GN 43/2020 Archiwum

Z Giewontu na Hel

53 osoby biorą udział w V Rowerowej Pielgrzymce na Hel. Do pokonania w ciągu 7 dni mają ponad 1000 km. Pielgrzymkę zaczęli na Giewoncie.

– Przez całą Polskę będą rozgłaszać o naszym jubileuszu i duchowo się z nami łączyć – powiedział jeden z duszpasterzy ludźmierskich, witając specjalnych pielgrzymów. W uroczystej Mszy św. brali udział kapelani, także jadący w pielgrzymce. – To rzeczywiście wyjątkowa pielgrzymka. Dziękuję Bogu, że wyjeżdżam nad morze już po raz piąty – mówił ks. Tadeusz Skupień, jeden z pomysłodawców przedsięwzięcia.

Wspólnie z rowerzystami w Ludźmierzu modlili się licznie przybyli pielgrzymi, m.in. z Kamienia Podolskiego, harcerze. Obecny był również brat z bractwa szkolnego. Po Mszy św. ludźmierscy duszpasterze poświęcili wszystkim samochody. Każdy kierowca otrzymał pamiątkową naklejkę na samochód z wizerunkiem Matki Boskiej Ludźmierskiej.

Podczas pobytu w Ludźmierzu rowerzyści modlili się przed pomnikiem bł. Jana Pawła II w ogrodach różańcowych, przez które również przejechali symbolicznie.

Jak tłumaczy Kazimierz Bielak ze Związku Podhalan w Spytkowicach, pielgrzymka rowerowa na Hel to odpowiedź górali na przejście Kaszubów na Giewont. Codziennie będą pokonywać około 120–140 km. Najdłuższy odcinek ma 180 km. Przejadą przez Szczyrk, Kalisz, Gniezno. Pielgrzymka zakończy się w pierwszą niedzielę sierpnia w sanktuarium Matki Boskiej Królowej Morza w Swarzewie. Po niej pątnicy przejadą symbolicznie na małą kąpiel na Hel, gdzie na plaży znajduje się tablica pamiątkowa, wskazująca na przyjaźń góralsko-kaszubską. W przyszłości powstanie tam również pomnik.

– Już rok temu chciałem wziąć udział w pielgrzymce, ale musiałem się do niej odpowiednio przygotować, potrenować i nabrać właściwej masy ciała. Teraz to się udało – mówił z radością Marcin Orszulak z Cichego. W tegorocznej pielgrzymce biorą też udział – oprócz dorosłych – dzieci i młodzież. Są i kobiety. – Wszystko mamy zorganizowane. To już mały jubileusz – cieszy się Kazimierz Bielak. Wsparcia finansowego pielgrzymom udzielili m.in. starostwo tatrzańskie i poseł Andrzej Gut-Mostowy oraz samorządy z miejscowości, przez które będą przejeżdżać.

Każdy z uczestników pielgrzymki ma swój patent, aby przygotować się do jej pokonania. – Trzeba przejechać co najmniej tyle kilometrów na rowerze, ile liczy szlak pielgrzymi – śmieje się ks. Skupień. Z kolei M. Orszulak w ramach ćwiczeń pokonywał w ciągu roku na rowerze górskie dystanse. Wszyscy rowerzyści mają okolicznościowe stroje z emblematami pielgrzymki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama