• facebook
  • rss
  • Głodni nowych kapłanów

    Paulina Smoroń

    dodane 09.03.2017 09:50

    - To krzyż jest znakiem Jonasza, który nadaje moc jego słowu i przepowiadaniu Jezusa Chrystusa. To jest przepowiadanie, za którym stoi śmierć i cierpienie za nas - mówił w środę 8 marca wieczorem bp Grzegorz Ryś.

    Przewodniczył on kolejnej już Mszy św. w czasie pielgrzymowania wielkopostnego po krakowskich kościołach stacyjnych. Tym razem odpowiednikiem rzymskiej bazyliki Matki Bożej Większej była bazylika Mariacka. - To nie przypadek, że ta liturgia jest właśnie tu, w najstarszym i najczcigodniejszym Maryjnym kościele naszego miasta - zaznaczył bp Ryś.

    W swojej homilii odwołał się m.in. do odczytanych wcześniej fragmentów Pisma Świętego, opowiadających historię Jonasza. Przypomniał, że prorok został posłany do Niniwy, która dla Żydów była symbolem wszystkiego, co wrogie - symbolem największego nieprzyjaciela. Zadaniem Jonasza było natomiast głoszenie nawrócenia wśród mieszkańców tego miasta. - To jest księga o człowieku, który odkrywa Boga miłosiernego, kochającego jego nieprzyjaciół - mówił bp Ryś.

    Tłumaczył też, że słowo Jonasza było mocne, ponieważ on sam był jego streszczeniem. - Był człowiekiem, który od Boga dostał drugie życie. On był największym znakiem zapytania i największym argumentem za słowem, które głosił - zauważył.

    Zdaniem biskupa, znakiem Jonasza jest Jezus, ponieważ przeszedł przez śmierć do życia. Dodał też, że Chrystus odnosi do siebie nie tylko znak, ale również przepowiadanie proroka. - On wszedł w doświadczenie Jonasza z własnej woli. Miał moc oddać swoje życie i je odzyskać. Niczym niezmuszony, żadną koniecznością - mówił.

    Podkreślał też, jak wielki autorytet płynie z krzyża i doświadczenia śmierci. Jak mówił, wszystko jest umocowane w tym znaku, który dowodzi jedności słowa i życia, czyli jedności orędzia z tym, który je wypowiada.

    Wyjaśnił również, dlaczego podczas tej Mszy św. wierni modlili się w intencji powołań kapłańskich. - W Rzymie tradycyjnie w tę środę poszczono w tej intencji. To właśnie postem trzeba pokazać Bogu, że jesteśmy głodni nowych kapłanów - tłumaczył biskup.

    Zauważył, że obecnie w krakowskim seminarium jest 87 kleryków i dodał, że jest to liczba znacznie niższa niż w czasach, kiedy sam przygotowywał się do kapłaństwa. Obecnym na Mszy św. klerykom wyjaśnił natomiast, że ta modlitwa jest po to, by doświadczyli tego, o czym opowiadały przytoczone fragmenty Pisma. - Modlimy się dla was o jedność przepowiadania i życia. Inaczej się nie da. Za kerygmatem Jonasza stał znak Jonasza, a za kerygmatem Jezusa stoi Golgota - porównał.

    Po Eucharystii wierni uczestniczyli w Drodze Krzyżowej, połączonej z odpustem i uczczeniem relikwii Krzyża Świętego. - Mamy tu relikwie Krzyża. To jest kawał drewna, który pamięta Jego krew. To jest znak Jonasza, który nadaje moc jego słowu i przepowiadaniu Jezusa Chrystusa. To jest przepowiadanie, za którym stoją śmierć i cierpienie za nas - podsumował biskup.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół