Nowy numer 25/2018 Archiwum

Młotek w zawieszeniu

Sprawa prywatyzacji Zespołu Elektrowni Wodnych w Niedzicy na razie nie została rozstrzygnięta. Tymczasem Ministerstwo Skarbu Państwa podejmie kolejną próbę sprzedaży spółki. Ciągle też nie jest znana przyszłość Polskich Kolei Linowych.

Jak informuje Katarzyna Kozłowska, rzecznik prasowy Ministerstwa Skarbu Państwa, przedwstępna umowa sprzedaży akcji spółki ZEW Niedzica z czeską firmą Energo-Pro AS i jej spółką zależną Cambert Investments zawierała określone warunki, których spełnienie do 31 grudnia 2012 r. umożliwiłoby podpisanie ostatecznej umowy sprzedaży akcji ZEW „Niedzica”. – Ponieważ w tym czasie warunki nie zostały dotrzymane, umowa wygasła i w konsekwencji nastąpiło zamknięcie procesu prywatyzacji spółki na etapie negocjacji – wyjaśnia K. Kozłowska.

Przedłużane negocjacje

Przypomnijmy, że akcje spółki chcieli kupić pracownicy ZEW „Niedzica”. Jednak nie zostali dopuszczeni do ostatecznych negocjacji. Zawiązali spółkę pracowniczą. Tymczasem Ministerstwo Skarbu Państwa kilka razy przedłużało czeskiej firmie termin na wyłączność negocjacji w kwestii ewentualnej sprzedaży. Sprawa wydawała się już przesądzona. Pracownicy należący do „Solidarności” mówili, że czują się oszukani przez stronę rządową. Katarzyna Kozłowska odpiera ich zarzuty. – Dla Ministerstwa Skarbu Państwa ważne jest zdanie strony społecznej, dlatego na każdym etapie prywatyzacji spółki odpowiadaliśmy na pytania parlamentarzystów, samorządowców i strony społecznej, kierowane do nas w tej sprawie – komentuje rzecznik prasowy MSP. Decyzja o zamknięciu (bez rozstrzygnięcia) procesu prywatyzacyjnego ZEW „Niedzica” zapadła 4 stycznia tego roku. Władze powiatu nowotarskiego, które apelowały do polskiego rządu o niesprzedawanie ZEW, przyjęły tę wiadomość z ulgą. Samorządowcy z Rady Powiatu Nowotarskiego oraz Zarządu Powiatu kilkakrotnie przyjmowali uchwały wzywające do wstrzymania prywatyzacji, podobne stanowiska były też zajmowane przez samorządy gmin Czorsztyn, Łapsze Niżne i Nowy Targ. – W swoich stanowiskach wielokrotnie podkreślaliśmy, że wszczęty proces prywatyzacji jest niezgodny z prawem z powodu braku wyposażenia spółki w majątek, który był przedmiotem sprzedaży. Kolejnym powodem naszego protestu był fakt, że Jezioro Czorsztyńskie zostało utworzone jako ważny element ochrony przeciwpowodziowej, jest fragmentem rzeki Dunajec i z tego powodu musi pozostać własnością publiczną – tłumaczy Bogusław Waksmundzki z nowotarskiego Starostwa Powiatowego. Radość samorządowców studzi rzecznik prasowy MSP. – Niezależnie od powyższego Ministerstwo Skarbu Państwa będzie kontynuować prace w zakresie niezwłocznego uregulowania stanu prawnego spółki w celu przygotowania jej do kolejnej próby prywatyzacji – podkreśla K. Kozłowska. – Mamy nadzieję, że jeśli znów dojdzie do kolejnego procesu prywatyzacyjnego, głos samorządu lokalnego zostanie wzięty tym razem pod uwagę. Na pewno odejście od prywatyzacji jest pierwszym etapem na drodze do uporządkowania spraw własnościowych na terenie Jeziora Czorsztyńskiego – zauważa B. Waksmundzki.

PKL dla Lasów Państwowych

Nie milkną też echa sprzedaży Polskich Kolei Linowych. Pisaliśmy o tej sprawie już dwukrotnie i wciąż pojawiają się nowe pomysły, jak zatrzymać w polskich rękach PKL. Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków zwrócił się do delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Nowym Targu o włączenie stacji pośredniej i końcowej kolei linowej na Kasprowy Wierch do wojewódzkiej ewidencji zabytków. List otwarty w sprawie sprzedaży PKL napisał także podhalański senator PO Stanisław Hodorowicz. Jego zdaniem, względy czysto komercyjne nie mogą stanowić głównego kryterium decydującego o wyborze potencjalnego nabywcy. Z kolei poseł PO Andrzej Gut-Mostowy podpowiada, że w prywatyzacji PKL mogłyby wziąć udział Lasy Państwowe. – Jesteśmy po wstępnych rozmowach i Lasy Państwowe są zainteresowane przystąpieniem do prywatyzacji, jako jeden z kandydatów. Lasy mogłyby wtedy poprzez samorząd wojewódzki zaprosić inne samorządy do udziału w tym procesie. Byłby to bardzo dobry scenariusz, bowiem dużo problemów środowiskowych przy PKL mogłoby być korzystnie rozwiązanych, gdyż byłby to ten sam resort. I narciarstwo mogłoby się rozwijać, może nawet lepiej niż dotychczas – mówił niedawno na antenie lokalnego radia parlamentarzysta. Mirosław Kuk, dyrektor ds. komunikacji projektów strategicznych w Polskich Kolejach Państwowych (właściciel PKL), zapewnia, że proces prywatyzacji PKL przebiega bez zakłóceń. – Obecnie trwa okres, w którym zainteresowane podmioty mogą pobierać memorandum informacyjne. Do 25 stycznia PKP SA czeka na oferty wstępne. Rozstrzygnięcie procesu planowane jest do połowy roku – podkreśla M. Kuk. Odnosząc się do pomysłów parlamentarzystów, odpowiada, że każdy podmiot może złożyć ofertę wstępną dotyczącą prywatyzacji PKL. Do sprawy na pewno będziemy wracać.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma