• facebook
  • rss
  • Temat skomplikowany

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 49/2013

    dodane 05.12.2013 00:00

    Dwa centra komunikacyjne – jedno na Spyrkówce, drugie w miejscu obecnego dworca PKP – to pobożne plany zakopiańskich władz. Kiedy staną się rzeczywistością?

    Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego, do którego odsyła nas biuro prasowe magistratu, przyznaje, że jeszcze długa droga do rozpoczęcia inwestycji. – To jest bardzo skomplikowany temat. Potrzeba bardzo wielu uzgodnień – zaznacza W. Solik. Przyznaje też, że obecna sytuacja, zwłaszcza z dworcem PKS, jest antyreklamą dla miasta. – Ale to teren prywatnej firmy, która powstała na bazie dawnego PKS w Zakopanem. Jako samorząd nie możemy wiele zrobić – twierdzi wiceburmistrz.

    Nieco inaczej wygląda sytuacja z dworcem PKP. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku, decyzją wojewody Małopolski, stację od PKP przejęło miasto. Jednak formalności związane z przejmowaniem terenu idą opornie. W związku z tym przygotowanie nowej inwestycji potrwa długie miesiące. Obecnie nad koncepcją pracuje miejski konserwator zabytków, ponieważ część budynków to obiekty już zabytkowe. Według planów zakopiańskiego samorządu, centrum komunikacyjne powstanie na obszarze 4 ha, które obejmują obecny dworzec PKP i przyległe tereny. Pociągi będą wjeżdżać na stację na poziom –1. Tam też ma być przeniesiony ruch autobusów rejsowych. Autokary z wycieczkami mają zatrzymywać się na Spyrkówce, gdzie ma być stworzone drugie centrum komunikacyjne.

    – Chcemy postawić na ekologiczne Zakopane i wprowadzić wypożyczalnię samochodów napędzanych na prąd. Dążymy do poważnego ograniczenia ruchu w centrum miasta – mówi wiceburmistrz. Ponadto do centrum komunikacyjnego mają być też przeniesione przystanki busów, które obecnie rozproszone są po wielu miejscach w mieście. – Nie wiadomo, skąd odjeżdża bus do konkretnej miejscowości. Stali mieszkańcy wiedzą, co i jak, ale turyści mają z tym problem – mówi jedna z osób prowadzących biuro podróży w stolicy polskich Tatr. – Nawet jeśli powstanie centrum komunikacyjne, nie wiemy, czy na pewno stamtąd będziemy odjeżdżać. Wszystko zależy od tego, jakie będą ceny za wjazdy na jego teren – dodaje kierowca busa jeżdżącego do Morskiego Oka. Busy zatrzymują się m.in. na przystanku przy barze FIS. W tym miejscu władze Zakopanego planują utworzyć miejsca parkingowe.

    Podobny problem jest w Nowym Targu, gdzie zlikwidowano dworzec autobusowy, a w jego miejscu powstaje galeria handlowa z miejscami dla odjazdów busów i autobusów (obecnie odjeżdżają z kilku miejsc w centrum). Niemal identycznie wyglądała sytuacja z dworcem w Myślenicach. – W naszym przypadku nie będzie żadnych niespodzianek. Współpracujemy w tej sprawie z PKP, a przede wszystkim z władzami spółki Małopolskie Dworce Autobusowe, powołanej przez marszałka naszego województwa. To ta spółka zarządza m.in. dworcem w Krakowie i będzie odpowiedzialna za dworzec w Nowym Sączu. Jest to spółka należąca w całości do władz samorządowych – zapewnia wiceburmistrz Zakopanego. Trzymamy za słowo. Oby nie skończyło się znowu tylko na planach. Może starania o olimpiadę w Zakopanem w 2022 r. przyczynią się do przyspieszenia inwestycji?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół