• facebook
  • rss
  • Pozew za spóźnienie

    jb

    dodane 09.05.2014 12:40

    Maturzysta z Krakowa Dawid Huk rozważa wystąpienie z pozwem przeciw Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacyjnemu. Z powodu awarii trakcji tramwajowej spóźnił się 20 minut na rozszerzony egzamin z języka polskiego i nie został wpuszczony na salę - poinformowało Radio Kraków.

    Po godz. 8 tramwaj zerwał trakcję na ulicy Lubicz i uszkodził pantograf, co spowodowało wstrzymanie ruchu i zmianę tras niektórych linii na 40 minut. Właśnie wtedy D. Huk był w drodze do szkoły.

    - Motorniczy nie wypełnił swoich obowiązków poinformowania o zmianie trasy, więc nie miałem możliwości przejścia do innego środka komunikacji miejskiej, aby dostać się na czas - argumentował na antenie radia maturzysta.

    Rzecznik MPK Marek Gancarczyk powiedział krakowskiej rozgłośni, że "przypadki losowe się zdarzają", a "na tak ważne wydarzenia jak matura po prostu trzeba wyjeżdżać wcześniej".

    W wyniku awarii D. Huk może mieć kłopoty z dostaniem się w tym roku na wymarzone studia dziennikarskie. Maturę będzie bowiem mógł napisać, zależnie od decyzji komisji, dopiero w czerwcu, sierpniu lub maju przyszłego roku. Dawid rozważa wkroczenie na drogę sądową, argumentując, że poniósł "straty moralne".

    Sprawę na swoim profilu na Facebooku skomentowało też samo MPK: "Maturzysta jechał tramwajem linii 20, którego planowy odjazd z Małego Płaszowa jest o 8:29. Jadąc do szkoły na ul. Smoleńsk (jak podano w Radiu Kraków), planował wysiąść na przystanku Uniwersytet Jagielloński o 8:54 lub Cracovia o 8:56. Pozostawił sobie na ewentualne problemy z dojazdem do szkoły 4 lub 6 minut (!) zapasu przed rozpoczęciem egzaminu o godzinie 9:00. Czy to jest dojrzałe zachowanie? Oceńcie sami" - napisano w komunikacie.

    Jeśli dojdzie do procesu, może on być bardzo ciekawy. Powód będzie podnosił niedopełnienie obowiązków przez przewoźnika. Pozwany natomiast użyje zapewne argumentu, że w tak krytycznej sytuacji maturzysta powinien skorzystać z taksówki, a później zażądać od MPK zwrotu kosztów przejazdu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • goscimira
      10.05.2014 09:48
      Nie trzeba wychodzić z zapasem trzech, pięciu czy dziesięciu godzin, ale zastanawia mnie fakt, że przed tak ważnym egzaminem młody człowiek wybiera się niemal z wyliczeniem co do minuty. Gdyby jeszcze to był egzamin z matematyki czy fizyki, gdzie ma bronić jakiejś teorii. Sam stres wygania człowieka wcześniej z domu aby tylko sie nie spóźnić. A tu, proszę albo geniusz, albo liczył na prawo Merfiego. i stało si, wymówka z nie do końca przygotowanej wiedzy jak na zawołanie. To się nazywa szczęśliwe zrządzenie losu. I jeszcze społeczeństwo ma szczęściarzowi zapłacić. Nie zdziwię się gdy ten młody człowiek kiedyś jako dziennikarz będzie pracował w GW, Faktach czy innej poczytnej gazecie.
      Co do komunikacji miejskiej i obrony nie wypowiadam się. Sama wiem jak oni alergicznie reagują na własną nieudolność i okazują gdzie mają korzystających z tejże komunikacji.
    • kubek
      10.05.2014 18:43
      Ludzie lubią stwarzać niesamowite problemy
    • dp116
      10.05.2014 19:44
      Podczas rozprawy na pewno padnie też argument, że wyszedł za późno.
    • saherb
      12.05.2014 08:51
      Ja jestem po stronie przewoźnika. To była sytuacja losowa i przewoźnik nie może za to odpowiadać. Jeśli dojdzie do pozwu, to sąd powinien go oddalić jako bezzasadny i nie zajmować się fanaberiami jakiegoś "Piotrusia Pana" (w dodatku na koszt podatników).
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół