny.

    Warto było przyjść, aby zobaczyć, że obrońcy rodziny jako siedliska miłości i ostoi ładu społecznego, przeciwnicy brutalnej inżynierii społecznej, przejawiającej się m. in. w coraz łatwiejszym odbieraniu przez urzędników dzieci rodzicom, nie są grupą starszych osób, przedstawianych karykaturalnie w propagandzie, jako  "zabiedzonych, nie potrafiących się zorganizować „moherów”. Ten skarykaturowany wizerunek tej bardzo szacownej grupy, jest bardzo często używany w propagandzie przeciw tradycyjnym wartościom, do ośmieszania godnych poparcia inicjatyw.

    O! Tu nie byłoby tak łatwo! Bo jak „moherami” nazwać przeważająca na kilkusetoosbowej demonstracji grupę młodych, znających swą wartość rodziców wraz z małymi dziećmi? Jak ośmieszyć dynamicznych organizatorów tej demonstracji, którzy skutecznie zwołali siebie i innych na fejsbuku, nie znając się wcześniej? Jak widać, na fejsbuku można się skutecznie zwoływać także w dobrym celu, a nie tylko, jak było w przypadku osławionego Dominika Tarasa, po to, by w rezultacie szydzić z ludzi, którzy chcieli przed siedzibą prezydenta RP w Warszawie uczcić pamięć tych, którzy zginęli w 2010 r. pod Smoleńskiem. Jak ośmieszyć tych, wśród których nie brakowało mających po kilkoro dzieci zamożnych ludzi wolnych zawodów czy choćby informatyków, tej awangardy nowoczesności?

    Żałowałem, że nie zobaczył ich mój niegdysiejszy kolega z „Czasu Krakowskiego”, obecnie zaś publicysta „Gazety Wyborczej” prof. Janusz A. Majcherek, który zwykł wówczas z nieufnością spoglądać na rodziny wielodzietne, jako na siedlisko raczej  biedy i patologii, niż coś budującego.

    Robiła wrażenie bardzo dobra organizacja manifestacji. Robiło wrażenie nie „narzekanie dla narzekania”, lecz celnie sformułowane postulaty zmian prawnych mających na celu ochronę rodziny przed uroszczeniami państwa.  To nie była demonstracja jedynie w obronie jednej rodziny, krakowian Bajkowskich, którym zabrano dzieci.

    Ci ludzie tak łatwo nie popuszczą w domaganiu się realnego a nie tylko deklaratywnego poszanowania dla tradycyjnego modelu rodziny. Są jeszcze młodzi i mają sporo dzieci, które mogą kontynuować ich dzieło. Tego zaś zazwyczaj nie staje ich przeciwnikom. Ale...  „niech nas zobaczą” i oni. „Niech nas zobaczą” i ci, którzy myślą podobnie jak manifestanci, ale dotąd sądzili, że „i tak nic się nie da zrobić”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • asl
      17.03.2013 19:31
      " nie są zabiedzoną, nie potrafiącą się zorganizować grupą starszych „moherów”."

      Panie autorze. Czy pan czyta swoje artykułu przed oddaniem do druku. Przecież stawia pan tezę, że "mohery" to są zabiedzeni, starzy i nie posiadający umiejętności organizacyjnych. Nie chcę odpłacać pięknym za nadobne. Jednak należy myśleć podczas pisania. I nie powielać głupot, które ktoś kiedyś z pogardą powiedział. Ja jestem Moherem i czuję się z tego dumny. Pozdrawiam pana i życzę więcej roztropności.
    • asl
      18.03.2013 17:02
      Stosowane są następujące zabiegi:
      Kontekst "mohera i Tarasa to zabieg fatalny. Trzeba stać na własnych nogach a nie wzmacniać swe argumenty kontekstem.
      Pisze autor, że" w tym przypadku "nie będzie tak łatwo", ponieważ demonstranci są "młodzi" i "znają swą wartość". Ponadto są "dynamiczni", "skuteczni", "zamożni", "wolnych zawodów", należą do "awangardy nowoczesności": "bo jak "moherami" nazwać.....grupę młodych....? No nijak! Przecież są Oni skuteczni, zamożni, dynamiczni itd. Epizod D.T pominę. Autor też nie powinien tego kontekstu używać. Ci uczestnicy manifestacji z takim odniesieniem nie za sympatyzują. No cóż skoro tacy nie popuszczający to powodzenia. Droga młoda arystokracjo.
    • Pan_Andrzej
      18.03.2013 17:31
      Wpisałem w Google Grafika hasło "niech nas zobaczą", żeby na własne oczy ujrzeć "wizerunki obściskujących się par jednopłciowych". I co? Na wszystkich zdjęciach trzymają się - uwaga - za ręce! Na wikipedii jest jeden przykład http://pl.wikipedia.org/wiki/Niech_nas_zobacz%C4%85. Czy to jest "obściskiwanie" wg Autora? Jak idzie małżeństwo za rękę, to też się "obściskują"? Albo mama/tata prowadzący dziecko za rękę? Też się "obściskują"?

      Niezależnie od oceny homoseksualizmu należy się im szacunek jako ludziom. Oznacza to, że jako chrześcijanie mamy ich widzieć przez pryzmat ich człowieczeństwa, a nie orientacji i płciowości (jak każdego innego człowieka).

      Autor poszedł w przeciwną stronę, sprowadzając istotę człowieka homoseksualnego do seksu.

      Reszty artykułu pozwolę sobie nie skomentować z braku merytoryki.
    • asl
      18.03.2013 17:49
      Są rzeczy ustanowione przez Boży Porządek. Pan Bóg jakby tylko chciał to na pewno wprowadziłby porządek homogeniczny. A, że nie chciał. Ni samych chłopów i same baby ale chłopa i babę. A reszta to już porządny utrwalany przez ludzi, którzy z nadania Boskiego mają jeszcze wolną wolę. Tu nie chodzi o obściskiwanie. Dzieci też muszą widzieć jak tato mamę obściskuje. W granicach rozsądku oczywiście. I nie jest to obleśne. Uczą się wtedy okazywania uczuć, które nie są patologiczne. A mogą być kreatywne i pokazują porządek. Niestety ale to co nie jest z Woli Boga to jesz z woli nieładu. Obnoszenie się ze swoim nieładem po ulicach. A w trakcie takiego obnoszenia markowanie ruchów kopulacyjnych jest nieprzyzwoite. Dlatego homoniepewni nie będą nigdy normą. Choćby nie wiem jak się afiszowali.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół