• facebook
  • rss
  • Sportowcy dobrzy jak chleb

    dodane 14.01.2016 14:16

    Choć rok ma 12 miesięcy, w kalendarzu Fundacji św. Brata Alberta na 2016 r. do zdjęć zapozowało aż 13 sportowców.

    Powód tego jest prosty: na karcie miesiąca kwietnia tenisowymi rakietami wymachują siostry Agnieszka i Urszula Radwańskie.

    Pozostałe miesiące zdobią zaś: piłkarz ręczny Sławomir Szmal, kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc, Mariusz Czerkawski - pierwszy Polak w NHL, łyżwiarz Zbigniew Bródka, skoczek narciarski i rajdowiec Adam Małysz, siatkarka Katarzyna Skowrońska-Dolata, kolarz szosowy Sylwester Szmyd, koszykarz Marcin Gortat, Anita Włodarczyk - specjalistka od rzutu młotem, bramkarz Jerzy Dudek i Mariusz Wlazły - reprezentant Polski w siatkówce.

    - W fundacji wpadliśmy już w kalendarzowy cykl - śmieją się Grzegorz Popadiak i Arkadiusz Tomasiak, pomysłodawcy kalendarza na 2016 r. - Kalendarze Fundacja św. Brata Alberta wydawała już w przeszłości, ale odkąd nawiązaliśmy współpracę ze Studiem22, czyli z Mirkiem Mrozem i jego żoną, zapalonymi społecznikami, to pomysły na kolejne lata wręcz się nam mnożą. Już dziś myślimy o kalendarzu na 2017 r., kiedy to fundacja będzie obchodzić 30-lecie - dodają.

    Dlaczego więc tegoroczny kalendarz wypełnili znani i lubiani sportowcy? - Początkowo wydawało się, że oczywista jest jedynie obecność w nim sióstr Radwańskich, które są ambasadorkami fundacji. Potem jednak przypomnieliśmy sobie zdarzenie z sesji zdjęciowej z Małgorzatą Kożuchowską do kalendarza na 2014 r., kiedy jeden z naszych podopiecznych, który porusza się o kulach, pod wpływem emocji stał bez nich. Pomyśleliśmy też, że przecież osoby niepełnosprawne przebywające w naszych ośrodkach przez cały rok biorą udział w różnych zawodach sportowych, a wzorują się na sportowcach, których podziwiają w telewizji - wspomina G. Popadiak.

    Kolejnym etapem prac była próba dotarcia do polskich sportowców, których terminarz jest zawsze wypchany po brzegi. I to był jedyny problem, który stawał na przeszkodzie, bo nikt nie odmówił współpracy, chyba że nie sposób było znaleźć dogodnego dla wszystkich terminu na sesję zdjęciową.

    A ta łatwa nigdy nie była, bo jej autor, czyli Mirosław Mróz, do każdej przygotowywał się kilka tygodni, przeglądając zdjęcia sportowców i szukając najlepszego pomysłu na pozę do fotografii.

    Ostatecznie powstały dwie wersje kalendarza. W pierwszej zdjęcia (bardziej statyczne) wykonane zostały na białym tle. W drugiej tło jest czarne, a pozy dynamiczne, wymagające wręcz akrobatycznych umiejętności.

    - Gdy Mariusz Czerkawski dowiedział się, w jaki sposób ma pozować, jego mina była bezcenna. Wyrażała tylko jedno: nie da się, to można wykonać tylko na lodowisku. Oczywiście, mieliśmy pełne łyżwiarskie wyposażenie, a zamiast lodu było pleksi. Okazało się jednak, że plan dało się zrealizować - opowiada Arek Tomasiak.

    Gdy Arek i Grzegorz pojechali natomiast na zgrupowanie siatkarek do Szczyrku po Katarzynę Skowrońską-Dolatę, przywitali się z nią i zaprosili do auta.

    Wsiadła bez wahania i dopiero gdy w drodze usłyszała pytania, czy się nie bała wsiadać do samochodu dwóch nieznajomych mężczyzn, przyznała, że trochę tak. Ale w podobny sposób poznała swojego męża, który przed laty zaprosił ją... na spacer do lasu.

    - Z kolei Adam Małysz zrobił nam mały dowcip. Bardzo chcieliśmy być w studiu przed nim, aby wszystko przygotować, ale sytuacja na drodze nie pozwoliła nam na to. Gdy w końcu dotarliśmy, pan Adam z poważną miną oświadczył, że czeka na nas od 6.00 rano i ma jeszcze tylko 15 minut. Uwierzyliśmy, ale na szczęście to był żart, a czas sesji zdjęciowej spędziliśmy z nim bardzo miło. Cały czas sypał anegdotami, to dusza człowiek! - mówi A. Tomasiak.

    Szczegółowe informacje o tym, w jaki sposób można kupić kalendarz-cegiełkę na rzecz fundacji, można znaleźć na: www.albert.krakow.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Reklama

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół