• facebook
  • rss
  • Pies ogrodnika

    Piotr Legutko

    |

    Gość Krakowski 29/2013

    dodane 18.07.2013 00:00

    Wyrosło już pokolenie krakowian, którym Nowa Huta nie kojarzy się z kombinatem.

    Ani Lenina, ani Sendzimira. Wiadomo, jest sobie taka firma – Arcelor Mittal, która zarządza hutą, ale na niej świat najmłodszej dzielnicy (jak niegdyś mawiano) się nie kończy. Kombinat to dziś także tajemnicze, otoczone płotem hektary oraz postindustrialne hale, służące nie tyle hutnikom, co muzykom podczas festiwalu „Sacrum Profanum”. Temat huty – jako zakładu pracy – powrócił ostatnio w kontekście plotek o możliwym wycofaniu się Mittala z Krakowa.

    Plotki mają swoje podstawy, bo metalurgiczny gigant jest zadłużony i – zdaniem wielu ekspertów (m.in. Edwarda Nowaka) – nie będzie już chciał inwestować w remont wielkiego pieca. Zarząd plotki dementuje, ale temat „co dalej z hutą” jest jak najbardziej wart podjęcia. Przede wszystkim właśnie w kontekście kilkuset (uzbrojonych!) hektarów, ogromnej rezerwy inwestycyjnej dla Krakowa. Co prawda, ten teren ma właściciela, ale jest to raczej przysłowiowy pies ogrodnika. Być może Arcelor Mittal z huty się tak szybko nie wycofa, ale terenów leżących odłogiem na pewno nie zagospodaruje. Trzeba zatem usiąść z nim do stołu i odzyskać ziemię, która może się stać źródłem nowych miejsc pracy. Politycy lubią mówić o Nowej Hucie Przyszłości. Czas na konkrety.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół