Nowy numer 33/2018 Archiwum

Dosięgnąć Boga Ojca

Zachwycają oko mieniącymi się kolorami w świetle poranka, południa i zmierzchu. Teraz historycy sztuki jeżdżą po świątyniach archidiecezji krakowskiej, starając się obiektywem i piórem utrwalić i opisać znajdujące się tam witraże.

Inicjatorem rozpoczęcia tego kilkuletniego projektu badawczego w ramach polskiego oddziału międzynarodowej organizacji Corpus Vitrearum był prof. Wojciech Bałus z Instytutu Historii Sztuki UJ wraz z innym znawcą XIX-wiecznych witraży krakowskich dr. Tomaszem Szybistym. Inwentaryzowane są witraże zaprojektowane i wykonane w latach 1800–1945. – Były dotąd najsłabiej opisywanymi elementami przy inwentaryzacjach zabytków, ze względu dla trudną dostępność. Poza tym witraże wykonane w XIX w. były przez długi czas postrzegane jako przejawy sztuki drugorzędnej – mówi prof. Bałus.

Ich zinwentaryzowanie i dokładne zbadanie jest ważne, bo są bardziej niż inne dzieła sztuki narażone na uszkodzenia i zniszczenia. Szkło witrażowe ulega korozji tak samo jak metal, jest kruche.

Obiektyw na maszcie

Pierwsze objazdy rozpoczęły się we wrześniu ub. roku na terenie dekanatów Podhala i Spisza, zimą inwentaryzowany jest Kraków, wiosną przyjdzie zaś kolej na dalsze dekanaty archidiecezji krakowskiej. Inwentaryzatorzy jadą uzbrojeni w list polecający od kard. Stanisława Dziwisza, którego poprzednik bp Jan Paweł Woronicz zainicjował w XIX w. przeszkleniami w pałacu biskupim odrodzenie krakowskiego witrażownictwa, oraz w maszt, dzięki któremu mogą sięgnąć choćby... „Boga Ojca”. Ten zachwycający oczy osób odwiedzających krakowski kościół franciszkanów witraż projektu Stanisława Wyspiańskiego, wykonany na początku ubiegłego wieku, jest bowiem umieszczony wysoko. – Fotografowanie zazwyczaj zaczynamy przed południem, dostosowując się – oczywiście – do rytmu nabożeństw odprawianych w kościołach. Prace można kontynuować w godzinach popołudniowych, ale wszystko zależy m.in. od pory roku i pogody. Wprawdzie posiadamy specjalistyczne lampy ledowe dla doświetleń z zewnątrz, traktujemy je jednak jedynie jako narzędzie pomocnicze, ponieważ dla fotografii witraży najlepsze jest światło naturalne. Pozwala ono na wierniejsze uchwycenie barwy szkła – mówi historyk sztuki Robert Ochęduszko. Wykonywaniem fotografii steruje komputer umieszczony u dołu skonstruowanego przez firmę Triada aluminiowego masztu, na którym znajduje się aparat fotograficzny. Maszt podnosi się za pomocą silnika elektrycznego, wysuwając go w razie potrzeby od 3,5 m nawet do wysokości 10 metrów. – Podkreślam z naciskiem, że sztuka witrażu jest częścią malarstwa. Rzemieślnik wykonuje witraż, który jednak wcześniej był zaprojektowany przez artystę malarza. Niektórzy z nich poprzestawali na zrobieniu projektu wykonawczego, inni zaś, na przykład Wyspiański, sami doglądali potem wszystkiego, dobierając nawet odcienie kolorystyczne szkła – mówi prof. Bałus.

Projektowali najlepsi

XIX-wieczne witraże krakowskie były początkowo importowane. Zamawiano je w firmach austriackich i niemieckich. Projekty i wykonania polskie „eksplodowały” w okresie Młodej Polski. Najbardziej znane są witraże projektu Mehoffera i Wyspiańskiego, m.in. w kościele Mariackim i u franciszkanów. Aktywnymi projektantami byli jednak również: Jan Bukowski, Karol Frycz, Stefan Matejko (bratanek Jana), Franciszek Mączyński, Antoni Procajłowicz, Kazimierz Sichulski, Włodzimierz Tetmajer. Realizatorami witraży były w Krakowie przede wszystkim firmy Teodora Zajdzikowskiego, Władysława Ekielskiego i Antoniego Tucha oraz Stanisława Gabriela Żeleńskiego (z tym ostatnim zakładem współpracowało 100 artystów!). Realizowano je dla świątyń w całej Polsce. – Ekipa inwentaryzacyjna liczy zazwyczaj trzy osoby, chociaż czasem zdarzają się też dodatkowi pomocnicy. Dwie osoby wykonują fotografie, a trzecia dokonuje w tym czasie pomiarów okien i szkicuje plan kościoła. Towarzyszy nam zawsze konserwator zabytków, który równolegle ocenia stan zachowania obiektów. Podczas inwentaryzacji dokonywanych poza Krakowem staramy się także przeprowadzić kwerendy w archiwach parafialnych. Zebrane tam informacje odnośnie witraży lub budowy i konserwacji kościołów pozwalają na uzupełnienie wiedzy dotyczącej historii tych zabytków – mówi R. Ochęduszko. Efekty prac inwentaryzatorów, którzy odwiedzą w trakcie kilku kolejnych lat świątynie metropolii krakowskiej i przemyskiej, będą umieszczone w kilkutomowej publikacji naukowej. – Z czasem, prócz drukowanej wersji katalogu, powstanie także jego wersja internetowa – deklaruje prof. Bałus. Krakowianie mogą zobaczyć zaś witraże nie tylko w kościołach i obiektach świeckich. Założony w 1902 r. słynny Krakowski Zakład Witrażów S.G. Żeleński wciąż bowiem działa przy al. Krasińskiego 23. Jego obecny właściciel Piotr Ostrowski, artysta rzeźbiarz i witrażysta, utworzył tu Muzeum Witrażu (www.muzeumwitrazu.pl). Po uprzednim umówieniu się (info@muzeumwitrazu.pl, tel.: 12/422 86 19 lub 501 233 127) można zobaczyć stare witraże, ich projekty, a także prześledzić, jak powstaje witraż współczesny.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma