• facebook
  • rss
  • Zakochany mnich

    Paulina Smoroń

    dodane 08.01.2015 22:36

    Choć o. Leon Knabit OSB urodził się 26 grudnia, to w Klubie Inteligencji Katolickiej jego urodziny świętowano 8 stycznia.

    Jubileusz połączony był z promocją wydanej w grudniu 2014 r. biografii o. Leona, autorstwa Pawła Zuchniewicza. Książka "Zakochany mnich" ukazała się nakładem Wydawnictwa "Znak". Nieprzypadkowo na rynku pojawiła się ona w roku 85. urodzin o. Leona.

    - Uznaliśmy, że to fantastyczna okazja by taką biografię wydać. Jesteśmy wszyscy wdzięczni Panu Bogu za to, że o. Leon jest z nami i życzymy sobie, aby jak najdłużej dzielił się z nami swoją wiarą, życzliwością i optymizmem - mówi Bartłomiej Sury, redaktor w dziale religijnym "Znaku".

    Spotkanie z jubilatem poprowadziła Judyta Syrek (również ze "Znaku"). Podczas promocji nie zabrakło wielu ciekawych wspomnień i zabawnych anegdot opowiadanych przez zakonnika. Znaleźć je można również w "Zakochanym mnichu".

    - Biografia o. Leona Knabita jest doskonałym przykładem dobrego życia. O. Leon cały czas kroczy drogą, którą Pan Bóg mu przygotowuje i jest gotów na Jego wolę odpowiadać. Robi to w sposób bardzo radosny i pokorny. Jest dla nas wszystkich przykładem. Bez względu na to, czy ktoś jest mnichem, czy żyje w małżeństwie lub samotnie, również może z radością, wiarą i nadzieją pełnić wolę Boga tak, jak od 85 lat robi to o. Leon - dodaje Bartłomiej Sury.

    Na spotkanie licznie przybyli sympatycy o. Leona, a przywieziony przez organizatorów zapas książek okazał się niewystarczający. Jak tłumaczy Judyta Syrek, jest to jedna z jego najlepszych biografii.

    - Obfituje w piękne anegdoty i to takie, które pokazują nam czym jest mądrość - podkreśla. - Na pewno "Zakochany mnich" to tytuł, który oddaje charakter o. Leona - dodaje.

    Sam o. Leon zapytany o to, jak zachować optymizm i jak opanować nerwy odpowiedział, że należy słuchać własnego sumienia, które przemawia do nas Bożym głosem, bo - jak mówił - Pana Boga stać na to, aby każdemu z nas dawać sygnały. Dodał też, że optymizm musi być oparty przede wszystkim na wierze.

    Mimo, że na spotkaniu nie mógł być obecny autor "Zakochanego mnicha", to odczytano jego krótkie przemówienie skierowane do o. Leona. Dziękował w nim za rok współpracy i podkreślał, że dzięki temu możliwe było "dotknięcie z bliska wielkiego Tyńca i wielkich postaci, jak Karol Wojtyła, Stefan Wyszyński, Hanna Chrzanowska, ks. Aleksander Fedorowicz czy o. Piotr Rostworowski, ale przede wszystkim było to spotkanie z zakochanym sercem mnicha, który po całych dekadach potrafił całym sobą potwierdzić: Tak, dobrze wybrałem".

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • ostjan
      28.11.2013 07:07
      Dziwny ten świat. Jeszcze niedawno to ksiądz wspierał nas grzeszników i wzmacniał w wierze, teraz widać na odwrót. Zadziwiające jest to, że o ile w mediach mówi się krytycznie o nielicznej grupie kapłanów żyjących w grzechu i łamiących prawo, a także o nielicznej grupie hierarchów usiłujących chronić tych księży i zrzucić odpowiedzialność na ofiary, to ci hierarchowie a także świeccy wytwarzają atmosferę ataków na Kościół i podejmują takie bzdurne inicjatywy. Czy zatem organizatorzy wspierają grzechy Kościoła, czy podjęte działania papieża Franciszka dla oczyszczenia Kościoła są dla nich nieważne?
    • ostjan
      29.11.2013 11:12

      Do Moderatora.
      Usuwanie komentarzy dotyczących nieprawidłowości zdarzających się w Kościele, nie powstrzymają krytyki społecznej.
      Pozostaje mi wyrazić radość, że nie blokujecie informacji na temat reformatorskich działań papieża Franciszka zmierzających do uzdrowienia Kościoła.

    • wowo
      03.12.2013 06:21
      Stwórzcie lepiej akcje pomocy dzieciom które były wykorzystane a nie dla księży którzy dopuścili się tego czynu i będą dopuszczać.
    • BIENIÓW
      03.12.2013 11:16
      68-200 BIENIÓW Lubuskie - 2-12-2013r Pogrzeb--------------- kapłan odprawiający msze ledwo trzyma się na nogach,gdyby nie bliskość ściany i stołu mszalnego na pewno by się przewrócił,przez większość mszy,nie można go było zrozumieć.
      Bezradność rodziny,pogonić pijanego księdza,przerwać uroczystość pogrzebową,zawezwać innego --kapłana??!!!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół