Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wolność tak, autonomia nie!

Nowa Huta nie pozwala o sobie zapomnieć. I bardzo dobrze! Bo tu się działo i dzieje mnóstwo dobrych rzeczy

Nowa Huta została wymyślona przez komunistów jako przeciwwaga dla reakcyjnego Krakowa. To miało być miasto. Osobne, nowoczesne, postępowe, robotnicze. Miasto bez Boga. Nic z tych planów nie wyszło. Nowa Huta zapisała w historii piękną kartę: walczyła o krzyż, o prawdę, o wolność. Ale nie była to historia osobna. Najlepiej pokazały to czasy „Solidarności”. Serce Krakowa biło wówczas pod Arką Pana, na Placu Centralnym. W kombinacie strajkowali studenci i pracownicy naukowi krakowskich uczelni. Wszyscy tworzyli wspólną historię Krakowa.

Lata 90. to nie był dobry czas dla Nowej Huty. To wówczas narodziło się poczucie krzywdy, w dużej mierze uzasadnionej. Wzmacniała ją obiegowa opinia, że jest to „gorsza” część Krakowa. Pod względem inwestycji, jakości życia, uczestnictwa w kulturze, bezpieczeństwa.  Opinia niesprawiedliwa. Nowa Huta była i jest bardzo żywym ośrodkiem kultury, pełnym ciekawych inicjatyw. Dzielnice nowohuckie są bardzo aktywne obywatelsko, a pod względem bezpieczeństwa jest tu dużo lepiej niż w południowych dzielnicach czy nawet w centrum.

Ostatnia dekada to wręcz kulturalny rozkwit Nowej Huty. Sukcesy teatralne „Łaźni”, wzorcowe wykorzystanie postindustrialnej przestrzeni kombinatu podczas festiwali Sacrum-Profanum, świetne koncerty rockowe w Czyżynach… Nowa Huta zintegrowała się z Krakowem w sposób nierozerwalny i dziś trudno sobie wyobrazić, by miała być osobnym miastem.

Co nie znaczy, że ta część Krakowa nie ma swojej odrębnej tożsamości. Tak jak odrębna jest jej historia. Wszystkie działania artystyczne, które tę tożsamość wzmacniają, przyczyniają się jednocześnie do podniesienia atrakcyjności całego Krakowa, którego siła tkwi w niepowtarzalnym splocie historii z młodością.

Nowa Huta to witalność i duch obywatelski. To niesłabnące pragnienie wolności, którego wyrazem jest najnowsza inicjatywa  Autonomicznego Ruchu Nowa Huta Wolne Miasto.  

Niech nam żyje i się rozwija. Byle w granicach rozsądku.

 

A wy, co sądzicie o pomyśle odłączenia Nowej Huty od Krakowa? Zapraszamy do głosowania w naszej sondzie internetowej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama