• facebook
  • rss
  • Bez kiczu na wielkim ekranie

    Paulina Smoroń

    |

    Gość Krakowski 19/2017

    dodane 11.05.2017 00:00

    Kiedy 11 lat temu o. Maciej Roszkowski OP, ówczesny duszpasterz DDA „Beczka”, ze studentami organizował pierwszą edycję przeglądu „Slavangard”, nie spodziewał się, że kilka lat później zgłoszenia będą napływały z całej Polski.

    Wszystko zaczęło się w Sławie, rodzinnej miejscowości zakonnika, od której wzięła się nazwa festiwalu. Właśnie tam duszpasterstwo zorganizowało pierwszy chrześcijański festiwal amatorskich filmów krótkometrażowych. W kolejnych latach konkurs przeniósł się do Krakowa i odbywał się jedynie w „beczkowym” gronie. W ubiegłym roku, z uwagi na jubileusz 800-lecia Zakonu Kaznodziejskiego, postanowiono rozszerzyć go na wszystkie wspólnoty dominikańskie w kraju. Gala finałowa zgromadziła wtedy prawie 800 osób, które wypełniły salę kina „Kijów”.

    W tym roku studenci i absolwenci DDA „Beczka” postanowili pójść o krok dalej i do wzięcia udziału w festiwalu zaprosili wszystkie środowiska chrześcijańskie. Jak przekonują, im więcej będzie inicjatyw, które pozwalają ludziom zrezygnować z siebie na rzecz innych, tym wspanialsza stanie się wspólnota. – Nasz duszpasterz o. Janusz Pyda OP w jednym z filmów promujących festiwal powiedział, że to piękne, kiedy ludzie mają okazję stworzyć coś bezinteresownie – nie w ramach pracy, ale po prostu wyżyć się artystycznie, nie oczekując niczego w zamian – wyjaśnia Zofia Wysocka, odpowiedzialna za promocję festiwalu.

    W tym roku spośród prawie 50 zgłoszeń do dalszego etapu zakwalifikowało się 12 prac., zarówno dokumentów, jak i filmów fabularnych. Będą one walczyły o nagrody w niemal oscarowych kategoriach: najlepsze wykorzystanie hasła festiwalu („Siła przebicia”), najlepszy film czy najlepszy montaż. Nie zabraknie nagrody dla najlepszych aktorów. Gala finałowa w kinie „Kijów” odbędzie się 20 maja, a laureatów wyłoni jury, w którym zasiądą m.in. Beata Rybotycka, Krzysztof Jastrząb, Maciej Musiał i Włodek Markowicz. W komisji nie zabraknie także pomysłodawcy festiwalu – o. Roszkowskiego OP. Jak tłumaczą organizatorzy, religijność konkursowych filmów nie może być nachalna, a nawet... wcale nie musi jej być.

    – „Siła przebicia” jest przecież we wszystkim – można to nagrać całkowicie świecko. Nawet lepiej, gdy filmy są delikatne w swojej religijności, bo wtedy mają szansę trafić do szerszego grona odbiorców. Może dzięki temu ktoś dojdzie do wniosku, że to, co chrześcijańskie, nie jest kiczowate – mówi Z. Wysocka. Okazją, by to odkryć, będą warsztaty i pokazy filmowe, które rozpoczną się 18 maja.

    Zapisy na poszczególne wydarzenia prowadzone będą przez formularz na stronie festiwalu. Udział w nich jest bezpłatny. Wyjątek stanowi gala finałowa – dochód z biletów (można je kupić w kasach i na stronie kina) pozwoli pokryć koszty festiwalu. Po jego zakończeniu prace konkursowe zostaną udostępnione na kanale „Slavangard”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół