• facebook
  • rss
  • Dla mistrza wszystko!

    dodane 02.05.2013 00:00

    Kraków. Jan Matejko cieszył się w swoim mieście wielką sławą i poważaniem. Znano go jako malarza, patriotę, ale także jako kolekcjonera historycznych pamiątek, strojów, tkanin, naczyń i biżuterii.

    Kolekcjonerstwo to kosztowne hobby, ale znani ludzie czasem dostają prezenty, które kolekcję wzbogacają. Królewski podarunek – pozłacaną, srebrną koronę – otrzymał mistrz Jan w roku 1874. Do dziś nie wiadomo, do kogo należała, ale wszystko wskazuje na to, że ktoś wykradł ją z grobu Zygmunta Starego. Była to więc korona „na ostatnią drogę”. Kto był hojnym darczyńcą Matejki?

    Nie wiadomo. Grób Zygmunta Starego otwierał w 1791 r. Tadeusz Czacki. Czy to on ukradł królowi cenne regalium, czy ktoś z jego ekipy? I co działo się z koroną przez 83 lata? Udokumentowanych odpowiedzi na te pytania nie mamy. Pewną wskazówką jest fakt, że za autentyk uważał ją sam Matejko i skorzystał z niej, malując „Hołd pruski”, na którym król ma na głowie właśnie tę koronę. Cenny prezent, dotąd przechowywany na Wawelu jako depozyt, jest najbardziej niezwykłym eksponatem wystawy „Ja, Matejko: kolekcjoner”, pokazującej (na najwyższym piętrze Domu Jana Matejki przy ul. Floriańskiej) fragment gigantycznych zbiorów: strojów, tkanin, butów, biżuterii, naczyń i wszystkiego, co Matejko zbierał, a potem na swoich obrazach umieszczał. Można zgadywać, który zegar, surdut czy sukmana wystąpiły na którym obrazie. Ekspozycja będzie czynna do końca sierpnia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół