• facebook
  • rss
  • Góra z dna morza

    Miłosz Beskidzki

    |

    Gość Krakowski 36/2014

    dodane 04.09.2014 00:00

    Niegdyś szczyt był bezleśny, teraz rosną na nim doborowe jodły. To tutaj zbiera się szyszki i nasiona, by wyrosły z nich nowe pokolenia idealnych drzew. Zdrowych, żywotnych, grubych i smukłych.

    W jaki sposób wybiera się takie okazy? Kto zbiera szyszki? Co się później z nimi dzieje? Tego dowiedzą się wszyscy, którzy w niedzielę 7 września wybiorą się na Lubogoszcz.

    Ląd zobaczył słońce

    – Trudno w to uwierzyć, ale ta góra była niegdyś dnem morza. Materiał, z którego powstał malowniczy szczyt, zaczął gromadzić się około 90 mln lat temu – przypomina Czesław Szynalik, inicjator wakacyjnych wypraw szlakiem tajemnic Beskidu Wyspowego. 80 mln lat później pierwsze skrawki lądu „zobaczyły” słońce, zaczęły się też fałdować. I tak powstała piękna „wyspiarska” kraina. Lubogoszcz, choć jest niezbyt wysoka, to ścieżki na nią wiodące są dość strome.

    Panuje ponad głęboko wciętymi dolinami Mszanki i Raby, a także Słomki i Kasinczanki (potoku, który kilka tygodni temu wyrządził w Kasince Małej sporo szkód). Kopułę szczytową tworzą Lubogoszcz (968 m n.p.m.) oraz Lubogoszcz Zachodni (952 m n.p.m.), a rozdziela je Kozia Broda. Sporo osób zalicza do niej także znajdujące się w bocznym grzbiecie Zapadlisko (766 m n.p.m.). W 2010 r. na szczycie stanęła replika krzyża z Sasso Pordoi we włoskich Dolomitach. – Znajduje się on w miejscu, w którym łączą się Mszana Dolna, Kasinka Mała i Kasina Wielka – przypomina Adam Chrustek, wiceprezes Koła Pszczelarzy w Mszanie Dolnej, które będzie gospodarzem niedzielnego spotkania. To właśnie dzięki pszczelarzom został uporządkowany szczyt – stanęły na nim ławostoły i słupki informacyjne. Na górę wiedzie wiele ścieżek. Można dostać się na nią z Kasiny Wielkiej (szlak czerwony), Kasinki Małej (czarny), a także Mszany Dolnej (zielony i czerwony). I to właśnie z Parku Miejskiego w Mszanie Dolnej wyruszymy na szczyt. Zejdziemy szlakami czerwonym i czarnym do Bazy Szkoleniowo-Wypoczynkowej „Lubogoszcz” w Kasinie Małej.

    Wyspa pani Marii

    – To królestwo pani Marii – tak o sporej polanie i kilkunastu domkach malowniczo rozrzuconych na stoku Lubogoszczy od lat mówi C. Szynalik. Skąd wzięła się baza? Powstała dzięki śmiałej wizji, malowniczej polanie i niewielkiemu wodnemu oczku – Stawisku, później zwanemu Żabim Okiem. Po I wojnie światowej Young Men’s Christian Association (YMCA; Chrześcijańskie Zrzeszenie Młodzieży Męskiej) poszukiwało miejsca na budowę ośrodka dla młodych. – Podczas przelotu nad Beskidem Wyspowym działaczom YMCA wpadło w oko niewielkie jezioro. Na Lubogoszcz po raz pierwszy przybyli wiosną 1923 r. Idealne miejsce na obóz znaleźli na zachodnim stoku. Polana, położona z dala od ludzkich siedzib, otoczona była gęstym świerkowym lasem. Niewielkie jezioro nie tylko dodawało jej uroku, ale można się było w nim kąpać – opowiada szefowa najstarszego schroniska w Beskidzie Wyspowym. I dziś „Lubogoszcz” jest idealnym miejscem na zielone szkoły, kolonie, obozy oraz wczasy górskie. Już w następnym roku na stoku rozbiła obóz pierwsza grupa młodzieży. Wypoczywali i pracowali. To dzięki nim i ich następcom zniwelowano teren, powstało boisko sportowe, ścieżki, jadalnia, świetlica, a także niewielkie domki. YMCA obozy prowadziła do 1939 r., a potem od 1945 do 1949 r. W latach 1950–1976 ośrodek podlegał władzom oświatowym, a w 1976 r. został włączony w strukturę Krakowskiego Szkolnego Ośrodka Sportowego. Przez ponad 90 lat przez bazę przewinęło się ponad 300 tys. dzieci i młodzieży! A jak pani Maria tu trafiła? – Od 1945 r. gospodarzem bazy był Jan Juszczak, a jego żona Zofia była szefową kuchni. Ja jestem ich córką – mówi. Bazą opiekuje się od 1985 roku.

    Konkursy i koncerty

    Konkursy, gry, zabawy, a także śpiew, tańce i miód – tak ma wyglądać ostatnie wakacyjne spotkanie odkrywców Beskidu Wyspowego. Jego gospodarzem będą pszczelarze z Mszany Dolnej (m.in. Adam Chrustek, Piotr Wyroba, Leszek Jarosz i Adam Fabi) we współpracy ze Stowarzyszeniem „Lubogoszcz” i fan clubem Justyny Kowalczyk. W bazie „Lubogoszcz” zaprezentują się m.in. 60-osobowy zespół „Olszowianie”, a także orkiestra OSP z Kasiny Wielkiej. Warto również pamiętać, że zaledwie 200 m od bazy „Lubogoszcz” znajduje się niezwykła „Leśna ścieżka edukacyjna”. To dzięki Nadleśnictwu Limanowa, które przygotowało 2-kilometrowy szlak, rozwikłamy zagadkę wyboru idealnej jodły, dowiemy się, co to jest nalot, podrost oraz uprawa. Odpoczniemy, poznamy cykl życia lasu, zobaczymy malownicze źródełko, tajemnicze zapadlisko, rumowiska oraz skalne wychodnie. Ciekawostką jest, że Lubogoszcz bardzo lubił Karol Wojtyła. Pierwszy raz wędrował na ten szczyt w 1953 r. – w bazie nocował z 21 na 22 czerwca 1953 r. Później, 28 czerwca 1973 r., wrócił tu już jako kardynał.Wyprawa na Lubogoszcz odbędzie się 7 września (początek o godz. 9) bez względu na pogodę. Udział w niej jest bezpłatny i nie wymaga rejestracji – wystarczy przyjść na miejsce zbiórki. Do pokonania będzie sporo kilometrów, warto więc mieć wygodne buty, w plecaku pelerynę i ciepłe ubranie, a także coś do picia i parę kanapek. Na szczycie odprawiona zostanie polowa Msza św., będzie też dużo atrakcji. Wszyscy, którzy w ramach akcji „Odkryj Beskid Wyspowy” zdobyli 15 szczytów, otrzymają pamiątkowe „rysie”. 14 września warto też wybrać się do Limanowej na IV Festiwal „Beskidzka Podkóweczka”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół