Nowy numer 47/2020 Archiwum

Anioły z hostiami

Portrety magnatów, medale, wyroby złotnicze, tkaniny, porcelana – to tylko niektóre z nowych eksponatów, które można oglądać w zbiorach Zamku Królewskiego.

Jesteśmy obecnie jednym z nielicznych muzeów w Polsce, które kupuje na większą skalę przedmioty do swoich zbiorów – mówi prof. Jan Ostrowski, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu. – Warto dodać, że zakupów dokonujemy z wypracowanych funduszów, nie z dotacji – zaznacza Jerzy Petrus, wiceszef zbiorów wawelskich. Wśród nabytków najwięcej miejsca zajmują 72 obrazy XVIII-wiecznej kodeńskiej galerii portretów Sapiehów. Znajdująca się od 2003 r. w depozycie wawelskim galeria była niedawno pokazywana. Teraz eksponuje się ją jednak ponownie, gdyż dwa lata temu została formalnie wykupiona od rodziny Sapiehów.

– Patrz, jaki piękny, drewniany XVIII-wieczny zegar – mówiła jedna z odwiedzających wystawę. Tymczasem mniemany zegar, z tarczą i dwiema wskazówkami, okazał się być... kalendarzem do oznaczania terminu odnawiania zapasów hostii. „Renovatio SS-mi Sacramenti uczynione było dnia 17 miesiąca czerwca i co miesiąc, a letnią porą co dwa tygodnie odnawia się, na co dla pamięci sporządzona jest w zakrystii tablica” – przytoczyli autorzy wystawy wpis ze starego dokumentu parafialnego, odnoszący się do praktyki, z którą jest związany ten rzadki kalendarz. Z XVIII wieku pochodzi również porcelanowy półmisek. Wchodził kiedyś w skład kilkutysięcznego tzw. serwisu łabędziego, wykonanego dla Henryka Brühla, ministra króla Augusta III. Jego elementy są bardzo rzadkie, gdyż pod koniec wojny 80 proc. jego zawartości uległo zniszczeniu. Zwraca uwagę pudełko z aniołami trzymającymi hostie. – Po bliższym zbadaniu okazało się, że to ufundowany przez Stanisława Chrząstowskiego z Brzezia bardzo rzadki krakowski wyrób z XVII w., przeznaczony na komunikanty, ale do zboru kalwińskiego – mówi Dariusz Nowacki z działu złotnictwa zbiorów wawelskich. Podkreśla również piękno wykonanej ze złoconego srebra XVII-wiecznej polskiej łyżki. Tadeusz Przypkowski, wybitny kolekcjoner i znawca staropolskiej gastronomii, zwrócił uwagę, że będące niegdyś przedmiotem codziennego użytku łyżki, są teraz rzadkością, gdyż wiele z nich, wykonanych z metali szlachetnych, zaginęło lub zostało po prostu przetopionych. – Część z prezentowanych tu przedmiotów zasili ekspozycję sztuki staropolskiej na zamku w Pieskowej Skale – deklaruje dyrektor Ostrowski. Do zbiorów wawelskich rzadko trafiają przedmioty współczesne. Wśród najnowszych nabytków są jednak monety z 2010 r., upamiętniające ofiary zbrodni katyńskiej. Mają znaczenie symboliczne. Wyciągnięto je bowiem ze szczątków samolotu prezydenckiego, który uległ katastrofie pod Smoleńskiem, a następnie ofiarowano na Wawel. Ciekawych przedmiotów na tej wystawie jest znacznie więcej. Można je oglądać do 31 sierpnia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama