GN 47/2020 Archiwum

Jak udrożnić zachodnią Małopolskę?

Gęsto zabudowana zachodnia część Małopolski ma dzisiaj niewydolny układ drogowy. Ważne trasy komunikacyjne mają w większości układ wschód–zachód, brakuje natomiast drożnych ciągów komunikacyjnych łączących te trasy w kierunku północ–południe.

O tym, jak udrożnić zachodnią Małopolskę, dyskutowali samorządowcy z gmin zachodniej części województwa z marszałkiem małopolskim Markiem Sową w Dworku Zieleniewskich w Trzebini. Konieczność budowy nowych połączeń zyskała aprobatę samorządów, zastrzegających jednak, że w sprawie szczegółowego przebiegu będą chciały uczestniczyć w ustalaniu lokalizacji nowych dróg.

Do Trzebini zjechali przedstawiciele władz większości gmin z Małopolski zachodniej, aby zapoznać się z koncepcjami przebiegu nowo planowanych tras. Jedna z nich, przedstawiona przez specjalistów z firmy wykonującej opracowania dla nowych połączeń drogowych, dotyczyła przyszłości nowego połączenia węzła autostradowego w Rudnie, na granicy gmin Alwernia i Krzeszowice, przez które prowadzi autostrada A-4, z istniejącymi drogami Kraków–Trzebinia i Kraków–Chełmek.

Rozważane są trzy warianty, zakładające różne przebiegi nowego połączenia drogowego, pozwalającego uniknąć wpuszczenia w drogi powiatowe ruchu z autostrady. Sytuacja taka już obecnie ma miejsce, choć węzeł w Rudnie zezwala na razie tylko na zjazd z autostrady podróżującym z kierunku Chrzanowa do Krakowa lub pojazdom, które chcą w Rudnie wjechać na pas w kierunku aglomeracji krakowskiej.

Oczekiwany od lat węzeł, po jego rozbudowie pozwalającej na wjazdy i zjazdy w każdym kierunku, będzie z pewnością przenosił większy ruch niż teraz i obecne drogi powiatowe, biegnące przez centra miejscowości, przy wzroście natężenia ruchu i pojawieniu się większej liczby pojazdów ciężkich nie będą gwarantowały ani przepustowości, ani bezpieczeństwa dla ich użytkowników. Połączenie węzła w Rudnie z istniejącym układem drogowym zakłada włączenie się do drogi Kraków–Trzebinia między wioskami Wola Filipowska oraz Dulowa, a w gminie Alwernia – między Kwaczałą a Alwernią, na zachód od przecięcia nieeksploatowanej obecnie linii kolejowej w kierunku południowym, do trasy Kraków–Oświęcim.

Planuje się, że nowa droga będzie mieć 9,9 km, a jej koszt oszacowano na 61 mln zł. Na mówienie o terminie realizacji jest jeszcze za wcześnie na obecnym etapie prac planistycznych.

– Nowe połączenie drogowe  jeszcze lepiej spełni swoją rolę, gdy zostanie przedłużone w kierunku Spytkowic i dalej, aż do Wadowic. Nasz Zarząd Dróg Wojewódzkich już mówi o takiej potrzebie – informuje Marek Sowa, marszałek województwa małopolskiego.

Gdyby te plany zostały w całości zrealizowane, wówczas do autostrady A-4 szybciej dojechaliby nie tylko mieszkańcy gmin Alwernia i Krzeszowice, ale także powiatu wadowickiego oraz podróżni jadący z kierunku przejścia granicznego w Cieszynie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama