• facebook
  • rss
  • Zapędzeni w kozi róg?

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 32/2015

    dodane 06.08.2015 00:00

    13 radnych zagłosowało za likwidacją Straży Miejskiej w stolicy Podhala. Pomimo negatywnej opinii Policji. Czy nowotarski samorząd poradzi sobie z bezpieczeństwem w mieście?


    Głosowanie w Radzie Miasta było poprzedzone burzliwą dyskusją. Głównie radni opozycyjni przedstawiali wszelkie możliwe argumenty za pozostawieniem powołanej w strukturach urzędu w 1997 roku formacji. Co ciekawe, radni z ugrupowania rządzącego wcale nie negowali pracy strażników.
– Może nie warto głosować za likwidacją, ale za reorganizacją, zmianą? – zachęcał jeden z mieszkańców, prowadzący w mieście działalność związaną z bezpieczeństwem. – Bezpieczeństwo powinno być w interesie wszystkich. I o tym, niestety, wiele osób zapomniało – mówił nowotarżanin.


    – Będziemy współpracować z policją, można opłacić dodatkowe patrole, a część obowiązków SM przejmą urzędnicy – zapewnia z kolei Grzegorz Watycha, burmistrz miasta. Decyzja radnych to pokłosie konsultacji społecznych w mieście na temat likwidacji Straży Miejskiej. Głosowanie było poprzedzone szeroką kampanią wymierzoną w SM, prowadzoną m.in. przez Stowarzyszenie „Wolnościowe Podhale”, grupę licealistów i początkujących studentów. To właśnie oni (i tylko oni) wyszyli z uśmiechami z sali obrad po decyzji radnych. Złośliwi obserwatorzy komentowali, że miejscy radni razem z władzami dali się zapędzić w kozi róg. – Pamiętajmy, że łatwo coś zniszczyć, a odbudować trudno – mówił jeszcze przed głosowaniem w sali obrad nowotarski przedsiębiorca. I trudno się z nim nie zgodzić.


    Nowotarska Straż Miejska zabezpieczała wiele wydarzeń w mieście, od kilku lat miała letnie patrole rowerowe, o których pisaliśmy na naszych łamach. – Podkreśla się, że w konsultacjach 70 proc. osób zadeklarowało, że nie chce SM. Tymczasem to jedynie 7 tys. nowotarżan z ponad 30 tys. mieszkańców – zauważa radny Paweł Liszka, który wspólnie z 6 innymi radnymi zagłosował za pozostawieniem SM.


    Zupełnie inaczej sprawa wygląda z SM w Zakopanem. Tam ta formacja ciągle się rozwija. – W przyszłym roku świętować będziemy 25-lecie – mówi Szymon Zatorski z zakopiańskiego magistratu. Pod Giewontem pracuje 15 strażników. SM w ostatnim czasie swoje działania ukierunkowała głównie na zlikwidowanie nielegalnego procederu polegającego na tzw. grze w trzy kubki. Między innymi w tym celu zostały stworzone dwa nowe posterunki – na Targu Maślanym i Gubałówce, z których korzystają także policjanci.


    SM we współpracy z funkcjonariuszami Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem kilkakrotnie przejmowała nielegalną śliwowicę, która zanieczyszczona była substancjami szkodliwymi dla zdrowia, a nawet życia. Niewątpliwie dużym wyzwaniem dla funkcjonariuszy, zwłaszcza w sezonie turystycznym, jest utrzymanie porządku i zabezpieczanie licznych imprez odbywających się w mieście. Straż prowadzi również całodobowy monitoring miejsc szczególnie chętnie uczęszczanych przez turystów.

    
– Straż Miejska ma przede wszystkim służyć społeczeństwu. Pełniąc funkcję komendanta, będę dążył do tego, aby formacja ta była postrzegana właśnie w taki sposób przez mieszkańców naszego miasta – zapewnia Marek Trzaskoś, nowy komendant SM w Zakopanem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół