• facebook
  • rss
  • Ochrona królewskiej kaplicy

    Miłosz Kluba

    |

    Gość Krakowski 24/2015

    dodane 11.06.2015 00:00

    W świątyni pw. Dziesięciu Tysięcy Męczenników trwa generalny remont dachu nad nawą główną.

    Zakres prac jest szeroki, ponieważ oprócz wymiany poszycia dachu i impregnacji więźby (przeciwko mikroorganizmom oraz przeciwogniowo), trzeba będzie wykonać zupełnie nową sygnaturkę. Na dachu zostaną zamontowane także śniegołapy. Cały remont ma kosztować ok. 800 tys. zł. Ponad 0,5 mln zł już udało się zebrać – ok. 220 tys. zł dało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ok. 200 tys. zł to dotacja gminy. 100 tys. zł zebrano wśród parafian.

    – To największy remont w naszym kościele, przynajmniej w ostatnich 10 latach – mówi proboszcz ks. Stanisław Mika. – Trwają też przygotowania do następnych etapów prac. Docelowo chciałbym wymienić posadzkę w kaplicy św. Karola, nawie głównej i prezbiterium na bardziej odpowiadającą barokowemu wystrojowi kościoła. Przy tej okazji chcemy zamontować ogrzewanie podłogowe. Jak podkreśla Elżbieta Graboś, konserwator dzieł sztuki, szczelność rynien i poszycia dachu to podstawa zabezpieczenia obiektu. Pięć lat temu dach niepołomickiego kościoła został interwencyjnie uszczelniony, czekał jednak na gruntowny remont.

    – Więźba, która pochodzi z przełomu XVII i XVIII wieku i związana jest z barokizacją nawy oraz przebudową sklepienia, jest technicznie w dobrym stanie. Natomiast zaraz po I wojnie światowej została pokryta kiepskiej jakości dachówką. Ma ona tendencję do pękania, rozsypywania się. To nie jest dachówka niepołomicka, która charakteryzowała się bardzo dobrymi wartościami technicznymi – wyjaśnia E. Graboś.

    Remont dachu jest kluczowy, jeśli idzie o zabezpieczenie budynku kościoła i znajdujących się w nim zabytków, a od lat prowadzone są prace przywracające im dawną świetność bądź odsłaniające te, które do tej pory były niewidoczne (jak choćby scena kuszenia Chrystusa, namalowana na ścianie na chórze kościoła, przykryta później warstwą tynku). Odnowiono chrzcielnicę Santiego Gucciego, zrekonstruowane zostały malowidła w kaplicy Branickich, a konserwację zachowawczą przeprowadzono w „kaplicy królewskiej”, nazywanej także starą zakrystią.

    – Są tam oryginalne włoskie malowidła, jedyne z tego okresu na północ od Alp. Dokładnie takie, jak np. w Asyżu – podkreśla E. Graboś. Konserwator przekonuje także, że brak porządnego poszycia to katastrofa dla całej świątyni. – Szczelny dach to podstawa trwałości wszystkiego, co się robi w kościele. W naszym klimacie największym zagrożeniem dla obiektu jest bowiem wilgoć – ta podciągana z gruntu i woda dostająca się przez dach – tłumaczy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół