Nowy numer 17/2018 Archiwum

Jezioro damy tutaj

Wojewoda małopolski rozważa połączenie Radia Kraków z Telewizją Kraków i skupienie ich działalności w ośrodku telewizyjnym na Krzemionkach. To propozycja nieracjonalna.

W filmie Stanisława Barei "Poszukiwany, poszukiwana" Jerzy Dobrowolski, który był  "z zawodu dyrektorem", na makiecie zabudowy osiedla przestawił wieżowiec w inne miejsce. "Ależ, panie dyrektorze! Tu jest jezioro" - zwrócono mu uwagę. "A to nie, nie, to nie. A nie! Dobrze! To jezioro damy tutaj, a ten niech sobie stoi w zieleni" - odparł dyrektor.

Filmowemu dyrektorowi pozazdrościł chyba wojewoda małopolski Józef Pilch, rozważając w rozmowie z dziennikarzem jednego z portali internetowych przeniesienie działalności Radia Kraków do ośrodka telewizyjnego na Krzemionkach. Dotychczasowa, nowoczesna siedziba Radia Kraków przy al. Słowackiego miałaby zaś zostać sprzedana.

To nie jest dobry pomysł. Pomysły wojewody wynikają zapewne z tego, że jako reprezentant Skarbu Państwa na terenie Małopolski stara się racjonalnie oceniać powierzony mu majątek państwowy. Doświadczenie inżyniera i dyrektora wielkiej firmy budowlanej Chemobudowa powinny mu jednak podpowiadać, że budynek zbudowany z myślą o konkretnej działalności jest efektywniej wykorzystywany niźli ten, który musi być dopiero adaptowany w tym celu. Nowy budynek Radia Kraków został zbudowany z myślą o realizacji przezeń misji radia publicznego, gdzie potrzebne są m.in. studia do nagrań słuchowisk i koncertów. Co prawda, w budynku Telewizji Kraków na Krzemionkach rzeczywiście jest sporo wolnego miejsca, niemniej ewentualne przeniesienie tam siedziby radia byłoby nieracjonalne. Nie wystarczy bowiem jakieś pomieszczenie na Krzemionkach nazwać Studiem im. Romany Bobrowskiej, by stało się tym samym nowoczesnym studiem noszącym imię słynnej twórczyni radiowej, prawdziwą wizytówką Radia Kraków.

Przenoszenie instytucji radiowej o skomplikowanym wyposażeniu technicznym, wymagającej również pomieszczeń o specjalnych wymogach, do pomieszczeń, których adaptacja nie tylko byłaby kosztowna, ale nie dawałaby również gwarancji funkcjonowania radia na wysokim poziomie, mija się z celem. Szukając oszczędności, lepiej chyba pomyśleć o wynajęciu tych pomieszczeń na Krzemionkach, które teraz stoją zamknięte na głucho.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Hydrus
    02.04.2016 21:06
    Wojewoda, to przecież "fachowiec". "Fachowiec", który reprezentuje rząd w terenie. Ciekawe, ilu takich "fachowców" jest w rządzie?
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma