• facebook
  • rss
  • Bóg chciał nieziemskiego designu

    Monika Łącka

    dodane 04.07.2016 13:54

    Macieja Cieślę, zmarłego na raka grafika ŚDM, wspominają przyjaciele z Komitetu Organizacyjnego ŚDM Kraków 2016.

    - Rozpoczynając swoją przygodę z ŚDM, od samego początku jasne było, że w pojedynkę jako "Dayenu" nie da rady pociągnąć tak dużego projektu. Pojawiła się wtedy myśl, żeby wśród najzdolniejszych ze zdolnych, czyli z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, przeprowadzić wewnętrzny nabór. Tak poznaliśmy Maćka... - wspomina Dorota Paciorek z Dayenu.pl, dzięki której Maciek Cieśla pojawił się w komitecie ŚDM Kraków 2016.

    Najpierw w komitecie działała właśnie Dorota - odpowiadała za zespół, który miał się zajmować gadżetami ŚDM. Gdy Maciek odpowiedział na jej ogłoszenie na ASP, okazało się, że komitet dostał skarb.

    - Przyszedł jakby nigdy nic: młody, spokojny, sympatyczny chłopak i z uśmiechem na ustach oznajmił, że może nam poświęcić cały swój wolny czas - 5, 8, 10 godzin dziennie, totalnie za darmo, a jak coś się nam nie spodoba albo projekt nie przejdzie akceptacji góry, nie będzie się gniewał, jeśli wywalimy szkice do kosza. Jego CV to była istna bajka! Stypendysta dwóch kierunków na ASP, laureat międzynarodowych konkursów, własna firma. No i to portfolio: dorobek artystyczny od animacji i projektowania 3D po instalacje i rzeźbę. Normalnie spadł nam z nieba! - opowiada Dorota.

    We wszystkim był też megaprofesjonalny - gdy dostawał zlecenie, wystarczyło kilka godzin i oddawał gotowy projekt, który zawsze zachwycał.

    Po jakimś czasie Dorota wycofała się z pracy z komitecie, a Maciek został i wszyscy wiedzieli już, że bez niego grafika ŚDM nie zaistnieje.

    - Kończyliśmy wtedy stronę internetową, a że byłam z tym wszystkim sama jedna (strona jest w 9 językach, ma podstrony i wszystko musiałam jakoś ogarnąć) i nie dawałam już rady, poprosiłam komitet o pomoc. Pracował w swojej firmie, więc musieliśmy poczekać miesiąc, żeby był tylko nasz, ale wiedziałam, że czekać warto - wspomina Monika Rybczyńska, autorka logo ŚDM, odpowiedzialna za design Światowych Dni Młodzieży.

    Maciej Cieśla został więc oficjalnym grafikiem ŚDM. To właśnie jego dziełem są wszystkie animacje związane z ŚDM - zaczynając od filmików znanych pod hasłem: "Minutka z ŚDM" i filmów z ambasadorami ŚDM, poprzez ulotki, a kończąc na pakiecie pielgrzyma i dekoracji miasta, którą od kilku tygodni możemy podziwiać na ulicach Krakowa. - Część rzeczy była naszą wspólną pracą, ale on to wszystko miał w głowie i sercu - dodaje M. Rybczyńska.

    To nie wszystko. Autorstwa Maćka są też wszystkie ornaty ŚDM, zaczynając od tych, które będą nosić kapłani, a kończąc na ornacie papieża Franciszka.

    - Maciek dostał też bardzo trudne zadanie, bo oprócz ornatów rzymskokatolickich, projektował ornaty wschodnie, bizantyjskie, których wcześniej nie spotkał i nie widział. Uczył się ich i był w to bardzo zaangażowany. Chciał dobrze zrozumieć, jakie one mają być. Gdy będę je zakładał, będą mi się kojarzyły tylko z Maćkiem - opowiada ks. Grzegorz Nazar, kapłan greckokatolicki, który M. Cieślę zapamięta jako człowieka niezwykle skromnego, ciepłego, serdecznego, gotowego do pomocy i utalentowanego. - Jego choroba [przed świętami Bożego Narodzenia zdiagnozowano u niego raka, a w lutym okazało się, że nowotwór zaatakował także płuca - przyp. aut.] pomogła nam przewartościować wiele spraw, była lekcją do odrobienia. Czemu Pan Bóg wezwał go już do siebie? Nie wiem, ale myślę, że chciał mieć teraz w niebie nieziemski design. Wiedział, że Maciek da radę z tym wszystkim i dlatego to jemu dał takie zadanie - zamyśla się ks. Nazar.

    - Wszyscy jesteśmy tu wierzący, a ta praca to dla nas misja. Często pracowaliśmy więc po nocach, żeby wszystko było jak trzeba, a Maciek przyszedł z zewnątrz i był dla nas katalizatorem. Początkowo nie był nawet tak blisko Kościoła, za to swoim podejściem do życia i poczuciem humoru pokazywał nam, co jest najważniejsze: że trzeba mieć dystans, umieć odpocząć, żeby pracować jeszcze lepiej, a przede wszystkim dbać o relacje z ludźmi. Bo coś może nie wyjść jak trzeba, ŚDM nie muszą być idealne, ale liczy się człowiek. To on jest sednem miłosierdzia - wspomina M. Rybczyńska.

    Z czasem Maciej stał się jednak świadkiem życiowych rozmów o wierze w komitecie ŚDM i czerpał z tego garściami. - To Pan Bóg zmienia serca, ale działa przez ludzi. Wierzę, że Maciek trafił do nas, gdy tego najbardziej potrzebował, bo w najtrudniejszym momencie mocno wierzył i wiedział, że modli się za niego cała armia ludzi - dodaje.

    Maciej Cieśla zmarł 2 lipca. Jego pogrzeb odbędzie się we wtorek 5 lipca o godz. 13.30 w kościele Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Katowicach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • mzaga
      05.07.2016 23:05
      Niech Bóg Cie mocno przytula, nie miałam okazji poznać Cie osobiscie ale jestes bo JESTES niesamowitym facetem i i wiesz co na tym zdjęciu jestes tak piękny jak bł. Pier Giorgiu Frassatim, ŚWIECI Sa PIEKNI!!!!!!!! tak samo jestescie młodzi i tyle w Was CIEPŁA!!! wyrazy współczucia dla najblizszych
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół