Nowy numer 38/2021 Archiwum

Za jeden procent

Będzie tu pierwsza w Krakowie łaźnia z prawdziwego zdarzenia, a także jadłodajnia. – Dwa lata zweryfikowały nasze pomysły i pokazały, że forma, jaką wybraliśmy, jest właściwa – mówi o. Henryk Cisowski OFMCap.

Inwestycja w człowieka

– Te dwa lata zweryfikowały nasze pomysły i pokazały, że forma pomocy, jaką wybraliśmy, jest właściwa. W pierwszym roku działalności patrzyliśmy, jakie osoby do nas przychodzą i słuchaliśmy ich potrzeb. W ten sposób jasno określiliśmy, co chcemy robić i kto może znaleźć u nas pomoc. To osoby bezdomne, zagrożone bezdomnością, które mają niepewną sytuację prawną, przydział (pewny lub niepewny) mieszkania socjalnego, wychodzące z bezdomności. Walczące o to, by na ulicę już nie wrócić. Inwestujemy w człowieka na zasadzie współpracy: pomożemy ci, ale nie będziemy wyręczać, a twoje życie może się zmienić. Osoby, które przychodziły z całą listą potrzeb, ale nie chciały podjąć tego wyzwania, szybko znikały – opowiada o. Henryk. Ta inwestycja daje już konkretne owoce, bowiem ci, którzy w centrum zostali, z całych sił angażują się w różne pomysły. – Regularnie odbywają się spotkania rodzin, podczas których dzielimy się Słowem. Osobno prowadzone są zajęcia dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Niektóre rodziny dojeżdżają nawet z okolic Mszany Dolnej. Te spotkania dają im siłę, by na nowo uczyć się relacji (ze współmałżonkiem, społeczeństwem), które kiedyś zostały zaburzone lub zerwane – dodaje Jolanta Kaczmarczyk, zastępca dyrektora Dzieła Pomocy św. o Pio. Niedawno powstała też grupa sportowa bezdomnych mężczyzn, którzy chcą się spotykać, by w sali gimnastycznej przy klasztorze pograć w piłkę. Od prawie roku działa Dyskusyjny Klub Filmowy, Dzieło prowadzi też szkolenia „Poznaj swoje prawa” oraz warsztaty z doradztwa zawodowego, a w wakacje wystartował projekt mieszkań wspieranych. – W tym wszystkim najważniejsze jest dla nas słuchanie Boga. Tylko z Nim będziemy słuchać siebie nawzajem, ludzi, którzy do nas przychodzą i nie staniemy się wielką instytucją, która liczy sukcesy. Bo te w pracy z bezdomnymi wymagają czasu – zauważa o. Cisowski.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama