Kiedy zaczął studiować w krakowskim seminarium dominikanów, zdecydował, że w ramach dodatkowych zajęć chce pomagać o. Joachimowi Badeniemu. – Bardzo dużo o nim wcześniej słyszałem. Zawsze chciałem go poznać. Nie sądziłem, że tak bardzo się zaprzyjaźnimy – wspomina z radością o. Paweł. O tej niezwykłej znajomości mógłby opowiadać godzinami. – Ojciec Joachim zawsze miał jedno życzenie: dawał mi 100 zł i prosił, żebym za taką sumę kupił mu dobrą, mleczną czekoladę. Kiedy przynosiłem mu do celi słodką przesyłkę, czyli prawie 30 czekolad, on zostawiał sobie trzy, a resztę kazał mi zabrać – śmieje się dominikanin.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








