• facebook
  • rss
  • W imię czego?

    Piotr Legutko

    dodane 23.11.2013 14:41

    Wyrok w sprawie Polmozbytu to próba ratowania twarzy przez państwo, które zostawia w gospodarce same zgliszcza.

    Siedem lat trwał ten jeden z najgłośniejszych w Polsce procesów. Tyle samo wlokła się powiązana z nim przez osoby głównych oskarżonych sprawa Krakowskich Zakładów Mięsnych. Tamta skończyła się umorzeniem, ta wyrokami. Ale Lecha Jeziornego, Pawła Reya i Grzegorza Nicię aresztowano ponad 10 lat temu! Dwaj pierwsi 8,5 miesiąca spędzili w więzieniu. Prof. Wiesław Chrzanowski – i wiele innych prawniczych autorytetów - wprost stwierdziło, że to był „areszt wydobywczy”. Metody, jakie stosowano wobec rodzin zatrzymanych, nie miały precedensu w żadnej z wielkich afer gospodarczych w Polsce. Krakowscy przedsiębiorcy stracili wszystko, trudno wycenić traumę, jakiej doświadczyły ich dzieci. Miasto i region straciły nowoczesną firmę, zniknęły miejsca pracy, w więzieniach z kryminalistami siedzieli ludzie, którzy stanowili tu biznesową elitę. Nie tylko ze względu na opozycyjną przeszłość i dominikańskie poręczenia. Byli elitą, bo przedsiębiorczość postrzegali jako budowanie nowych firm i tworzenie innowacyjnych rozwiązań, a nie bogacenie się na operacjach finansowych i korzystanie z państwowych zleceń.

    Nie byli jedyni, których państwo potraktowało w ten sposób, ale ich historia nabrała wymiaru symbolicznego. Bo tu, jak w soczewce, zobaczyliśmy że prokuratura, urząd skarbowy, organa ścigania i wymiar sprawiedliwości potrafią niezwykle skutecznie działać… na szkodę obywateli.

    Jakie dobro wyniknęło z 10 lat dręczenia ludzi i obracania gospodarczego sukcesu w zgliszcza?  Żadne. Kto na tym skorzystał? Miasto? Region? Państwo? Nie. Kilku urzędników zrobiło błyskotliwe kariery. A w Polskę poszedł sygnał, że działając poza układem – nic się nie zdziała. Za to sporo można stracić.

    Piątkowe uzasadnienie wyroku ws. Polmozbytu można podsumować terminem, który jeden z ekonomistów trafnie nazwał „wrogą interpretacją prawa”.  Oskarżonym nie udowodniono kradzieży czy malwersacji.  Po prostu uznano, że dla podejmowanych przez nich działań (słynny wykup menedżerski ) w Polsce nie będzie zgody. Sąd potrzebował na to siedem lat, a wyrok oparł na wątpliwych zeznaniach, bo wydobytych z wspólników oskarżonych w sposób, na który w Polsce też nie powinno być zgody.

    Ten wyrok to nic innego, jak próba ratowania twarzy przez państwo. Próba przekonania wszystkich, że cały ten bezsensowny łańcuch represji i całe to dzieło zniszczenia jednak miało sens. Bo oto udało się dopaść „przestępców”.  

    Czy to kogoś przekona?  Mało prawdopodobne, bo (zwłaszcza takie) wyroki nie mają mocy zmieniania rzeczywistości. Nie wymażą tego, co cała Polska zobaczyła – w tym i w stu innych przypadkach. Że państwo, tak bezradne wobec raka korupcji,  potrafi użyć całej swej potencji, by zniszczyć rodzimych przedsiębiorców. W imię czego?

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Yanosh
      23.11.2013 22:52
      z tego procesu płyną 3 wnioski !
      - urzędnicy, którzy rzekomo jawią się jako przedstawiciele państwa prawa, czują się bezkarni, powiązani ze sobą nićmi, które tylko ich zwierzchnicy mogą przerwać, ale nie chcą! -
      Drugi wniosek - to koszmarne i nienowoczesne skutki kształcenia ekonomicznego prawników i palestry wobec przekształceń po 1989 r., która z uporem tkwi w myśleniu w czasach komunistycznych.
      - tzw. państwo prawa reprezentowane przez wybitnych przedstawicieli tzw. styropianowej "Solidarności" których dziś chwalimy w niebogłosy(żegnając na pogrzebach!) biorąc się do rządów pozwolili robić interesy obcemu kapitałowi, który wodził ich za nosy, sprytnie uzyskiwał "wolnizny" podatkowe,zmieniał nazwy firm, będąc tymi samymi co przedtem, wywoził kapitał za granicę, zwalniał pracowników i lobbował TYLKO NA SWOJĄ korzyść, a nie chronili MŁODEGO WŁASNEGO kapitału. I proszę nie mówić, że to skutki transformacji! Państwo jest silne siłą i bogactwem SWOICH uczciwych obywateli !!
    • kogito
      24.11.2013 10:05
      "Że państwo, tak bezradne wobec raka korupcji, potrafi użyć całej swej potencji, by zniszczyć rodzimych przedsiębiorców. W imię czego?"

      To chyba jest jasne!
      W imię unicestwienia wszystkiego co Polskie.
      Polskość, to przecież nienormalność.
    • GRANIWID SIKORSKI
      26.11.2013 10:41
      Stowarzyszenie Kraków, 26 listopada 2013 r.
      Sprawiedliwy Kraków
      31-564 Kraków, al. Pokoju 26/102
      KRS 0000455353
      byli pracownicy „Polmozbyt Kraków” SA
      Pan Adam Michnik
      Redaktor Naczelny Gazety Wyborczej.PL
      ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa
      Szanowny Panie Redaktorze,
      w krakowskim wydaniu Kraków Gazeta.pl z soboty 24 listopada 2013 r. zawartym w numerze Gazety Wyborczej.PL z 23-24 listopada 2013 r., nr 273.8002 ukazał się artykuł autorstwa Jarosława Sidorowicza i Dominiki Maciejasz pt. Czarny piątek w sądzie. Artykuł dotyczył wyroku zapadłego przed Sądem Rejonowym dla Krakowa – Nowej Huty wobec sprawców oskarżonych w sprawie przestępstw przeciwko Polmozbyt Kraków S.A. Lecha Jeziornego, Pawła Reya i grupy innych osób. Sąd uznał ich winnymi zarzuconych czynów. Niestety artykuł jest jednostronny, tendencyjny, a jego wymowa zmierza wprost do umniejszenia winy oskarżonych. Sugeruje to już sam tytuł – „Czarny piątek w Sądzie”. A przecież sąd uznał winę oskarżonych. Stwierdził, że przy transakcjach wokół Polmozbytu biznesmeni naruszyli prawo i działali na szkodę spółek. Zakwestionował między innymi umowy z innymi spółkami, których celem miała być restrukturyzacja Polmozbytu, za co zapłacono 3,6 mln zł. Sąd stwierdził, że chodziło o wyprowadzenie pieniędzy, gdyż działania restrukturyzacyjne nie przyniosły żadnego efektu. Podobnie Sąd ocenił wzięcie 12 mln zł kredytu. Zdaniem Sądu pieniądze przeprowadzono do innych spółek, by uwolnić zajęty pod inne pożyczki majątek. Oskarżeni od początku zarzucali prokuraturze, że nie rozumie mechanizmów obrotu gospodarczego, a przecież - jak powiedziała sędzia w ustnym uzasadnieniu wyroku - swoboda gospodarcza ma też swoje granice. Pomimo tego, że wyrok jest niższy od żądanego przez prokuratora, to ukarani przedsiębiorcy zapowiedzieli apelację, mówiąc jednocześnie, że to czarny dzień dla wolności gospodarczej. Skazany pan Lech Jeziorny mówił, że z wyrokiem się nie zgadza, a czyny skazanych biznesmenów były przykładem niekonwencjonalnego działania. Stowarzyszenie „Sprawiedliwy Kraków” upominało się wielokrotnie w imieniu byłych pracowników „Polmozbyt Kraków” S.A. To oni są faktycznymi ofiarami biznesmenów z zarządu i rady nadzorczej Polmozbytu. To pracownicy padli ofiarą zarządów i rady nadzorczej Spółki. Niestety ta działalność doprowadziła do tego, że okres pracy w Firmie mają już za sobą. Za tę przestępczą działalność zapłacili utratą pracy, zdrowia, obawami o przyszłość własną i rodziny.
      Polmozbyt Kraków, który wszedł do programu Narodowych Funduszy Inwestycyjnych, został ograbiony i rozgrabiony przy faktycznej biernej postawie Ministerstwa Skarbu, które wszak cały czas dysponowało częścią akcji Polmozbytu, i które winno bronić interesu Państwa. Pracownicy byli masowo zwalniani i nikt się nad nimi nie litował. Sytuacja finansowa, ludzka i organizacyjna stopniowo się pogarszała. Świadczą o tym wyniki Spółki kierowanej przez skazanych biznesmenów. Wzięto ogromne kredyty - rzekomo na rozwój Spółki - których jednak nigdy nie zobaczyliśmy. Sytuacja w pracy stała się nie do zniesienia, a każdy dzień mógł skończyć się kolejnym wypowiedzenie z pracy. Zaczęto tworzyć także w sposób tajemniczy nowe spółki, do których przenoszono coraz to nowe elementy jego majątku. Ta działalność zarządów i rady nadzorczej spowodowała, że z ulgą przyjęliśmy zatrzymanie szeregu osób odpowiedzialnych za tę sytuację. Zobowiązania powstałe wskutek ich działalności spowodowały utratę płynności finansowej i praktycznie uniemożliwienie prawidłowego działania spółki. To pracownicy ponieśli koszty tej działalności, ale o tej tragedii i krzywdach nie powstały filmy i książki, prezydenci, premierzy, ministrowie nie chcą pamiętać o ich losie. Interesuje ich jedynie los ludzi, których uczciwość pozostawia wiele do życzenia. Taki los jak pracowników był niestety w Polsce masowy, ale reżyser Bugajski nie zrobił o nich filmu. Natomiast przedsięwzięto cały szereg kroków w kierunku obrony tych „biznesmenów”. Zorganizowano cały system lobbingu w ich obronie. Przykładem tego może być film Ryszarda Bugajskiego „Układ zamknięty”. Pokazano tutaj biznesmenów jako poszkodowanych i gnębionych. Na premierze filmu był obecny prezydent RP Bronisław Komorowski, gdzie miał stwierdzić „że był wstrząśnięty tym, że sytuacja taka zdarzyła się naprawdę.” Także minister sprawiedliwości Jarosław Gowin stwierdził, że „będzie rozmawiał z Prokuratorem Generalnym Andrzejem Seremetem o odpowiedzialności śledczych”. Dodał też, że „podobne historie nie powinny się nigdy wydarzyć. Mam nadzieję, że okres, w którym dochodziło do podobnych dramatów, mamy już za sobą”. Także bardzo wiele innych osób wypowiadało się w podobnych duchu. Stowarzyszenie Sprawiedliwy Kraków przeciw temu cały czas gwałtownie protestowało. Między innymi zwróciliśmy się w tej sprawie dwukrotnie do prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz szeregu innych instytucji państwowych, sądów, Prokuratury, środków masowego przekazu informując o nieprawidłowościach. Dwaj byli pracownicy zwrócili się w tej sprawie do Telewizji Polsat, niestety bez rezultatu. Stowarzyszenie Sprawiedliwy Kraków zwróciło się do prezesa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli Programu Powszechnej Prywatyzacji i Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. Także do dnia dzisiejszego nie dostaliśmy odpowiedzi.
      Dobrze się stało że Sąd Rejonowy dla Krakowa – Nowej Huty nie uległ temu szantażowi medialnemu i uznał oskarżonych „biznesmenów” za winnych zarzucanych im czynów. Mamy natomiast zastrzeżenie co do wysokości kary. Uważamy, że kara jest zbyt niska. Charakter, sposób postępowania i postawa skazanych winna prowadzić do ich skazania przynajmniej w zakresie żądanym przez prokuratora. Mamy nadzieję, że w tym zakresie prokuratura złoży apelację do Sądu Okręgowego. Mamy także żądanie i nadzieję że oskarżeni przynajmniej w pełni zrekompensują koszty i straty, jakie przynieśli i nie będą mogli więcej szkodzić.
      Od Gazety Wyborczej zaś oczekujemy w pełni prawdziwego przedstawienia działalności skazanych, gdyż dotychczasowy sposób przedstawiania przez Gazetę pozostawia wiele do życzenia. Trzeba także dostrzec tragedię byłych pracowników Polmozbyt Kraków SA – rzeczywistych ofiar tej działalności.
      Za Zarząd i pracowników Polmozbytu
      Graniwid Sikorski.
      Załączniki:
      1) kopia pisma z dn. 23.IV.2013 r., skierowanego do prezydenta RP Bronisława Komorowskiego;
      2) kopia pisma z 20.III.2012 r. do Telewizji „Polsat” – Redakcja Audycji „Państwo w Państwie”
      3) kopia pisma z dnia 22.IX.2013 r. do prezydenta RP Bronisława Komorowskiego
      4) wniosek do Prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego z dnia 16.XI.2013 r.
      Otrzymują:
      1 x adresat
      1 x pan Marek Biernacki, Minister Sprawiedliwości, al. Ujazdowskie 11, 00-950 Warszawa;
      1 x pan Andrzej Seremet, Prokurator Generalny, ul. Barska 28/30, 02-315 Warszawa;
      1 x pani Irena Lipowicz, Rzecznik Praw Obywatelskich;
      1 x Komenda Główna Policji, ul Puławska 148/150, 02-624 Warszawa;
      1 x pan Bartłomiej Sienkiewicz, minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, ul. Stefana Batorego 5, 02-591 Warszawa;
      1 x Centralne Biuro Antykorupcyjne w Warszawie, 00-583 Warszawa, al. Ujazdowskie 9;
      1 x pan Krzysztof Sobierajski, prezes Sądu Apelacyjnego;
      1 x pani Barbara Baran, prezes Sądu Okręgowego w Krakowie;
      1 x pan Artur Wrona, Prokurator Apelacyjny, 31-553 Kraków, ul. Cystersów 18;
      1 x pani Lidia Jaryczkowska, Prokurator Okręgowy, 30-965 Kraków, ul. Mosięźnicza 2;
      1 x Centralne Biuro Antykorupcyjne, delegatura w Krakowie, 30-017 Kraków, Racławicka 58;
      1 x Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie, 31-571 Kraków, Mogilska 109;
      1 x pan Jerzy Miller, wojewoda małopolski;
      1 x pan Ryszard Bugajski, reżyser, ul. Krakowskie Przedmieście 21/23, 00-071 Warszawa;
      1 x Telewizja Polsat Sp. z o.o., ul. Ostrobramska 77, 04-175 Warszawa;
      1 x redakcja Gazety Krakowskiej;
      1 x redakcja Dziennika Polskiego w Krakowie;
      1 x redakcja Kraków Gazeta. PL31-009 Kraków, ul. Szewska 5
      1 x a/a
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół