• facebook
  • rss
  • Kim jestem, by osądzać ten czyn?

    mk

    dodane 14.11.2017 15:22

    W Krakowie odbył się pogrzeb Piotra Szczęsnego, który 19 października podpalił się przed warszawskim Pałacem Kultury i Nauki.

    W uroczystościach na cmentarzu Salwatorskim uczestniczyło około tysiąca osób. Wiele z nich przyniosło ze sobą białe kwiaty. Mszy św., która rozpoczęła się o godz. 12, przewodniczył bp Tadeusz Pieronek, a kazanie wygłosił ks. Adam Boniecki. W uroczystościach brał udział także ks. Wojciech Lemański. Suspendowany kapłan w trakcie Mszy św. odczytał fragment Księgi Koheleta.

    - Żegnamy w modlitwie śp. Piotra. Człowieka, który jest jak krzyk, który rozdziera ciszę; jak ogień, który z ciemności wydobywa kształt rzeczy w ciemnościach jakby nieobecnych, bo niedostrzegalnych - mówił w homilii ks. Boniecki.

    Podkreślał, że P. Szczęsny "był z tych, którzy widzą ostrzej, widzą to, czego większość ludzi nie dostrzega". Dodał, że zmarły widział symptomy katastrofy i czuł, że musi ostrzec przed nią innych. - W myślach widzę, że wszyscy stoimy, tam - na placu pod Pałacem Kultury - i pytam: "Kim ja jestem, by osądzać czyn mojego bliźniego, tak dramatyczny czyn?" - mówił ks. Boniecki.

    Nawiązał do manifestu P. Szczęsnego, w którym napisał on m.in.: "Proszę was jednak, pamiętajcie, że wyborcy PiS to nasze matki, bracia, sąsiedzi, przyjaciele i koledzy. Nie chodzi o to, żeby toczyć z nimi wojnę (tego właśnie by chciał PiS) ani »nawrócić ich« (bo to naiwne), ale o to, aby swoje poglądy realizowali zgodnie z prawem i zasadami demokracji".

    Kapłan przekonywał, że "testament Piotra jest krzykiem niepokoju, jest krzykiem bezradności, jest krzykiem protestu, ale nie jest krzykiem nienawiści, jest krzykiem miłości". - Jest krzykiem człowieka, który kocha Polskę - mówił ks. Boniecki.

    Po zakończeniu uroczystości, na prośbę rodziny, dwaj członkowie zespołu Chłopcy z Placu Broni - Franz Dreadhunter i Maciej Czernecki - wykonali utwór "Kocham wolność".

    Piotr Szczęsny zmarł 29 października, 10 dni po podpaleniu się na placu przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. Jak napisał w swoim manifeście, chciał w ten sposób zaprotestować przeciwko ograniczaniu przez władze wolności obywatelskich.

    - Nie pochwalam samobójstwa, ale widocznie człowiek może dojść do takiej sytuacji, że nie daje sobie z tym rady i musi zaprotestować - aż tak głęboko, żeby poświęcić życie. Dlatego ja mam wielki szacunek do takich ludzi, choć to budzi mieszane uczucia. Trzeba sięgać bardzo głęboko, żeby się dopatrzyć tej prawdziwej intencji, którą swoją śmiercią chciał on nas wszystkich, Polaków, natchnąć - powiedział po pogrzebie P. Szczęsnego bp Pieronek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gosc
      15.11.2017 12:13
      W sumie to się uśmiałam. Ale ekipa !!! Jaka ekipa, takie kazanie. nic nowego. Jestem za zakazem publicznych wypowiedzi dla całej trójki.
      doceń 18
    • DNA
      15.11.2017 12:13
      Kim jestem, by osądzać ten czyn? No właśnie Bp Pieronek!!! Kim Ty jesteście, bo kim jest "ks" Lemański ks. Boniecki..to już z grubsza wiemy.
      doceń 15
    • Poli
      15.11.2017 16:23
      No chyba czyn osadzic to żaden problem. W czym ci księża maja problem. Człowieka osądzić to rozumiem, że nie powinni ale jego czyn. No paranoja jakąś.
      doceń 13
    • Andrzej...
      16.11.2017 15:02
      Teraz już zna prawdę ... wie kto tak naprawdę go zwiódł - wieczny odpoczynek racz mu dać Panie ! Daj Panie Swojego Duch i łaskę nawrócenia Swoim Kapłanom, aby nie umierali zwiedzeni przez ducha tego świata. Amen
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół