Nowy numer 44/2020 Archiwum

Szpetne bazgroły

Chodzę ostatnio ulicami centrum Krakowa z mniejszą niż dotąd przyjemnością.

Coraz więcej murów pokrywają bowiem bazgroły pseudografficiarzy. Kiedyś pojawiały się głównie na odległych osiedlach, teraz można je znaleźć nawet na świeżo odnowionych murach zabytkowych budynków. Niedawno pobazgrano farbą średniowieczną bramę kamienicy przy ul. Szpitalnej, pamiętającą czasy bitwy pod Grunwaldem.

Bohomazy były też m.in. na kamienicach przy ul. Gołębiej, murze Ogrodu Profesorskiego przy ul. Jagiellońskiej. Krótko cieszyła oko pięknie odnowiona fasada zabytkowego narożnego domu u zbiegu al. Krasińskiego z ul. Piłsudskiego. Wandale wspięli się po rusztowaniu i pobazgrali mury na wysokości I piętra! Nie darowano nawet kładce Bernatka, łączącej Kazimierz z Podgórzem. Władze miejskie nie przymykają oczu na rosnącą lawinowo liczbę przypadków bazgrania murów w centrum (w ciągu ostatnich kilku miesięcy ujawniono ich półtora tysiąca). Skuteczność w wykrywaniu sprawców jest jednak na razie niewielka, zaś usuwanie szpetnych napisów kosztowne i nie zawsze łatwe. Pewnie więc jeszcze długo oczom krakowian i turystów będą się ukazywały oszpecone mury.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama