Nowy numer 16/2018 Archiwum

Zapomniane katakumby

Podczas remontu w dolnej części krakowskiego kościoła pijarów odkryto kilkadziesiąt zamurowanych nisz z trumnami. Nie wiadomo, kto dokładnie jest w nich pochowany.

tekst i zdjęcia milosz.kluba@gosc.pl Wnęki są oznaczone jedynie krzyżami. W niektórych miejscach zachowały się fragmenty inskrypcji, ale nie są to informacje o pochowanych w krypcie. – Będą prowadzone badania. Dowiemy się, czy wszystkie są wypełnione – mówi o przeznaczonych do pochówku niszach Stanisław Cechorz, zajmujący się badaniem elementów architektonicznych. – Tych pochówków może tu być 30–40 – dodaje. Nisze z trumnami nie będą otwierane. W niektórych miejscach znajdują się jednak obluzowane cegły, które umożliwiają wprowadzenie tam kamery i obejrzenie wnętrza.

Pijarzy i dobrodzieje

Choć brakuje nazwisk, nie oznacza to, że zupełnie nic nie wiadomo o pochowanych w pijarskich katakumbach. Jak udało się ustalić, w jednej z naw spoczywają zakonnicy, w drugiej – osoby świeckie, związane z zakonem. Dwaj ze spoczywających tutaj mają tablice pamiątkowe – są to zmarły w 1946 r. prowincjał pijarów o. Hieronim Stusiński oraz zmarły w 1956 r. łucko-żytomierski biskup pomocniczy Michał Godlewski (1872–1956), znany historyk Kościoła. – Udało nam się też ustalić nazwisko jednej osoby świeckiej – pani Lachockiej, donatorki zakonu pijarów, ale mamy też przekazy, które mogą świadczyć, że mogą tu być pochowani Lubomirscy – mówi Agnieszka Szmerek, archiwistka Polskiej Prowincji Zakonu Pijarów. – To nasi fundatorzy, jesteśmy żywo zainteresowani ich znalezieniem – dodaje o. Józef Tarnawski, ekonom prowincji. Pogrzeby w katakumbach odbywały się prawdopodobnie już w niedługim czasie po wybudowaniu kościoła, czyli jeszcze w XVIII wieku. – Te miejsca pochówku były widoczne do końca XIX wieku, do czasów o. Adama Słotwińskiego, który po odzyskaniu kościoła i kolegium przeprowadził niewielki remont w dolnym kościele – wyjaśnia o. Tarnawski. To wtedy umieszczone na ścianach krypty krzyże, którymi oznaczone były nisze z trumnami, zostały przykryte warstwą nowego tynku. Upływający czas i zawieruchy wojenne sprawiły, że „wiedza o tym miejscu nie dotarła do młodego pokolenia”. Przyczynił się do tego także remont przeprowadzony w latach 80. ubiegłego wieku. – Dla nas jest to pewna niespodzianka – mówi o odkryciu katakumb o. Józef.

Odsłonięta polichromia

Prace w dolnej części kościoła przy ul. Pijarskiej mają odsłonić odkryte w 2013 roku malowidła pochodzące z XVIII wieku. – Dwie sceny – Ukrzyżowanie i Zdjęcie z krzyża – są już możliwe do interpretacji, ale jest ich więcej – mówi Eliza Buszko, konserwator dzieł sztuki. – To, co jest zachowane, będzie poddane pieczołowitej konserwacji – zapewnia. Jak wyjaśnia, poszczególne fragmenty malowideł są w różnym stanie. Największe uszkodzenia mechaniczne powstały podczas remontu w latach 80. ubiegłego wieku. – To są potężne przekucia pod instalację elektryczną, które szatkują wszystkie sceny wzdłuż i w poprzek. Tu zawsze była wilgoć, więc doły są też zniszczone przez zasolenia – tłumaczy E. Buszko. Zdaniem prowadzących prace specjalistów, autorem dekoracji może być Franciszek Eckstein, który zajmował się wystrojem kościoła górnego. – Bardzo prawdopodobne jest również, że prace tutaj wykonywał Andrzej Radwański, uczeń Ecksteina. Będziemy to sprawdzać – mówi konserwatorka. Podkreśla, że najważniejsze będą wyniki badań archiwalnych. – To ten sam okres, ta sama szkoła, więc badania laboratoryjne, porównawcze nie będą tutaj kluczowe. Jeżeli znajdziemy jakiś zapisek archiwalny, jakąś wzmiankę, ktoś przyzna się do tych malowideł w sposób jednoznaczny, to będzie dowód – wyjaśnia E. Buszko.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma