• facebook
  • rss
  • Rydlówka na nowo

    Piotr Legutko

    |

    Gość Krakowski 02/2016

    dodane 07.01.2016 00:00

    Władze Krakowa porozumiały się z rodziną Rydlów.

    Spacerowicze przechadzający się po Bronowicach Małych ulicą Tetmajera mogą przeoczyć miejsce, gdzie przez lata mieściło się Muzeum Młodej Polski. Słynna Rydlówka pełni dziś jedynie funkcje mieszkalne. Ale to ma się zmienić. Dyrekcja Muzeum Historycznego Miasta Krakowa ogłosiła, że udało się dojść do porozumienia z rodziną Rydlów i muzeum wkrótce znów otworzy się dla zwiedzających. Ale już w nowej odsłonie. Rydlówkę wybudował... Włodzimierz Tetmajer.

    To on pod koniec XIX wieku przecierał szlak kilku głośnym małżeństwom młodopolskich artystów z bronowickimi dziewczynami. Pierwsze lata pary młodej były bardzo trudne, bo mieszkali kątem u Mikołajczyków. Gdy na świat zaczęły przychodzić dzieci, Tetmajer na ornym polu teścia wybudował ni to dwór, ni to chatę, dach strzechą kryty, ale z herbem szlacheckim nad drzwiami. I od razu stał się to dom otwarty dla malarzy i poetów. Później Tetmajer kupił sąsiedni pofranciszkański dworek (dziś zwany Tetmajerówką), a najsłynniejszą bronowicką posiadłość nabył od niego i rozbudował Lucjan Rydel. To tu w listopadzie 1900 r. odbyło się wesele poety z Jadwigą Mikołajczykówną, utrwalone w najsłynniejszym dramacie Stanisława Wyspiańskiego. Przez blisko pół wieku Regionalne Muzeum Młodej Polski w Rydlówce prowadził krakowski oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. W latach 90. stało się to już właściwie muzeum rodzinne, bo ściśle związane z osobą Marii Rydlowej (wdowy po wnuku Pana Młodego z „Wesela”). Mówiono o niej „najcenniejszy artefakt” Muzeum Młodej Polski. Pełniła w nim rolę kustosza, przewodnika i świadka historii. Ta formuła – w sposób naturalny – wyczerpała się i w 2014 roku, podczas tradycyjnego obrzędu osadzania chochoła, pani Maria podziękowała dawnym opiekunom i powitała nowych. Przejęcie MMP przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa oficjalnie ogłosił wówczas prezydent Jacek Majchrowski. Sporo jednak wody w Wiśle musiało upłynąć, nim dopracowano szczegóły nowego pomysłu na Rydlówkę. Dopiero tuż przed świętami Bożego Narodzenia ogłosili je dyrektor Michał Niezabitowski oraz prof. Jan Rydel. Udało się znaleźć sposób, by dom zachował charakter mieszkalny, a jednocześnie był dostępny dla zwiedzających. M. Niezabitowski podkreślał przy okazji dobrą wolę, jaką wykazała się rodzina Rydlów. – Może ona korzystać ze swojej własności, jak chce, a jednak z dużą determinacją uznaje, że moralnym właścicielem Rydlówki jest cały naród – mówił dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Ambitny plan przedstawiony w 2014 roku zakładał otwarcie muzeum już w 2016, ale stanie się to dopiero (najwcześniej) za rok. Budynek wymaga bowiem inwestycji. Piętro pozostanie prywatną przestrzenią zamieszkiwaną przez spadkobierców Lucjana Rydla, a na parterze będzie funkcjonować muzeum. Właśnie ta część wymaga jednak modernizacji i dostosowania do potrzeb zwiedzających. Brak tu bowiem podstawowej muzealnej infrastruktury – choćby kas biletowych. Zmiany będą jednak kosmetyczne (by nie naruszać klimatu domu), a zasadnicza część stałej wystawy, która została ułożona przez prof. Stanisława Waltosia według opisów Stanisława Wyspiańskiego, pozostanie taka jak przed laty. Natomiast zgodnie z duchem czasu należy się spodziewać wielu niespodzianek związanych z projektami edukacyjnymi. Nie można wykluczyć pojawienia się np. Chochoła oraz innych uczestników „Wesela”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • bpiwa
      24.02.2016 21:49
      Słowo wkrótce ..brzmi tu jak zgrzyt zardzewiałego klucza. Trudno gdziekolwiek doczytać ile musi wody w Wiśle jeszcze upłynąć zanim Rydlówka otworzy się w nowej odsłonie...Może w 2017 roku. To bardzo długa przerwa, we Wrocławiu zdążyli w tym czasie utworzyć Muzeum Pana Tadeusza... Rodzina Rydlów jest oporna na zmiany, sam się o tym przekonałem. Na 100-lecie Wesela utworzyłem kolekcję obrazów z autentycznymi uczestnikami, kosztowała fortunę, ale w muzeum nie znalazło się dla niej ani odrobiny miejsca...na przekór.
      Może nawet dobrze, bo obrazy nadal cieszą moje oczy, tak zarastałyby pajęczyną, jak zarosła przez lata Rydlówka, aż musiała upaść.
      http://www.nowaautorska.com/?wesele,36
    • rossberg
      25.02.2016 12:17
      Można jedynie dodać do komentarza bpiwa: "święte słowa". Byłem w Rydlówce zanim ją zamknęli wielokrotnie, tam symbolem Młodej Polski stał się chochoł, a tak w istocie być nie mogło. Kustoszka była faktycznie bardzo oporna na zmiany i sugestie. Nie mam na myśli propozycji modnie multimedialnych, to niewypał myślowy, młode pokolenie ma przesyt takiej formy prezentacji, więcej znajdą w swoich tabletach i telefonach. Chodzi o klimat Wesela, klimat całej epoki młodopolskiej. Musi być w stylu retro, ale też wg przekazu w mickiewiczowskiej Odzie do młodości... Czy miasto stać będzie na taki zryw ..?, wątpię. Zabierają się do tak ważnej sprawy jak pies do jeża. Pozostaje mi przytoczyć adekwatny do tej sytuacji cytat: Miałeś, chamie, złoty róg,
      miałeś, chamie, czapkę z piór:
      czapkę wicher niesie,
      róg huka po lesie,
      ostał ci się ino sznur,
      ostał ci się ino sznur.
      Stanisław Wyspiański (z książki Wesele)
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół