• facebook
  • rss
  • Jeszcze dla niej pobiegnę

    jg

    dodane 06.08.2015 13:19

    W czwartek przed południem odbyła się konferencja prasowa z udziałem Sebastiana Bibry, który przebiegł 643 km dla chorej Ani.

    - Chciałem wszystkim bez wyjątku podziękować - mówił wyraźnie wzruszony. - Najbardziej obawiałem się tego, że po prostu, pomimo odpowiedniego przygotowania, w którymś momencie nawalę i nie dobiegnę, zawiodę - przyznał 24-latek.

    Sebastian Bibro opowiadał o tym, jak był przyjmowany w poszczególnych miastach, przez które biegł. - Największe zainteresowanie było w małych miejscowościach. W miejscowości Wroników przyszli mnie przywitać chyba wszyscy mieszkańcy na czele z wójtem. Czułem się, jakby kręcono o mnie serial. Atmosfera była świetna, niczym w "Ranczu" - wspominał z uśmiechem Sebastian.

    Codziennie pokonywał ponad 50 km. - To nie było tak, że wstawałem, myłem zęby i w drogę. Musiałem się rozruszać, nasmarować odpowiednimi maściami. Trzeba było sobie też radzić z odciskami - przyznaje biegacz, czynny sportowiec, zawodnik piłkarskiej drużyny "Podhale".

    W organizację biegu włączyła się Fundacja im. Adama Worwy w Nowym Targu. Jej przedstawiciele byli obecni na konferencji, która odbyła się w nowotarskiej restauracji Ruczaj. Sebastian wspólnie z przedstawicielami fundacji dziękował sponsorom za wsparcie. Mówił też o kulisach kontaktu z dużymi firmami, znanymi markami, które zazwyczaj zbywały organizatorów biegu. - Szkoda, że z góry nam nie powiedzieli, iż pomagać jednak nie zamierzają - wspominał Sebastian.

    Choć bieg już skończony, to wciąż można wspomóc Anię i zakup dla niej pierwszej protezy, w przyszłości będą potrzebne kolejne. Szczegóły można znaleźć na stronie nowotarskiej fundacji. Sebastian Bibro nie wyklucza następnej inicjatywy dla dziewczynki; być może przebiegnie szlakiem rowerowym dookoła Tatr.

    O Ani Garcarz z Waksmunda pisaliśmy w papierowym wydaniu 'Gościa Krakowskiego". Dziewczynka skończyła niedawno roczek, urodziła się z nowotworem główki usadowionym na biodrze, który był na tyle złośliwy, że konieczne były amputacja prawej nogi oraz stomia, czyli przeniesienie jelita grubego na lewą stronę. Aby Ania mogła normalnie funkcjonować, będą potrzebne protezy, zmieniane co jakiś czas, w zależności od odpowiedniego rozwoju dziecka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół