Nowy numer 48/2020 Archiwum

Rozśpiewany "Nowodworek"

Już 20 lat Chór Nowodworski śpiewa pod batutą Ryszarda Źróbka. W sobotę dziękował za okrągłą rocznicę oraz występował podczas Mszy św. (i po niej) w kościele śś. Piotra i Pawła w Krakowie. W niedzielę dał galowy koncert w filharmonii.

Dziękował także ks. Adam Niwiński, katecheta I Liceum Ogólnokształcącego  w Krakowie, tym razem chórowi, za upiększanie nie tylko liturgii, ale też za każde dobro, którego dokonał. W wigilię uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata przywołał porównanie muzyki do Kościoła. I nieprzypadkowo autora tego porównania – ks. Piotra Skargę. Chrystus jest Głową Kościoła, tak, jak dyrygent przewodzi chórowi. Zresztą królować to – jak mówił ks. Niwiński – właśnie przewodzić, a nie rządzić. „I z muzyki się zgody uczy. Różne są w niej głosy, a śpiewanie jedne” – pisał  wielki kaznodzieja. Każdy głos jest inny, ale potrzebny, tak jak potrzebne jest pilnowanie porządku w tym śpiewie. – Dziękujemy Bogu za wszystkich, którzy nami dyrygują – powiedział ks. Niwiński.

Ryszard Źróbek dyrygował w czasie Eucharystii śpiewem m.in. części stałych "Mszy d-moll" W.A. Mozarta. Po niej odbył się koncert  „Nowodworka”, czyli obecnych uczniów chóru oraz Chóru Absolwentów I LO „Kanon”. Wystąpili soliści, także absolwenci szkoły.  Drugi z chórów z młodzieńczą siłą, ale i religijnym natchnieniem wykonał „Christus factus est” A. Brucknera. Zaraz potem zmienił nastrój gospelowym „Old Time Religion”. Kolejnym urozmaiceniem był śpiew solistki z akompaniamentem fortepianu.  

W filharmonii rozbrzmiewały pieśni patriotyczne oraz m.in. odkryte "Ave Maria" G.B. Cosettiego, sakralne utwory polskie obok hiszpańskich, a nawet rozrywkowe piosenki, takie jak „Hey, Jude” i „A Whiter Shade of Pale”. Młodsi chórzyści zaskoczyli nie tylko zróżnicowanym gatunkowo i wyrazowo repertuarem, choć dobór utworów należy tylko i wyłącznie do dyrygenta obu zespołów.

– Wiem, co dla nich dobre – stanowczo zaznacza Ryszard Źróbek, zapytany o inspiracje muzycznych wyborów i decydujący głos. Jak patrzy na tych 20 lat pracy z młodzieżą? – Nigdy nie przypuszczałbym, że tyle się wydarzy – przyznaje. – Ale praca muzyka wymaga nie tylko wrażliwości i cierpliwości. Potrzeba czasu. Nie ma tu jednego sposobu na osiągnięcie celu – mówi dyrygent. Tym bardziej, że jest to praca niełatwa, bo zespołowa. W dodatku chórzyści muszą łączyć śpiewanie z nauką i życiem zawodowym. Nie przeszkadza im to jednak w odnoszeniu sukcesów. – Choć faktycznie pochłania to dużo czasu, nie mówiłabym nigdy o poświęceniu, ale o pasji. Gdy się  raz spróbuje, nie można już pozostać wobec niej obojętnym –  mówi Anna Pajda z chóru absolwentów.

Zdobyli już wiele nagród, wystąpili z wieloma zagranicznymi przyjaciółmi, a wiosną znów wybierają się do USA. Po koncercie można było kupić także książkę „Do–mi–so–mi do– fa–la–fa (...)”, opowiadającą 20-letnią historię chóru.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama