Nowy numer 16/2018 Archiwum

Bez kiczu na wielkim ekranie

Kiedy 11 lat temu o. Maciej Roszkowski OP, ówczesny duszpasterz DDA „Beczka”, ze studentami organizował pierwszą edycję przeglądu „Slavangard”, nie spodziewał się, że kilka lat później zgłoszenia będą napływały z całej Polski.

Wszystko zaczęło się w Sławie, rodzinnej miejscowości zakonnika, od której wzięła się nazwa festiwalu. Właśnie tam duszpasterstwo zorganizowało pierwszy chrześcijański festiwal amatorskich filmów krótkometrażowych. W kolejnych latach konkurs przeniósł się do Krakowa i odbywał się jedynie w „beczkowym” gronie. W ubiegłym roku, z uwagi na jubileusz 800-lecia Zakonu Kaznodziejskiego, postanowiono rozszerzyć go na wszystkie wspólnoty dominikańskie w kraju. Gala finałowa zgromadziła wtedy prawie 800 osób, które wypełniły salę kina „Kijów”.

W tym roku studenci i absolwenci DDA „Beczka” postanowili pójść o krok dalej i do wzięcia udziału w festiwalu zaprosili wszystkie środowiska chrześcijańskie. Jak przekonują, im więcej będzie inicjatyw, które pozwalają ludziom zrezygnować z siebie na rzecz innych, tym wspanialsza stanie się wspólnota. – Nasz duszpasterz o. Janusz Pyda OP w jednym z filmów promujących festiwal powiedział, że to piękne, kiedy ludzie mają okazję stworzyć coś bezinteresownie – nie w ramach pracy, ale po prostu wyżyć się artystycznie, nie oczekując niczego w zamian – wyjaśnia Zofia Wysocka, odpowiedzialna za promocję festiwalu.

W tym roku spośród prawie 50 zgłoszeń do dalszego etapu zakwalifikowało się 12 prac., zarówno dokumentów, jak i filmów fabularnych. Będą one walczyły o nagrody w niemal oscarowych kategoriach: najlepsze wykorzystanie hasła festiwalu („Siła przebicia”), najlepszy film czy najlepszy montaż. Nie zabraknie nagrody dla najlepszych aktorów. Gala finałowa w kinie „Kijów” odbędzie się 20 maja, a laureatów wyłoni jury, w którym zasiądą m.in. Beata Rybotycka, Krzysztof Jastrząb, Maciej Musiał i Włodek Markowicz. W komisji nie zabraknie także pomysłodawcy festiwalu – o. Roszkowskiego OP. Jak tłumaczą organizatorzy, religijność konkursowych filmów nie może być nachalna, a nawet... wcale nie musi jej być.

– „Siła przebicia” jest przecież we wszystkim – można to nagrać całkowicie świecko. Nawet lepiej, gdy filmy są delikatne w swojej religijności, bo wtedy mają szansę trafić do szerszego grona odbiorców. Może dzięki temu ktoś dojdzie do wniosku, że to, co chrześcijańskie, nie jest kiczowate – mówi Z. Wysocka. Okazją, by to odkryć, będą warsztaty i pokazy filmowe, które rozpoczną się 18 maja.

Zapisy na poszczególne wydarzenia prowadzone będą przez formularz na stronie festiwalu. Udział w nich jest bezpłatny. Wyjątek stanowi gala finałowa – dochód z biletów (można je kupić w kasach i na stronie kina) pozwoli pokryć koszty festiwalu. Po jego zakończeniu prace konkursowe zostaną udostępnione na kanale „Slavangard”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma