Nowy numer 28/2018 Archiwum

Rynek bez Empiku

W dzisiejszych czasach nie sposób przywiązywać się do miejsc i adresów, bo tak szybko zmieniają najemców.

Starsi mieszkańcy Krakowa z zamkniętymi oczami są w stanie wymienić sklepy i punkty usługowe, które przez lata funkcjonowały przy ulicach ścisłego centrum. Teraz – zanim pójdziemy na zakupy – dobrze wcześniej sprawdzić w sieci, czy pod tym adresem nie otwarto właśnie nowego oddziału jakiegoś banku. Z końcem sierpnia znika też z krakowskiego Rynku kilkukondygnacyjny salon Empiku.

Podobno nie wytrzymał konkurencji galerii handlowych. To paradoks, bo sam był wielkopowierzchniowym sklepem z książkami, płytami i prasą. Spełniał przy tym funkcje towarzyskie, był miejscem spotkań i lektur, nie tylko handlu. I tego najbardziej będzie brak, bo księgarń w Rynku Głównym jeszcze kilka pozostało. Zawsze przy takich pożegnaniach powraca pytanie, co w realiach wolnego rynku można zrobić, by ze ścisłych centrów miast nie znikały lokale pełniące ważne funkcje kulturowe. Jeśli mamy do czynienia z prywatną kamienicą Bidermanowską – jak w przypadku empiku – niewiele. Co innego, gdy lokal jest komunalny. Można przy szukaniu najemcy dokładnie określić rodzaj działalności. Tak właśnie uratowano niedawno antykwariat przy ul. Szpitalnej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma