• facebook
  • rss
  • Kościół, który karmi

    Monika Łącka

    |

    Gość Krakowski 27/2017

    dodane 06.07.2017 00:00

    Gdyby kapituła nagrody „Młodość – projekt życia” ustanowionej przez abp. Marka Jędraszewskiego postanowiła przyznać nagrodę specjalną, to jak nikt inny zasłużyłaby na nią młodzież z Włoch, z Laboratorio della Speranza.

    Trzy tygodnie po ŚDM, 24 sierpnia 2016 r., w środkowych Włoszech zatrzęsła się ziemia. W regionach Umbria i Marche pod gruzami domów zginęło 300 osób, ok. 400 zostało rannych, a ponad 2,5 tys. osób straciło dach nad głową. Na pomoc poszkodowanym ruszyły wszystkie służby, jednak w obliczu takiej katastrofy państwo nie było przygotowane na wykarmienie ekipy ratunkowej, która dniem i nocą szukała żywych i zabitych. Bożym przypadkiem zadbała o to młodzież pod wodzą don Paolo Sabatiniego, dyrektora Stowarzyszenia „Laboratorio della Speranza” (Laboratorium Nadziei), który 24 czerwca odebrał od kard. Stanisława Dziwisza 900 plecaków z logo ŚDM. Były metropolita krakowski pobłogosławił też projekt wymyślony przez „aniołów z Ascoli Piceno”.

    4 tysiące kanapek

    Wszystko zaczęło się w marcu 2016 r., bo we Włoszech młodzież jadąca na ŚDM przygotowania do tego wydarzenia traktuje bardzo poważnie. Grupa z Ascoli Piceno, uczestnicząc wtedy w rekolekcjach połączonych z wolontariatem (a konkretnie z pracą w sanatorium dla seniorów), postanowiła, że skoro tematem ŚDM będzie miłosierdzie, to po powrocie z Polski będą je nadal dawać tym, którzy najbardziej dobra potrzebują – dzieciom i osobom starszym. Chcieli zorganizować specjalny kampus, który miał wystartować 24 sierpnia. Los wywrócił jednak ich plany do góry nogami... – Przed kampusem zgromadziliśmy duże zapasy żywności, które przydały się nie tylko tamtego tragicznego poranka, ale i przez kolejne dni. A gdy w pewnym momencie brakowało chleba, wystarczyło, że pisaliśmy wiadomość i natychmiast docierały do nas kolejne dostawy, bo w akcję pomocy włączył się cały kraj – opowiada Stefano Ciaffoni z Laboratorium Nadziei. Zaraz po trzęsieniu ziemi młodzież szybko zrobiła tysiąc kanapek dla ocalałych i dla pierwszych ratowników. Później rozdawali ich dwa tysiące dziennie, a przez następnych 10 dni – cztery tysiące kanapek dziennie. – Ktoś może powiedzieć, że kanapka to nic wielkiego, ale dla tych, którzy non stop przeszukiwali gruzowisko, to było bezcenne. Któregoś dnia dostałem nawet SMS-a od znajomego strażaka, że to wielka radość widzieć kapłana i młodych przychodzących z jedzeniem, bo dzięki nam zobaczył Kościół, który przyszedł go nakarmić, gdy był głodny – wspomina don Paolo i dodaje, że choć kampus miało prowadzić 20 osób, to dzięki przyjaźniom zawiązanym podczas ŚDM i mediom społecznościowym, do pracy natychmiast gotowych było 100 osób.

    Pełni Bożej mocy

    Młodzież dzień zaczynała o godz. 8 rano jutrznią, a kończyła o godz. 18 nieszporami. – Robiliśmy wszystko, nie tylko kanapki. Pracowaliśmy w magazynach zaopatrzeniowych i byliśmy z poszkodowanymi mieszkającymi w miasteczkach namiotowych, niosąc im pociechę, radość i nadzieję. Byli tego spragnieni, bo wiele osób w kilka chwil straciło wszystko, a przede wszystkim bliskich – mówi S. Ciaffoni. Najtrudniejszym zadaniem dla młodych wolontariuszy była jednak posługa w tzw. pokoju zmarłych, gdzie początkowo przynoszone były ciała zabitych. – W należącej do naszej diecezji miejscowości Arquata del Tronto zginęło 50 osób. W jednej z miejscowości wypoczynkowych życie straciło aż 25 dzieci, które spędzały wakacje u dziadków. Widząc ich ciała, nasi wolontariusze nie mogli przestać płakać – mówi ks. Paolo i dodaje, że bez Światowych Dni Młodzieży, które młodzi Włosi przeżyli w Krakowie, to wszystko, co wtedy robili (i nadal robią, ale już w innym wymiarze), nie byłoby możliwe. – Wróciliśmy do Włoch pełni Bożej mocy i siły, dzięki której włożyliśmy takie wyczynowe buty, jakich nikt się nie spodziewał. W szczególny sposób odpowiedzieliśmy więc na to, o co papież Franciszek prosił młodzież w Brzegach – zapewnia. Choć w mediach o wydarzeniach z sierpnia już dawno się nie mówi, jego skutki wciąż są odczuwalne, zwłaszcza że 30 października 2016 r. ziemia w środkowych Włoszech zatrzęsła się po raz drugi. Na szczęście nikt wtedy nie zginął, ale zniszczenia były ogromne i odbudować trzeba wszystko. – Od tego czasu wiele osób z naszego regionu mieszka w hotelach. Teraz, od 1 lipca do 26 sierpnia, podczas kampusu, w którym udział weźmie aż 900 młodych osób z całych Włoch, chcemy im pomóc na trzy sposoby – zapowiadają don Paolo i Stefano. Młodzież będzie prowadzić specjalne centra, w których rodzice będą bezpłatnie mogli na cały dzień zostawić dzieci, by zająć się pracą i odbudową domów. Wolontariusze chcą im też później towarzyszyć w urządzaniu się i przeprowadzce. Wsparcie otrzymaja czekają też starsi i chorzy, którzy od wielu miesięcy nie opuszczają hotelowych pokoi, bo nie mają na to siły. Propozycje do nagrody „Młodość – projekt życia”, o której pisaliśmy tydzień temu, można nadsyłać do 10 lipca na adres: Archidiecezja Krakowska, ul. Franciszkańska 3, 31-004 Kraków, lub mailem: nagroda@krakow2016.com.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół