Nowy numer 43/2020 Archiwum

Borowina na kryzys

Władze Czarnego Dunajca chcą, aby gmina miała status uzdrowiska. Część mieszkańców liczy, że dzięki temu przybędzie turystów. Ale są głosy, że trudniej będzie tu inwestować.

Michał Jarończyk, sekretarz gminy Czarny Dunajec, podkreśla, że otrzymanie takiego statusu przyniesie gminie same korzyści. – Zakładamy, że wraz z innymi inwestycjami, takimi jak: miasteczko wodne, wyciągi narciarskie, trasy pieszo-rowerowe, biegowe, infrastruktura sportowa, uzdrowisko, tworzyć będzie bazę rozwoju szeroko rozumianej turystyki. Powstaną więc miejsca pracy, ludzie będą mieć dodatkowe źródło dochodu, np. z wynajmu kwater – wymienia M. Jarończyk.

Złe doświadczenia

Na najbliższej sesji Rady Gminy samorządowcy mają podjąć uchwałę intencyjną, która pozwoli wójtowi rozpocząć starania o przyznanie gminie Czarny Dunajec statusu uzdrowiska. – Nie jestem temu przeciwny, ale trzeba wiele rzeczy przemyśleć, zastanowić się, rozplanować. I nade wszystko poinformować mieszkańców, jakie z tego tytułu będą korzyści, a jakie ograniczenia – mówi Tadeusz Czepiel, radny gminny i sołtys Załucznego. Przypomina także, że mieszkańcy mają złe doświadczenia z programem Natura 2000. – Miały być z tego same profity, a okazało się wręcz przeciwnie. Oby nie było tak samo z uzdrowiskiem – podkreśla radny. Michał Jarończyk nie podziela obaw radnego. – W mojej ocenie wdrożenie programu Natura 2000 to zupełnie odmienne zagadnienie. Program był wprowadzany odgórnie, jego celem jest ochrona przyrody, a nie rozwijanie turystyki i rekreacji – mówi sekretarz gminy.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama