• facebook
  • rss
  • W salonie u Emilii, w kajaku Karola

    Miłosz Kluba

    |

    Gość Krakowski 14/2014

    dodane 03.04.2014 00:00

    Kiedyś zajmowało zaledwie kilka pomieszczeń, teraz – całą kamienicę. 9 kwietnia na nowo zostanie otwarte Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II w Wadowicach.

    Nowa ekspozycja w kamienicy położonej tuż obok wadowickiej bazyliki obejmie przestrzeń ponad 4 razy większą niż dawne muzeum (wtedy miało ono ok. 250 mkw.). – Jest to muzeum multimedialne, którego zadaniem jest przekazanie narracji o życiu Jana Pawła II – wyjaśnia ks. dr Dariusz Raś, dyrektor placówki. – Ma opowiadać o życiu papieża i jego nauczaniu nie tylko w okresie wadowickim – dodaje Michał Jakubczyk, zastępca dyrektora ds. programowych. Przebudowa trwała od 2010 roku, a rozpoczęła się po tym, jak 12 kwietnia oficjalnie utworzone zostało Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II w Wadowicach jako wspólne przedsięwzięcie ministra kultury i dziedzictwa narodowego, województwa małopolskiego, gminy Wadowice i archidiecezji krakowskiej. Scenariusz ekspozycji przygotowali Barbara i Jarosław Kłaputowie.

    Całkiem nowe wnętrze

    Podczas przebudowy nie brakowało niespodzianek opóźniających prace budowlane. Okazało się, że fundamenty są słabe, a kamienica w miejscu, gdzie łączy się z sąsiednim budynkiem, nie ma własnej ściany i wspiera się na konstrukcji stojącej obok budowli. Podczas pogłębiania piwnic odkryto również, że budynek muzeum stoi częściowo na terenie dawnego cmentarza przykościelnego. Na początku lat 20. XIX wieku został on przeniesiony, jednak niektóre groby się zachowały i konieczne były ponowne pochówki odnalezionych szczątków. Stopniowo jednak przeprowadzono – jak określa to M. Jakubczyk – „twórczą rekonstrukcję”. Kamienica odzyskała elewację z lat 20. ub. wieku (opierano się na zdjęciach z tego okresu, będących w posiadaniu muzeum), zamontowano instalacje zapewniające eksponatom w gablotach odpowiednią temperaturę i wilgotność powietrza, przystosowano budynek do potrzeb osób niepełnosprawnych, przygotowano ewakuacyjną klatkę schodową oraz systemy przeciwpożarowy i alarmowy. – Teraz jest to muzeum na miarę XXI wieku. Myślę, że co najmniej przez kilkadziesiąt lat ta nowa tkanka budynku będzie służyć ludziom – zapewnia wicedyrektor Domu Rodzinnego Jana Pawła II.

    Salonik pani Wojtyłowej

    Unowocześnianie i wprowadzanie multimediów niemal całkowicie ominęło pomieszczenia zajmowane niegdyś przez rodzinę Wojtyłów. – Są one przygotowane tak, by maksymalnie oddawały charakter mieszkania z lat 20. XX wieku, a więc z czasu, gdy Emilia Wojtyłowa jeszcze żyła, kiedy miał kto o to mieszkanie dbać – tłumaczy M. Jakubczyk. – Zwłaszcza salon, wyposażony w sprzęty z tego okresu, jest bardzo strojny, jest piękny – dodaje. Jednym z elementów jego wystroju jest srebrna, ręcznie wykonana z cienkiego drutu torebka matki przyszłego papieża, która trafiła tu z... kurii krakowskiej. Tam przeniesiono ją prawdopodobnie z mieszkania bp. Karola Wojtyły na ul. Kanoniczej po tym, gdy został on metropolitą. Wcześniej, po śmierci Emilii Wojtyłowej, mogła jej używać przyrodnia ciotka biskupa, zajmująca się od czasu do czasu jego mieszkaniem. – Ta torebka cały czas była w Krakowie i czekała. Być może Karol Wojtyła nawet nie wiedział, że jest ona w jego mieszkaniu – wyjaśnia wicedyrektor muzeum. – To tylko przypuszczalna historia, ale myślę, że prawdopodobna.

    Sutanna i garnitur

    Wśród osobistych pamiątek po papieżu Polaku zgromadzonych w wadowickim muzeum znalazły się m.in. jego sweter, szalik czy czapka. Są także sutanny z każdego okresu jego życia. – Wszystkie są bardzo cenne, ale najbardziej wyjątkowa jest jego pierwsza sutanna papieska – ta, w którą został ubrany, by wyjść na balkon tuż po zakończeniu konklawe. W niej oglądał go cały świat – mówi Michał Jakubczyk. Dodaje, że nie wszystkie eksponaty były wcześniej zaplanowane. Mierzący ponad 5 metrów 2-osobowy kajak, którym pływał m.in. Karol Wojtyła, przekazała muzuem rodzina Wojtulewiczów. Jest to model Pax niemieckiej produkcji, składany i lekki (w całości waży ok. 30 kg). Po gruntownej renowacji umieszczono go na wystawie, choć w pierwotnym scenariuszu takiego eksponatu nie było. O inne – jak choćby wypożyczony na trzy lata z Rzymu pistolet Mehmeta Alego Agcy – trzeba było długo i mozolnie zabiegać. Broń, z której zamachowiec strzelał do ojca świętego, została zaprezentowana jeszcze przed otwarciem muzuem na specjalnej konferencji w krakowskiej Kurii Metropolitalnej. Część ekspozycji dotycząca wydarzeń z 13 maja 1981 roku uzupełni jednak jeszcze inna wyrazista pamiątka. Rodzina jednego z osobistych ochroniarzy Jana Pawła II, który był tuż obok niego, gdy na pl. św. Piotra padły strzały, ofiarowała do muzeum garnitur poplamiony wtedy krwią błogosławionego papieża. Ze względu jednak na charakter tego eksponatu (krew to także relikwia), najpierw został on przekazany metropolicie krakowskiemu, który jako biskup miejsca zdecydował o umieszczeniu go w dawnym domu Karola Wojtyły. – Są to przedmioty, które na pewno będą mocno przemawiać do zwiedzających – uważa M. Jakubczyk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół