Nowy numer 25/2018 Archiwum

Biegnie się do każdego

Niedawno do krakowskiej Caritas zadzwonili ze szpitala w Świętochłowicach. Ma tam powstać kolejne okno życia. – Bo to inicjatywa Caritas, która wywołała najwięcej rozgłosu – mówi ks. Bogdan Kordula, dyrektor Caritas Archidiecezji Krakowskiej. Jak widać – potrzebna.

Najbardziej irytuje mnie telewizja. Przyjeżdżają po kilka razy i trzeba im ciągle powtarzać to samo – mówi s. Martyna Kuczmarska, opiekująca się krakowskim oknem życia. Nie jest przyzwyczajona do rozgłosu. To pierwsza jej praca, w której musi udzielać wywiadów i pozwalać się fotografować. Rozumie jednak, że to ważne. – Może właśnie dzięki temu jakaś zdesperowana matka dowie się o oknie życia i przyniesie tu dzieciątko, zamiast zostawić je gdzieś na ławce – mówi.

Ciągle jednak kontakty z mediami są dla niej trudniejsze niż choćby kilkakrotne w ciągu dnia bieganie do fałszywych alarmów. A biegnie się do każdego, bo może akurat tym razem ktoś naprawdę pozostawił w oknie niemowlę, którym trzeba się zająć. W ciągu tych kilku miesięcy, kiedy mieszka w domu przy ul. Przybyszewskiego 39, było już tak dwa razy. Raz w sylwestra, drugi raz niedawno. Dwóch chłopczyków. Obaj zdrowi, śliczni. Siostra nie chce myśleć, co by było, gdyby okno zamknięto, a dzieci zostałyby porzucone gdzieś na mrozie. Szkodliwe pomysły Właśnie z powodu głosów, że okna życia trzeba zamknąć, zrobiło się o nich znów głośno. Zaczęło się od informacji Marii Herczog, członkini Komitetu Praw Dziecka działającego przy ONZ, że KPD zaleci Radzie Europy, by zdelegalizować okna życia. Wiadomość wywołała w Polsce burzę. – Gdy usłyszałem o planowanej rezolucji Komitetu Praw Dziecka, zmroziło mi krew w żyłach – mówi sędzia Waldemar Żurek, rze-cznik prasowy Sądu Okręgowego w Krakowie. – Jestem gorącym zwolennikiem okien życia od samego początku ich powstania. Oczywiście, jest to wentyl bezpieczeństwa. Wiemy dobrze, że najlepiej jest, jeśli biologiczna matka wychowuje swoje dziecko, ale rzeczywistość jest daleka od ideału. Lepiej, żeby dziecko znalazło się w oknie życia niż w Wiśle czy na śmietniku. Krakowscy radni wystosowali do premiera rezolucję o podjęcie działań na rzecz utrzymania okien życia. Rada – co nie zdarza się często – przegłosowała ją jednogłośnie. – Przygotowałam tę rezolucję, bo dotarły do mnie niepokojące informacje o zamiarach KPD w tej sprawie – tłumaczy pomysłodawczyni – radna Teodozja Maliszewska. – Wiem, że prawo jest ważne, ale wiem także, że nie ma niczego ważniejszego niż dar życia. Jeśli matka zdecydowała się urodzić i porzucić dziecko, okno życia daje temu dziecku szansę na przeżycie. Alternatywą może być porzucenie w rowie, lesie itp. Mam przyjaciela, który te okna życia buduje, wyposaża i ma kontakt z siostrami w Krakowie i Nowym Sączu. Poznałam te osoby. To wspaniałe kobiety. Jestem pełna podziwu dla ich misji. Spodziewam się, że nasze władze nie pozwolą na zwycięstwo biurokracji nad szacunkiem dla życia. Okna przetrwają – Prawo dziecka do życia jest, według mnie, najwyższą wartością. Prawo do znajomości rodziców jest, owszem, ważne, ale – niestety – z różnych przyczyn nie zawsze możliwe. Matki porzucają niemowlęta z rozmaitych powodów. Bardzo często są to decyzje dramatyczne. Istotne jest, że dzieci poprzez okno życia mają szanse na przeżycie – mówi radna Agata Tatara. – Argumenty, stawiane przez węgierską socjolog i członkinię Komitetu Praw Dziecka przy ONZ, zupełnie mnie nie przekonują i nie zgadzam się z nimi. Spotykałam się z różnymi tego typu wypowiedziami, łącznie z preferowanymi poglądami antypedagogiki, m.in. że dziecko ma prawo samo podejmować decyzję, czy chce żyć! Mamy nadzieję, że premier dołoży wszelkich starań, aby ta forma działalności Kościoła katolic-kiego na rzecz ochrony porzuconych dzieci mogła być kontynuowana. Mocno wierzymy, że stanowisko RMK oraz innych wspierających środowisk nie pozostanie bez echa. Jeżeli poprzez okna życia uratujemy choćby kilka istnień ludzkich, warto dołożyć wszelkich starań, aby je wspierać. Sędzia Żurek jest przekonany, że okna życia przetrwają. – W prawie znane jest pojęcie stanu wyższej konieczności, gdzie poświęcamy dobro o niższej wartości, by ratować dobro o wartości wyższej. W tym przypadku prawo dziecka do życia jest dobrem o oczywiście wyższej wartości niż prawo do informacji, czyli prawo dziecka do poznania swoich biologi-cznych rodziców. Ale oprócz prawa są jeszcze wartości, które każdy człowiek nosi w sercu. Ich nie da się zadekretować, a one mówią nam jasno: ratujmy życie ludzkie, jak tylko potrafimy – wyjaśnia.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma