Nowy numer 42/2020 Archiwum

Wodzirej zamiast wódki

Wesele Wesel. Początki nie były łatwe. Gdy w życie weszła „proboszczowska ustawa” ks. Władysława Zązla z Kamesznicy, jego parafianie pytali: „Co, ksiądz zgłupiał? Wesele bez alkoholu?”. Dziś idea bezalkoholowego wesela święci triumfy i przyciągnie pod Wawel tłumy zwolenników.

Czerwiec, lipiec i sierpień to miesiące rekordowe ze względu na liczbę zawieranych małżeństw. Prawie dwie trzecie narzeczonych planuje ślub właśnie w tym okresie. Tak jest niezmiennie od lat. Zmieniają się natomiast ślubne obyczaje. Weselnicy coraz częściej zamiast po wódkę sięgają po wino. Coraz więcej wesel odbywa się też bez alkoholu. W ubiegłym roku napoje wyłącznie „bez procentów” spożywano na co dziesiątym weselu. Zwolennicy weselnej zabawy bez alkoholu tworzą liczący się dziś ruch społeczny, wspierany przez księży i biskupów. Spotykają się też co roku na tzw. Weselu Wesel. W tym roku umówili się w Krakowie.

Złoty środek?

Początek bezalkoholowym weselom dała „proboszczowska ustawa” ks. Władysława Zązla z Kamesznicy na Podbeskidziu. W 1986 roku, po liście kard. Franciszka Macharskiego na Wielki Post, w którym ówczesny metropolita krakowski pisał m.in. o pladze pijaństwa, ks. Zązel wydał „dokument”, w którym zalecał swoim parafianom, żeby „wesela, śluby i pogrzeby odbywały się bez alkoholu”. Kto zdeklarował się, że na jego weselu wódki nie będzie, wpłacał kaucję. Jeśli słowa nie dotrzymał, kaucja szła na budowę kościoła. Jeśli jednak wódki na weselu rzeczywiście nie było, proboszcz zwracał kaucję podwójnie. Parafianie z początku oburzali się. „Co, ksiądz zgłupioł? Wesele bez gorzołki?” – pytali. – Pić niedużo to nic dużego, ale nie pić wcale – to dopiero coś, na to trzeba chłopa, baby tyz – odpowiadał w jednym z kazań ks. Zązel. Przeciw pomysłowi ks. Zązla byli nawet niektórzy koledzy księża. „Najlepszy jest złoty środek” – mówił jeden z nich. Niedługo później w jego parafii wracający z wesela nietrzeźwy kierowca uderzył w wóz wyładowany drągami. Jeden z nich przebił ciało kierowcy. Drewno przeszło – jak mówi ks. Zązel – przez ten „złoty środek”. W założonej przez proboszcza z Kamesznicy Księdze Wesel Bezalkoholowych jest już kilkaset wpisów. Są tam m.in. nazwiska pochodzących z pobliskiej Milówki braci Golców. Muzycy też mieli wesela bezalkoholowe. Na pierwszej stronie księgi widnieje własnoręczny wpis bł. Jana Pawła II. Papież napisał: „Nie wolno tych inicjatyw ośmieszać i pomniejszać! Nie wolno! Zbyt wielka jest stawka, o którą chodzi. I trzeba tutaj iść pod prąd. Pod prąd społecznego nawyku i płytkiej opinii”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama