Najbardziej irytuje mnie telewizja. Przyjeżdżają po kilka razy i trzeba im ciągle powtarzać to samo – mówi s. Martyna Kuczmarska, opiekująca się krakowskim oknem życia. Nie jest przyzwyczajona do rozgłosu. To pierwsza jej praca, w której musi udzielać wywiadów i pozwalać się fotografować. Rozumie jednak, że to ważne. – Może właśnie dzięki temu jakaś zdesperowana matka dowie się o oknie życia i przyniesie tu dzieciątko, zamiast zostawić je gdzieś na ławce – mówi.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








