• facebook
  • rss
  • W łazience nie śpimy!

    dodane 04.07.2013 00:00

    Czego nie wolno robić, żeby nie wybuchł pożar? Jak się zachować, gdy ogień w domu się pojawi i dlaczego najlepiej jest uciekać na czworakach?

    Dowiedzą się tego dzieci z krakowskich przedszkoli oraz szkół podstawowych i gimnazjów, które przyjdą na specjalne zajęcia prowadzone przez krakowskich strażaków w otwartym niedawno Bezpiecznym Domu – projekcie edukacyjnym, który powstał (dzięki wsparciu PZU SA) przy Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 (ul. Rzemieślnicza 10). W Bezpiecznym Domu jest kilka pomieszczeń: pokój, w pełni wyposażone kuchnia oraz łazienka i niewielki przedpokój, klatka schodowa, szatnia i korytarz. Trudno zliczyć, ile czai się w nich pułapek!

    – Zagrożeniem mogą być niesprawne gniazdka elektryczne, zepsuta lodówka, telewizor. Wychodząc z domu, trzeba też sprawdzić, czy garnek nie został na ogniu i czy żelazko jest wyłączone. Wyłączamy też telewizor, radio i komputer, by nie doszło do zwarcia – cenną wiedzę jednym tchem wymieniają dzieci ze Szkoły Podstawowej im. Krakowskiej Straży Pożarnej, które uczestniczyły w otwarciu Domu. – Najczęściej mówi się dzieciom, aby nie bawiły się zapałkami i zapalniczką. To jednak nie wszystko. W mieszkaniu znajduje się bowiem dużo łatwopalnych rzeczy i miejsc, które mogą być źródłem ognia. Podczas zajęć najpierw opowiadamy o tym dzieciom i tłumaczymy, jak należy się zachowywać, by wszyscy byli bezpieczni – także wtedy, gdy ogień jednak się pojawi – opowiada kpt. Piotr Marchewka z krakowskiej Straży Pożarnej. Potem dzieci wykorzystują teorię w praktyce: muszą wezwać pomoc (dzwoniąc pod numer 112 lub 998, podając swoje imię, nazwisko, adres miejsca, w którym wybuchł pożar, i informując, czy znajdują się tam jacyś ludzie), w prawidłowy sposób opuścić płonące pomieszczenie, a nawet użyć gaśnicy. – Najlepiej uciekać na czworakach, bo trujący dym zawsze gromadzi się blisko sufitu. A jeśli podejrzewamy, że w zamkniętym pokoju pali się, to nie wolno otwierać drzwi – najpierw trzeba ich ostrożnie dotknąć. Jeśli są gorące, to znaczy, że za nimi jest ogień – rezolutnie wyjaśnia Julka Stachura, która wraz z Andrzejem Mrozem, małopolskim komendantem wojewódzkim Państwowej Straży Pożarnej, przecięła wstęgę i uroczyście otworzyła Bezpieczny Dom. Uczniowie dowiadują się także, by nigdy nie brali do kąpieli laptopów, smartfonów czy tabletów, bo elektroniczne gadżety i woda to bardzo niebezpieczne połączenie. – Oglądanie bajek w wannie może skończyć się tragicznie. W łazience nie wolno też spać – z gazowych piecyków czasem wydobywa się czad, czyli bezbarwny i bezwonny trujący gaz. Poproście rodziców, żeby sprawdzili, czy instalacje wentylacyjne i czujki dymu oraz czadu, zamontowane w łazience, na pewno są sprawne – przestrzega dzieci kpt. Marchewka. Bezpieczny Dom przy JRG nr 2 w Krakowie jest czwartym w Małopolsce – podobne znajdują się przy Komendzie Powiatowej PSP w Dąbrowie Tarnowskiej oraz przy Jednostkach Ratowniczo-Gaśniczych w Tarnowie i Wadowicach. W prowadzonych tam od kilku lat zajęciach wzięło już udział ponad 11 tys. dzieci. Krakowski Bezpieczny Dom również czeka na odwiedziny uczniów – zainteresowani tematem nauczyciele już dziś mogą zapisywać grupy na nowy rok szkolny, dzwoniąc pod numer (12) 266 39 98.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół