Nowy numer 33/2018 Archiwum

Emin zwany Generałem

Był historykiem, legendarnym wychowawcą młodzieży krakowskiej. Przez wiele lat uczył w V Liceum Ogólnokształcącym im. Augusta Witkowskiego.

Zmarły 13 stycznia Marek Eminowicz urodził się w 1933 r. w znanej krakowskiej rodzinie o ormiańskich korzeniach. Jego przodek Murad przybył w granice Rzeczypospolitej z Armenii jeszcze w XVII wieku. Wpłacił sporą sumę na okup dla oddziałów Chmielnickiego i Tuhajbeja, oblegających w 1648 r. Lwów. Eminowicze stali się polską szlachtą, otrzymując herb „Dołęga”. Dobrze służyli ojczyźnie. Płk Władysław Eminowicz był w powstaniu styczniowym naczelnikiem województwa sandomierskiego. – Marek przechowywał w domu spłaszczoną kulę moskiewską, od której zginął pułkownik – mówi prof. Andrzej Nowak, historyk z UJ, wychowanek zmarłego historyka. Powstańcem styczniowym był także Wincenty Eminowicz, potem pierwszy szef krakowskiej straży pożarnej. Ojciec Marka zginął zaś w 1942 r. w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz.

Wierny rodzinnej tradycji

Rodzinne tradycje walki o niepodległość oddziaływały na młodego Eminowicza. W 1950 r. 16-letni Marek, będąc uczniem gimnazjum Sobieskiego, założył wraz z kolegami ze szkoły tajny Związek Walczącej Młodzieży Polskiej. Jesienią 1952 r. organizacja została wykryta przez UB, a jej członkowie aresztowani. – Przyszedł do celi: mały, bardzo wystraszony. Szybko jednak ujawnił swoje dodatnie cechy. Był uczynny, umiejący zorganizować więzienne życie towarzyskie, polegające głównie na robieniu kart i graniu w brydża. Mieliśmy po 19 lat, przed sobą życie i... kilkuletnie wyroki. Byliśmy razem w Jaworznie, potem przez jakiś czas w tarnowskim więzieniu. Zamknięcie i skazanie na własne towarzystwo rodzi wyjątkowe więzi – wspominał zmarły w 2008 r. artysta malarz Zygmunt Kural. Młody Eminowicz wyszedł na wolność przed terminem, latem 1955 r., z nadszarpniętym zdrowiem. Ukończył studia historyczne na UJ. Odnawiał harcerstwo, zakładając na uniwersytecie Instruktorską Drużynę im. gen. Bema. Przez kilkadziesiąt lat uczył w V Liceum Ogólnokształcącym im. Augusta Witkowskiego w Krakowie. Wiedzę historyczną przekazywał uczniom z wielką pasją. Zabierał ich m.in. na dalekie wyprawy w świat. Podróż do Anglii w 1981 r. zapadła w pamięci uczestników m.in. z powodu wzruszającego spotkania z gen. Stanisławem Maczkiem, dowódcą słynnej 1. Dywizji Pancernej. – Śpiewaliśmy generałowi pieśni patriotyczne z towarzyszeniem zespołu muzycznego. Ja grałam na gitarze, a Robert Makłowicz, obecnie krytyk kulinarny, na perkusji – wspomina red. Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz. Prof. Eminowicz był dla swoich wychowanków wymagający, czasem ich tyranizował, aby zachęcić do poznawania przeszłości i teraźniejszości. W zeszycie jednej z uczennic umieścił taki wpis: „Wiem, że bezpodstawnie podaję się za Polkę, gdyż nie wiem, kim był gen. Henryk Dąbrowski, mimo że nauczyciel podpowiadał: »Marsz, marsz«”. Jego ormiańska krew powodowała, że był impulsywny, porywczy, despotyczny. – To był „Generał”, nic więc dziwnego, że komenderował! – mówi Monika Wlezień, historyk sztuki.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma