Nowy numer 30/2021 Archiwum

Wodzirej zamiast wódki

Wesele Wesel. Początki nie były łatwe. Gdy w życie weszła „proboszczowska ustawa” ks. Władysława Zązla z Kamesznicy, jego parafianie pytali: „Co, ksiądz zgłupiał? Wesele bez alkoholu?”. Dziś idea bezalkoholowego wesela święci triumfy i przyciągnie pod Wawel tłumy zwolenników.

Nie pij, chłopce, nie pij, to ci bedzie lepij...

Pary, które wzięły sobie do serca słowa polskiego papieża, utworzyły ruch Wesele Wesel, zapraszając do współpracy ks. Władysława Zązla. Pierwsze dwa spotkania odbyły się w Kamesznicy. W lipcu 1995 roku zjechało tam 60 par małżeńskich, a wśród tych, którzy przyjechali, byli też np. rodzice młodego chłopaka, którzy chcieli urządzić dla niego i jego narzeczonej wesele bezalkoholowe. W spotkaniu brało udział także ponad 100 par małżeńskich z samej Kamesznicy. Goście Wesela Wesel modlili się, odnowili ślubowanie małżeńskie, dzielili wspomnieniami. Wieczorem w remizie strażackiej w Kamesznicy odbyła się zabawa, która – jak wesele – trwała do białego rana. Wodzirejem był sam proboszcz, góral z dziada pradziada. Tak doskonale spisał się w tej roli, że uczestnicy zabawy nie chcieli puścić go do domu. Następnego dnia przyszedł czas podsumowań. Wszyscy byli zgodni co do tego, że ten zjazd to dla nich „czas dobrych rekolekcji”. Wtedy zrodziła się także idea, aby Wesela Wesel organizować co roku w innym miejscu Polski. Spotkania tego typu odbyły się już m.in. w: Częstochowie, Radomiu, Warszawie, Olsztynie, Bydgoszczy, Starym Sączu, Tarnowie, a nawet w... Rzymie. Z roku na rok gromadzą coraz większą liczbę uczestników. Do Tarnowa w 2008 r. przyjechało prawie 200 par! Kraków po raz pierwszy był gospodarzem Wesela Wesel w 2000 r. Jednym z animatorów tego spotkania był ks. prał. Franciszek Kołacz z parafii św. Józefa w Krakowie-Podgórzu. Na spotkanie przyjechały pary z wszystkich zakątków kraju, m.in. z Podhala, Białegostoku, Koszęcina, Jeleniej Góry, Jastrzębia, Sądecczyzny. W tym roku uczestnicy Wesela Wesel znów zjadą pod Wawel. Agata Gorczowska, która wraz z mężem Stanisławem jest organizatorem tej imprezy, ocenia, że do Krakowa może przyjechać w sierpniu nawet pół tysiąca osób!

Bardzo duże wyzwanie

Agata i Stanisław Gorczowscy pobrali się 13 lat temu. Na ich weselu też nie było alkoholu. – Pomimo to wszyscy świetnie się bawili. Tańce trwały do białego rana – wspomina pani Agata. Podobnie było na imprezie, którą zorganizowali z okazji okrągłej rocznicy ślubu. Gości mieli nawet więcej niż na weselu. Gratulowali im pomysłu i organizacji. Wtedy doszli do wniosku, że może będą w stanie zorganizować w Krakowie Wesele Wesel. – Już od pewnego czasu przyjaciele ze stowarzyszenia w różny sposób sugerowali nam, abyśmy się podjęli takiego zadania. Doszliśmy do wniosku, że spróbujemy. Dzisiaj, na trzy miesiące przed tą imprezą, muszę przyznać, że obawiamy się, czy wszystko się uda. Nie spodziewaliśmy się, że to będzie tak duże wyzwanie – przyznaje Agata Gorczowska. Program tegorocznego, krakowskiego Wesela Wesel jest niezwykle atrakcyjny. Będą więc wykłady na temat miłości małżeńskiej, wychowania dzieci, wartości rodzinnych, przygotowane przez osoby, które prowadzą nauki przedślubne lub pracują w poradniach życia rodzinnego. Wykładowcami będą ludzie o znanych wśród katolików nazwiskach, m.in. małżeństwo państwa Babików, które zbiera najwyższe oceny wśród uczestników przedmałżeńskich kursów. Ponieważ małżeństwa, które miały bezalkoholowe wesela, przyjeżdżają na spotkania całymi rodzinami, państwo Gorczowscy postanowili zapewnić coś dla ducha także młodym ludziom. W czasie sierpniowego Wesela Wesel będzie więc wykład o czystości przedmałżeńskiej. Agata Gorczowska twierdzi, że dzieci członków ruchu z niecierpliwością czekają na każde takie spotkanie. – Niektórzy są ze sobą zaprzyjaźnieni. Ba, nawet pobierają się między sobą. I, proszę mi wierzyć, wcale nie są to pary kojarzone na siłę – dodaje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama