Nowy numer 48/2020 Archiwum

Cuda na głos

Pomimo że ich krtań została wycięta, nie mają problemu w porozumiewaniu się. I wcale nie posługują się kartką papieru. Rozmawiają przez telefon, załatwiają sprawy w urzędach...

Chorzy potrafią nawet śpiewać przełykiem, grać na harmonijce, pływać. – Osoby, które mają wyciętą krtań, oddychają do końca życia otworem w linii środkowej szyi – tłumaczy pani Magdalena, która czeka na obronę pracy doktorskiej na ten temat. Zależy jej na współpracy z uczelniami, na których studenci mogliby zdobywać odpowiednią wiedzę praktyczną, jak pracować z osobami bez krtani. – W tej dziedzinie jest wiele białych plam, nie tylko w Małopolsce, ale w całym kraju. Brakuje specjalistów – ocenia logopeda. Jak tłumaczy dr Morawski, pierwszym kryterium świadczącym o objawach choroby krtani jest chrypka, ból gardła przy przełykaniu promieniujący do ucha czy czasem błahe „uczucie przeszkody, zawadzania w gardle”. – Najbardziej narażone są osoby palące papierosy, pijące nałogowo alkohol oraz pracujące w szkodliwych warunkach zapylenia. Należy pamiętać też o genetycznej predyspozycji do procesu karcynogenezy, np. o wiele większe szanse na raka krtani ma osoba paląca, której ktoś z rodziców miał raka krtani – mówi dr Morawski. Dodaje, że rak krtani bez palenia papierosów jest wielką rzadkością. Natomiast przewlekły alkoholizm wielokrotnie zwiększa predyspozycję do zachorowania na raka krtani u osoby palącej.

Szarpanie fartucha

Jan Baraniak, góral z Waksmunda koło Nowego Targu, stracił krtań 10 lat temu. – Pierwsze dni po operacji były traumatyczne. Nie mówiłem, nie byłem w stanie ani słówka, ani literki wypowiedzieć. Chcąc o coś poprosić, szarpałem pielęgniarkę za fartuch – opowiada. Ubolewa nad tym, że nie było żadnej pomocy psychologa i informacji, co potem z sobą począć. – Na Podhalu wciąż mało kto wie o tym, jak postępować w przypadku tej choroby, jak ma przebiegać rehabilitacja – mówi. Koniecznie prosi, żeby napisać, że pani Magda (jest z nią bardzo zaprzyjaźniony) dokonuje niezliczonej liczby cudów. – Jak pan słyszy, mówię bez żadnych kłopotów i nie potrzebuję aparatu – cieszy się pacjent z Waksmunda.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama