Nowy numer 48/2020 Archiwum

Te liczby są ważne

– Gdybyśmy nie wkładali w naszą pracę tyle serca, co prezes Jolanta Stokłosa, byłoby nam wstyd. Z wielkiej sympatii i szacunku do niej – mówią zgodnie pracownicy Hospicjum św. Łazarza.

W sprawy hospicjum – zarówno naszego, jak i innych, które zawsze chętnie wspiera – jest ogromnie zaangażowana. Pasją i poświęceniem, z jakim wykonuje swoje obowiązki, daje nam przykład. Pani prezes jest też bardzo skromna i ma niezwykłe wyczucie do ludzi. Najbardziej ceni w nich szczerość i autentyczność – dodaje Renata Połomska, koordynator akcji „Pola Nadziei”. 10 lat temu do pracy przyjmowała ją właśnie prezes Stokłosa. – Od pierwszej rozmowy wiedziałam, że to nie będzie zwykła praca, liczona „od do”, ale coś, w co trzeba będzie zaangażować się emocjonalnie – wspomina.

Tegoroczna laureatka Głównej Nagrody im. Dietla, przyznawanej przez krakowską Korporację Samorządową im. Józefa Dietla osobom, które szczególnie zasłużyły się dla lokalnej społeczności, z hospicjum związana jest od 1983 r. – Po śmierci mojej mamy, która zmarła na nowotwór, poszłam po coś do kościoła oo. dominikanów. Opatrzność mnie tam chyba zaprowadziła – zobaczyłam wtedy ulotkę z napisem „hospicjum”. Przeczytałam i pomyślałam, że pójdę tam i będę wspierać innych ludzi, by po śmierci bliskich nie musieli przeżywać takiej bezradności jak ja – opowiada J. Stokłosa. Poszła i w hospicjum została do dziś. Najpierw brała udział w pracach zespołu, który miał przygotować materiały dla uczestników kursów dla wolontariuszy (udało się je wydać po 1990 r.), później została sekretarzem Towarzystwa Przyjaciół Chorych Hospicjum św. Łazarza. Wraz z zarządem całe serce wkładała też w budowę domu hospicjum, który powstał przy ul. Fatimskiej 17. W 1994 r. została prezesem TPCh Hospicjum św. Łazarza i funkcję tę pełni już siódmą kadencję. W 1998 r. z Piotrem Małeckim rozpoczęła pierwsze w Krakowie i w Polsce „Pola Nadziei” (dziś bierze w nich udział 47 hospicjów z 36 miast). W ub. roku uczestniczyła (jako prezes Forum Hospicjów Polskich) w pracach nad nowelizacją ustawy leczniczej, która umożliwiła dalsze sprawne prowadzenie opieki hospicyjnej jako „bezpłatnej działalności statutowej organizacji pożytku publicznego”. TPCh Hospicjum św. Łazarza działa już od 32 lat. Chorymi w ich domach opiekuje się od 28 lat (z tej opieki skorzystało 9200 osób), a od 15 lat działa oddział stacjonarny, w którym każdego roku opiekę lekarzy, pielęgniarek, rehabilitantów, wolontariuszy, kapelana i psychologów znajduje ok. 400 chorych. Zespół hospicjum, które opiekuje się również rodzinami chorych (podczas choroby, a później w żałobie), tworzy obecnie ok. 90 pracowników medycznych i 30 pracowników administracyjno-technicznych, 141 wolontariuszy (600 wolontariuszy akcyjnych bierze udział w „Polach Nadziei”, jesiennym żonkilowym marszu i listopadowej kweście). Zarząd TPCh to 8 osób, działa też w nim ok. 230 członków zwyczajnych i ok. 230 wspierających. – Te liczby są bardzo ważne. Pokazują, że jestem tylko jedną z osób zaangażowanych w pracę hospicjum. To, co robimy, to zespołowy wysiłek dla każdego pacjenta. On tu jest najważniejszy. Dlatego Nagrodę im. Dietla przyjmuję nie dla siebie, ale dla nas wszystkich i dla całego społeczeństwa, które bardzo nas wspiera – podkreśla prezes Stokłosa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama