• facebook
  • rss
  • Ja i tak już wygrałem

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    W minioną zimę trudno było go zastać w domu. Życie toczyło się od zawodów do zawodów. – Nie wyobrażam sobie innej formy spędzania wolnego czasu, którego mam bardzo dużo – śmieje się Zygmunt Gackowiec z Poronina.

    W tym roku będzie obchodził 30. urodziny. Kilka lat temu przeżył wypadek i od tego czasu ma niesprawne nogi. Zawsze prowadził bardzo aktywne życie sportowe i nie wyobrażał sobie, że coś się może zmienić. Zresztą jego góralski dom to taka mała siłownia. Zygmunt jako pierwsza niepełnosprawna osoba pojawił się na podhalańskich stokach na specjalnych nartach – tzw. monoski, przystosowanych do jazdy dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. – Początki były trudne, spotkałem się z zaskoczeniem ludzi, z niedowierzaniem. Nawet właściciele naszych stoków nie wiedzieli do końca, jak mnie traktować. Mam na myśli różne kwestie bezpieczeństwa, np. wyjazdu kolejką – wspomina zawodnik. Okazało się jednak, że i on sam, i jego charakterystyczny sprzęt na dobre wpisali się w narciarski krajobraz na Podhalu.

    Gratulacje od „Tygrysa”

    Zygmuntowi niestraszne są nawet bardzo trudne zawody. Ostatnio wziął udział w rozgrywkach na najdłuższej i najbardziej wymagającej trasie slalomu giganta w Polsce, która prowadziła przez Kasprowy Wierch. Wystartował jako zawodnik z numerem jeden. – Nie mam ustalonej listy zawodów. Po prostu kiedy zobaczę zapowiedź w sieci, zastanawiam się, czy jechać – mówi. Góral z Poronina należy do klubu Start Katowice, który wykorzystuje kulturę fizyczną, sport, rekreację i turystykę oraz akcje społeczne, charytatywne i edukacyjne do rehabilitacji fizycznej, psychicznej, społecznej oraz zawodowej osób niepełnosprawnych z różnymi dysfunkcjami. Na swoim koncie Zygmunt ma wiele medali z przeróżnych zawodów, nawet na szczeblu międzynarodowym. Jest z nich bardzo dumny, zresztą kto by nie był... – Nigdy nie stawiam jednak na wygraną, tylko zawsze myślę: „Niech zwycięży najlepszy”. Ja i tak już wygrałem! Mogę dalej uprawiać sport i jestem bardzo aktywny – mówi ze wzruszeniem. Gratulacje podczas ceremonii wręczenia nagród odbierał m.in. do Dariusza „Tygrysa” Michalczewskiego i innych znanych sportowców, aktorów czy polityków.

    Bez wsparcia NFZ

    Wśród wiernych kibiców ma zawsze najbliższą rodzinę. Zresztą to ona pomaga kupować sprzęt, a ten sporo kosztuje. Używane monoski to wydatek rzędu ok. tysiąca euro. Wyposażenie dla niepełnosprawnych miłośników sportów zimowych produkują renomowane europejskie firmy. – Trzeba pamiętać, że wszystko musi być bardzo bezpieczne i wykonane z niezawodnych kompozytów. Skoro wchodzimy na stok, zjeżdżamy jak wszyscy inni, nie ma mowy o jakichś niedoróbkach – podkreśla Zygmunt. Zastanawiający jest fakt, że NFZ w Polsce w żaden sposób nie dofinansowuje zakupu sprzętu sportowego dla narciarzy, a przecież uprawianie sportu przez osoby niepełnosprawne jest formą rehabilitacji ruchowej. W efekcie na stokach mogłaby się pojawić jeszcze większa liczba sportowców takich jak Zygmunt, jednak nie stać ich na zakup odpowiedniego sprzętu.

    Czas na drużynę

    – Moim marzeniem jest zachęcenie jeszcze większej liczby chłopców do aktywności sportowej. Znam kilku takich jak ja, którzy ćwiczą – mieszkamy w różnych częściach naszego regionu. I nie chodzi mi tylko o narty, bo można przecież stworzyć drużynę do gry w siatkówkę. Może tym tematem zainteresują się samorządy i będziemy mogli liczyć na pomoc organizacyjną? Bo w naszym przypadku wszystko wymaga lepszej logistyki – podkreśla Zygmunt. Choć zima się skończyła, zawodnik nie odpuszcza treningów. Będzie nie tylko ćwiczył w zaciszu domowym, ale także korzystał m.in. z okolicznych term. – Jestem za tym, żeby każdy próbował coś robić i dać z siebie wszystko, na co go stać i na co ma możliwości. To naprawdę pomaga i daje wiarę w siebie – zapewnia góral.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół