Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Głodni nowych kapłanów

- To krzyż jest znakiem Jonasza, który nadaje moc jego słowu i przepowiadaniu Jezusa Chrystusa. To jest przepowiadanie, za którym stoi śmierć i cierpienie za nas - mówił w środę 8 marca wieczorem bp Grzegorz Ryś.

Przewodniczył on kolejnej już Mszy św. w czasie pielgrzymowania wielkopostnego po krakowskich kościołach stacyjnych. Tym razem odpowiednikiem rzymskiej bazyliki Matki Bożej Większej była bazylika Mariacka. - To nie przypadek, że ta liturgia jest właśnie tu, w najstarszym i najczcigodniejszym Maryjnym kościele naszego miasta - zaznaczył bp Ryś.

W swojej homilii odwołał się m.in. do odczytanych wcześniej fragmentów Pisma Świętego, opowiadających historię Jonasza. Przypomniał, że prorok został posłany do Niniwy, która dla Żydów była symbolem wszystkiego, co wrogie - symbolem największego nieprzyjaciela. Zadaniem Jonasza było natomiast głoszenie nawrócenia wśród mieszkańców tego miasta. - To jest księga o człowieku, który odkrywa Boga miłosiernego, kochającego jego nieprzyjaciół - mówił bp Ryś.

Tłumaczył też, że słowo Jonasza było mocne, ponieważ on sam był jego streszczeniem. - Był człowiekiem, który od Boga dostał drugie życie. On był największym znakiem zapytania i największym argumentem za słowem, które głosił - zauważył.

Zdaniem biskupa, znakiem Jonasza jest Jezus, ponieważ przeszedł przez śmierć do życia. Dodał też, że Chrystus odnosi do siebie nie tylko znak, ale również przepowiadanie proroka. - On wszedł w doświadczenie Jonasza z własnej woli. Miał moc oddać swoje życie i je odzyskać. Niczym niezmuszony, żadną koniecznością - mówił.

Podkreślał też, jak wielki autorytet płynie z krzyża i doświadczenia śmierci. Jak mówił, wszystko jest umocowane w tym znaku, który dowodzi jedności słowa i życia, czyli jedności orędzia z tym, który je wypowiada.

Wyjaśnił również, dlaczego podczas tej Mszy św. wierni modlili się w intencji powołań kapłańskich. - W Rzymie tradycyjnie w tę środę poszczono w tej intencji. To właśnie postem trzeba pokazać Bogu, że jesteśmy głodni nowych kapłanów - tłumaczył biskup.

Zauważył, że obecnie w krakowskim seminarium jest 87 kleryków i dodał, że jest to liczba znacznie niższa niż w czasach, kiedy sam przygotowywał się do kapłaństwa. Obecnym na Mszy św. klerykom wyjaśnił natomiast, że ta modlitwa jest po to, by doświadczyli tego, o czym opowiadały przytoczone fragmenty Pisma. - Modlimy się dla was o jedność przepowiadania i życia. Inaczej się nie da. Za kerygmatem Jonasza stał znak Jonasza, a za kerygmatem Jezusa stoi Golgota - porównał.

Po Eucharystii wierni uczestniczyli w Drodze Krzyżowej, połączonej z odpustem i uczczeniem relikwii Krzyża Świętego. - Mamy tu relikwie Krzyża. To jest kawał drewna, który pamięta Jego krew. To jest znak Jonasza, który nadaje moc jego słowu i przepowiadaniu Jezusa Chrystusa. To jest przepowiadanie, za którym stoją śmierć i cierpienie za nas - podsumował biskup.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy