GN 43/2020 Archiwum

Służba Bezpieczeństwa kontrolowała pielgrzymki papieskie Wtrącali się we wszystko

Czerwcowe pielgrzymki Jana Pawła II do Krakowa w okresie PRL były pod ścisłym nadzorem komunistycznej bezpieki. Ten temat wciąż jest mało zbadany.

Najlepiej przebadaną naukowo, jeśli idzie o Kraków, jest pierwsza pielgrzymka z 1979 r., opatrzona kryptonimem „Lato ’79”. Zrobił to m.in. Marek Lasota w swojej książce „Donos na Wojtyłę”. Jest tam szeroki opis inwigilacji przez SB środowisk kościelnych i związanych z Kościołem. Dwie pozostałe pielgrzymki – z 1983 i 1987 roku – opatrzone kryptonimami „Zorza” i „Zorza II” są zbadane w znacznie mniejszym stopniu, m.in. przez prof. Ryszarda Terleckiego – mówi Rafał Łatka, historyk, autor będącego w druku wyboru dokumentów „SB wobec pielgrzymek Jana Pawła II do Krakowa”. W zbiorze opublikowano 93 dokumenty. Mają różny charakter. Są sprawozdania, zalecenia, doniesienia agenturalne, relacje funkcjonariuszy.

– Wybrałem najbardziej reprezentatywne części zachowanej dokumentacji. Gdy przegląda się te dokumenty, rzuca się w oczy, że przy wykazie rozmaitych celów bezpieczeństwo papieża jest gdzieś w środku albo na końcu, czasem w ogóle się o nim nie wspomina! Pisze się, że agentura sprawdzi zamierzenia Kościoła, będzie nastawiała ludzi w określony sposób. Dopiero pod tymi zadaniami są zalecenia ochrony papieża. Naprawdę więc bezpieczeństwo Ojca Świętego nie było zadaniem pierwszoplanowym. Tym było bowiem powstrzymywanie działalności Kościoła i opozycji oraz szczegółowe rozpoznanie ich zamierzeń – wyjaśnia R. Łatka. Już w kwietniu 1979 r. w komunistycznym MSW przygotowano wytyczne dotyczące zaplanowanej na czerwiec pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II. – Jak z nich wynika, najważniejszym zadaniem aparatu bezpieczeństwa było „rozwijanie działań operacyjno- -rozpoznawczych i profilaktyczno-neutralizacyjnych wobec grup i środowisk kontrolowanych przez SB i MO” – mówi R. Łatka.

Esbeckie „dialogi”

Uaktywniano agenturę w rozmaitych środowiskach, zarówno w celu zebrania odpowiednich informacji, jak i urabiania opinii oraz wykonywania poleceń. – Przeprowadzano zarazem szereg rozmów, które miały odpowiednio „urobić” rozmówców – mówi Jarosław Szarek, historyk z IPN. „W dialogach i rozmowach operacyjnych eksponowane będą pozytywna gesty władz państwowych wobec papieża i Kościoła (zezwolenia na konkretne uroczystości, olbrzymie i kosztowne czynności przygotowawcze, starania o bezpieczeństwo papieża, transmisje RTV itp.) oraz potrzeba ścisłego współdziałania w rozwiązywaniu problemów organizacyjno- -porządkowych dla zapewnienia ładu i bezpieczeństwa papieża. (...) w rozmowach operacyjnych z klerem parafialnym i zakonnym sugerować się będzie – ze względu na bezpieczeństwo papieża i spokojny przebieg uroczystości – eliminowanie z pielgrzymek osób znanych z wrogich postaw politycznych, niezrównoważonych awanturników, również osób ułomnych i niepełnosprawnych fizycznie. Dialogi z wpływowymi kurialistami i wyższymi przełożonymi zakonnymi wykorzystywane będą do przekazywania czynnikom kościelnym sugestii korzystnych dla nas rozwiązań organizacyjnych i neutralizowanie księży znanych z negatywnych wystąpień publicznych” – zakładano w planie operacyjnym krakowskiej SB z czerwca 1979 roku. Śledzeni mieli być nie tylko biskupi, ale i sam papież! „Inwigilacja papieża, członków delegacji watykańskiej, hierarchów krajowych i zagranicznych w obiektach odwiedzanych przez papieża (Mogiła, Bieńczyce, Mistrzejowice itd.) prowadzona będzie również przez agenturę wymienioną w cz. I pkt. 4. Kontrolę operacyjną nad hierarchami przybyłymi do Krakowa w okresie wizyty papieża sprawować się będzie poprzez agenturę w zależności od miejsc jej zamieszkania. Zadania w tym zakresie zlecane będą w miarę ustalenia kwater przeznaczonych dla tychże biskupów. Tajni współpracownicy Wydz. IV posiadający odpowiednie warunki otrzymają zadania zgłaszania gotowości przyjęcia na kwaterę hierarchów i dostojników kościelnych spoza Krakowa” – planowali esbecy. Podobnie było również w trakcie kolejnych pielgrzymek. – Przy każdej z nich schemat działania bezpieki był podobny. Powstawał sztab centralny i z niego płynęły dyrektywy do poszczególnych województw. Opierał się przede wszystkim na pracownikach Wydziału IV zajmującego się Kościołem, ale należeli do niego także naczelnicy innych wydziałów – wyjaśnia R. Łatka.

Tapicer uzupełnia kotary

Przed pobytem papieża w Krakowie od 21 do 23 czerwca 1983 r. SB starannie planowała akcję. „W wyniku rozpoznania operacyjnego w ramach działań profilaktyczno-represyjnych wytypowano: do rozmów 204 osoby, do przeszukań 63 osoby, lustracji – 15, zatrzymań – 24, około 15 osób umieszczonych zostanie w szpitalach psychiatrycznych, w odniesieniu do 20 osób podjęte zostaną działania uniemożliwiające im udział w uroczystościach z udziałem J.P. II” – zakładano w notatce z maja 1983 roku. Szczególną uwagę przywiązywano do penetracji pałacu biskupów krakowskich przy ul. Franciszkańskiej, określanej kryptonimem „Rezydencja”. „Od najbliższej soboty, tj.18 bm., kuria krakowska zawiesi swoje normalne urzędowanie, a cała praca podporządkowana będzie owej wizycie. Pałac arcybiskupi jest już zupełnie przygotowany na przyjęcie gościa. Jeszcze tylko tapicer uzupełnia kotary i wejdą dekoratorzy ze specjalistą ds. nagłaśniania. We wtorek ten ostatni przeprowadzał w towarzystwie kanclerza ks. Fidelusa wizję lokalną. Zakonnice zamieszkałe w tzw. hotelu przeprowadzają się do mniejszych pomieszczeń nowych na II p. Wniesione już zostały łóżka i inne niezbędne przedmioty. Zajmowane dotąd pomieszczenia w »hotelu« pozostają dla gości – osób towarzyszących papieżowi. Według ustaleń, ma tam zamieszkać 10 osób, w tym: 2 osoby ds. ceremonii, 4 osoby z ochrony papieża i reszta od spraw liturgii” – donosił w czerwcu porucznikowi SB Kazimierzowi Aleksanderkowi TW „Leszek”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama