Sam boleśnie się o tym przekonał, kiedy po kilku miesiącach importowania cygar celnicy uznali, że jest to tytoń do palenia. Różnica podatku akcyzowego była tak duża, że firma nie wytrzymała dodatkowego obciążenia. Dziś jeden z jej właścicieli nie żyje, Wojewódzki Sąd Administracyjny nie zostawił suchej nitki na decyzji organów celnych, a Jerzy Książek czeka na decyzję NSA.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








