Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Cena życia: litr wódki

– II wojna światowa to była straszna rzecz. Tego, co przeszli żołnierze i cywile, nie da się opisać słowami. Bo wtedy człowiek człowiekowi wbijał bagnet w pierś – opowiada kpt WP Włodzimierz Wolny, były żołnierz Armii Krajowej.

Gdy wybuchła wojna, dopiero co skończył 18 lat i jego młoda, rogata (jak sam mówi) dusza nie mogła znieść tego, co się działo. Poszedł więc walczyć, zwłaszcza że od 1931 r. był harcerzem. Harcerski krzyż z dumą nosi do dziś – prawie jak relikwię, bo dostaje się go na całe życie.

1000 rozstrzelanych

Najpierw trafił do Lwowa (z Krakowa-Podgórza doszedł tam w 7 dni), gdzie brał udział w bohaterskiej obronie tego miasta. – Dzisiejsze książki do historii nie uczą, że na wschodnich granicach Polski istniały wtedy osiedla niemieckie, w których mieszkali żołnierze w cywilu, wyposażeni jednak w mundury i broń, gotowi do ataku. Polacy w stronę Lwowa mogli więc iść tylko wzdłuż torów kolejowych, bo zejście kawałek dalej groziło śmiercią – wspomina.

Dostępne jest 18% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy