Nowy numer 49/2020 Archiwum

Śmierć wielkiego aktora

W wieku 89 lat zmarł wybitny aktor krakowski Jerzy Nowak. Występował na scenach teatralnych oraz z wielu filmach.

Urodził się 23 czerwca 1923 r. w Brzesku. W czasie wojny był żołnierzem Armii Krajowej.

Z teatrem zetknął się bliżej już w domu rodzinnym. – Jego ojciec, wysoki urzędnik państwowy, był znanym teatromanem – powiedział Dariusz Domański, krakowski znawca teatru, autor albumu o Starym Teatrze, na deskach którego Jerzy Nowak spędził kilkadziesiąt lat.

Co ciekawe, zmarły aktor był właściwie samoukiem. Uczęszczał po wojnie na kursy dramatyczne przy Teatrze im. Słowackiego, ale nie miał żadnego dyplomu. Brak formalnego świadectwa sfinalizo­wania studiów nie prze­szkodził mu jednak zapi­sać się złotymi zgłoska­mi w dziejach polskie­go teatru i filmu.

– Sylwet­ka i niepowtarzalny głos prede­stynowały go do ról określanych mianem charakterystycznych. Czyż można zapomnieć jego kreacje w „Sędziach” i „Woyzecku”, wyreży­serowanych przez Konrada Swi­narskiego? Obsadzano go jednak także wbrew zewnętrznym wa­runkom; jako pierwszy uczynił to Andrzej Wajda, powierzając mu rolę Pana Młodego w „Weselu” – powiedział D. Domański.

Grywał więc Nowak zarówno zgodnie ze swym wizerunkiem, jak i wbrew niemu. Do pierw­szej kategorii ról należy postać okrutnie oszukanego przez rozbuchaną erotyczniemałżonkę starego Ży­da Zuckera w dokonanej przez Wajdę filmowej adaptacji „Ziemi obiecanej”, do dru­giej postać tragicznego kapitana w „Buncie na Caine”. Jako raso­wy aktor potrafi znakomicie wy­korzystać swoje emploi, ale także oderwać się od niego, tworząc na scenie czy w filmie postać całko­wicie od siebie różną.

Ponad 600 razy odegrał główną rolę Hersza Singera w spektaklu „Ja jestem Żyd z »Wesela«” wg Romana Brandstaettera. Niemal do końca życia  grał w teatrze i w filmach. Jeszcze 9 lutego teatromani widzieli go na scenie.  Nawet z ról epizodycznych potrafił zrobić niezapomniane kreacje.

– Są artyści zamknięci w sobie i otwarci na świat. Pierwsi dopra­cowują swoje role w samotno­ści, drudzy umieją współpraco­wać z reżyserami, wzbo­gacając ich propozy­cje o swoje własne. No­wak niewątpliwie nale­żał do tej drugiej katego­rii, ponieważ był z na­tury człowiekiem życzli­wym i umiejącym grać w zespole. To dzięki takim wielkim aktorom jak on, Stary Te­atr święcił przez wiele lat ogrom­ne triumfy – stwierdził Dariusz Domański.

W 2006 r. Jerzy Nowak obchodził wielki jubileusz 60. lecia obecności na scenie. Wawrzynem sławy udekorowały go wówczas znane koleżanki aktorki: Anna Dymna i Anna Polony

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama