• facebook
  • rss
  • Zaułki z jurajskiego trawertynu

    dodane 15.08.2013 00:00

    Sanktuarium bł. Jana Pawła II. O krakowsko-rzymskich inspiracjach i szukaniu symboli z Andrzejem Mikulskim, autorem projektu architektonicznego Centrum bł. Jana Pawła II, rozmawia Miłosz Kluba.

    Miłosz Kluba: Centrum bł. Jana Pawła II to projekt, jakich wiele, czy Pana ukochane dziecko?

    Andrzej Mikulski: Zdecydowanie to projekt wyjątkowy i bardzo mi bliski. Nie da się go porównać z niczym innym – i ze względu na skalę, i rangę tego miejsca.

    Jaka była pierwsza myśl, która towarzyszyła Panu, gdy zaczynał Pan nad nim pracę?

    Na samym początku było niedowierzanie, że to ja mam to zrobić. Potem pojawił się pierwszy pomysł – żeby wszystkie budynki centrum zlokalizować wokół placu, który jedną stroną otworzy się na Łagiewniki. Do tej pory przechowuję zresztą ten pierwszy szkic, obrazujący właśnie to otwarcie na sanktuarium Miłosierdzia Bożego.

    Motyw otwarcia na Łagiewniki to dopiero pierwszy z wielu symboli, które można odnaleźć, spacerując po sanktuarium bł. Jana Pawła II.

    Jedne są bardziej – powiedzmy – dosłowne, innych trzeba dokładniej poszukać. Od początku myślałem o tym miejscu jako o sanktuarium. „Centrum” to jakby nazwa własna, ale pod względem charakteru zawsze miało to być sanktuarium. Zastanawiałem się więc, jaką informację o papieżu powinny otrzymać przyszłe pokolenia. W maksymalnym skrócie, oczywiście, bo szczegółowo jego postać i nauczanie przedstawi przecież ekspozycja w muzeum. Układ budynków miał przekazać jego wielki kult miłosierdzia Bożego i związek z łagiewnickim sanktuarium, ale co wyciągnąć z jego nauczania dosłownie, w sensie inskrypcji? Po tym, jak poszczególne budynki zostały – zgodnie z ich funkcją – „podpisane” łacińskimi hasłami: „Miłość”, „Prawda”, „Wiara” i „Rozum”, pracując nad kościołem, szukaliśmy czegoś, co bezpośrednio będzie odnosiło się do sedna naszej wiary, do Jezusa Chrystusa. Wybór padł na jedne z najsłynniejszych słów papieża, będące jednocześnie streszczeniem jego postawy: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”. Stąd napis: „Aperite portas Christo” na fasadzie górnego kościoła. Jeszcze wyżej, nad całością, góruje inskrypcja: „Nie lękajcie się”, będąca cytatem słów Pana Jezusa z Ewangelii, jednocześnie znanym cytatem Jana Pawła II, a także – co również istotne – mająca związek z nazwą i przesłaniem Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!”. Kolejną sprawą był styl budynków, to, jaki charakter i nastrój ma mieć cały kompleks. Zależało mi, żeby to było miejsce jak najbardziej przyjazne ludziom, w którym każdy będzie mógł się jakoś odnaleźć. Dlatego miały się pojawić podcienia, niewielkie uliczki, zaułki, przejścia. Projektując, widzi się ludzi. Wyobrażam sobie wtedy osoby, próbuję zaplanować, gdzie i skąd będzie dobry widok w czasie spaceru, gdzie na przykład będą się spotykać pary zakochanych, a gdzie pójdą rodziny z dziećmi. Oczywiście to wszystko zweryfikuje dopiero czas, kiedy całość będzie ukończona, ale taka była myśl, żeby przy całej monumentalności kościoła i placu stworzyć też szereg miejsc zacisznych, niepowtarzalnych, ludzkich.

    Podczas konferencji prasowej zapowiadającej poświęcenie górnego kościoła na Białych Morzach ks. Jan Kabziński, kustosz sanktuarium, mówił, że w kościele Relikwii ten „zaułkowy” układ się sprawdził. Zwłaszcza rodziny z dziećmi, uczestnicząc w Mszy św., mają jednocześnie możliwość „schowania się”.

    Jako ciekawostkę warto powiedzieć, że zaułkowy charakter kościoła, jako nadający się dla rodzin z dziećmi, nie został w tym celu zaplanowany, nie przewidzieliśmy, że obejście kościoła dolnego zyska taką funkcję. Oratoria otaczające dolny kościół w sensie kompozycyjnym powstały, by ukryć filary podpierające sklepienie, żeby wnętrze nie przypominało wielkiego holu ze słupami. Dlatego sam dolny kościół jest niewielki, a otaczają go krużganki i szereg niewielkich pomieszczeń. To koliste obejście miało też, przy dużej liczbie pielgrzymów, ułatwić każdemu z nich uczczenie relikwii i wygodne przejście dalej. Tak dużego tłoku, przynajmniej na razie, tutaj nie ma, ale za to krużganki polubiły młode małżeństwa i rodziny, które przechadzają się tutaj z wózkami i wraz z dziećmi mogą jednocześnie uczestniczyć we Mszy świętej.

    Źródłem inspiracji – według opisu projektu – była także architektura Krakowa. Laikowi jednak może być trudno wypatrzyć wszystkie nawiązania.

    Nie są to dosłowne przeniesienia, kopie. Ale niektóre cytaty są bardziej dosłowne. Kraków został zbudowany na terenie jury, dlatego bardzo często wykorzystywano tutejszy wapień. Może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale jest to dla Krakowa bardzo charakterystyczne. Nie ma tego w Warszawie, Wrocławiu czy Gdańsku. Był to bardzo lokalny materiał i możemy go zobaczyć na niemal każdym zabytkowym budynku – w Collegium Maius z wapienia wykonano charakterystyczne przypory, a na Wawelu wapienne są wszystkie dolne partie budynków. Detale wykonane z wapienia pojawiały się też w budynkach ceglanych, takich, jak kościół Bożego Ciała czy bazylika Mariacka. Tak się składa, że podobna sytuacja jest w Rzymie. Tam przeważają trawertyn – również biały kamień – i cegła. Dlatego jedną z pierwszych decyzji był wybór właśnie cegły i wapienia. To pozwoliło także wyeksponować kościół, który zbudowany jest przede wszystkim z wapienia. W pozostałych budynkach dominuje cegła, a wapień jest jedynie dodatkiem.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół