Nowy numer 42/2020 Archiwum

Na górze 99 źródeł

To królestwo pani Marii – tak o sporej polanie i kilkunastu domkach malowniczo rozrzuconych na stoku Lubogoszczy mówią tutejsi bywalcy.

Mowa o Marii Grzędzie, od wielu już lat szefowej Bazy Szkoleniowo-Wypoczynkowej „Lubogoszcz” w Kasinie Małej. – Ona tej bazie oddała całe serce – podkreśla Czesław Szynalik, inicjator wakacyjnej akcji „Odkryj Beskid Wyspowy”. Niezwykła wyspa w morzu zieleni jest idealnym miejscem na kolonie, obozy i wczasy górskie. – Tu spotykają się prawdziwi turyści, ceniący bezpośredni kontakt z naturą – dodaje szefowa. W pobliżu jest ścieżka edukacyjna, przygotowana przez Nadleśnictwo Limanowa, która ułatwia rozwikłanie tajemnic tego wspaniałego miejsca. Tu nie tylko odpoczniemy, ale także poznamy cykl życia lasu, gatunki drzew i krzewów, a zobaczymy m.in. źródełko, zapadlisko, rumowiska, wychodnie skalne, a także jodły nasienne.

Śmiała wizja

– Zdobywając w niedzielę Lubogoszcz, ostatni szczyt w ramach naszej wakacyjnej akcji, będziemy jednocześnie święcić jubileusz 90-lecia bazy, najstarszego schroniska w Beskidzie Wyspowym – przypomina C. Szynalik. – Zapraszamy już w sobotę. Będzie sporo atrakcji – dodaje pani Maria. – Przygotowaliśmy specjalną ofertę z noclegiem i wyżywieniem z 31 sierpnia na 1 września oraz koncertem „Dawnych wspomnień czar”. Szczególnie zapraszamy osoby, które w młodości tu przebywały – zachęca szefowa bazy. I przypomina, że w czasie minionych 90 lat przez „Lubogoszcz” przewinęło się ponad 300 tys. turystów. Baza powstanie zawdzięcza śmiałej wizji, malowniczej polanie i Stawisku (później nazwanym Żabim Okiem). Wszystko zaczęło się od tego, że Young Men’s Christian Association (YMCA; Chrześcijańskie Zrzeszenie Młodzieży Męskiej) poszukiwało dobrej lokalizacji na budowę swojego ośrodka. – Podczas przelotu nad Beskidem Wyspowym działaczom YMCA wpadło w oko niewielkie jeziorko – przypomina szefowa „Lubogoszczy”. Grupa Polaków i Amerykanów z YMCA po raz pierwszy przybyła na Lubogoszcz wiosną 1923 r. Idealne miejsce na obóz znalazła na zachodnim stoku. Malownicza polana była otoczona gęstym świerkowym lasem, w dodatku położona z dala od ludzkich siedzib. Niewielkie jezioro nie tylko dodawało jej uroku, ale można się było w nim kąpać. Rok później pierwsza grupa młodych rozbiła tu namioty. Wypoczywali i pracowali. To dzięki nim i ich następcom zniwelowano teren, powstały boisko sportowe, ścieżki, jadalnia, świetlica, a także niewielkie domki. YMCA obozy prowadziła do 1939 r., a potem od 1945 do 1949 r. W latach 1950–1976 ośrodek podlegał władzom oświatowym, a w 1976 r. został włączony w strukturę Krakowskiego Szkolnego Ośrodka Sportowego.

Jazz i miód

Baza „Lubogoszcz”, jazz i miód – w takiej oto scenerii odbędzie się ostatnie górskie spotkanie odkrywców tajemnic Beskidu Wyspowego. Gospodarzem wędrówki po górze 99 źródeł, a także płanetników, czartów i utopców, będą pszczelarze z Mszany Dolnej. – Ten piękny szczyt został zagospodarowany przez nasze koło – podkreśla Andrzej Cyrwus, wiceprezes Koła Pszczelarzy w Mszanie Dolnej. – W miejscu, gdzie łączą się trzy miejscowości – Mszana Dolna, Kasinka Mała i Kasina Wielka – zamontowaliśmy metalowy krzyż będący repliką krzyża z włoskiego Sass Pordoi – dodaje Adam Chrustek. W niedzielę na Lubogoszcz wyruszymy o godz. 9 z parku miejskiego w Mszanie Dolnej. Na szczyt doprowadzi nas szlak zielony. Po Mszy św. polowej szlakiem czarnym zejdziemy do bazy „Lubogoszcz”, gdzie dla „odkrywców Beskidu Wyspowego” zagrają jazzmani (to będzie już III Jazz na Lubogoszczy). Tutaj również odbędą się występy zespołów regionalnych, konkursy wiedzy o Beskidzie Wyspowym i kiermasz pszczelarski. Nie zabraknie też czegoś na pokrzepienie. 1 września odbędzie się też I Rajd Rowerowy „Tour Lubogoszcz”, organizowany przez Stowarzyszenie „Lubogoszcz”. Zbiórka o godz. 8 w Kasinie Wielkiej przy barze „U Rafała”.

Diabelskie źródła

Wyprawa będzie niezwykłą okazją dla tropicieli legend i podań związanych z Beskidem. Z tym konkretnym miejscem podania łączą ciemne siły. Lubogoszcz – według dawnych wierzeń – upodobali sobie szczególnie płanetnicy, czarty, utopce. Wyobrażano ich sobie jako wysokich starców w szerokich kapeluszach bądź jako małe stworki. Tak przynajmniej twierdzili dawni Zagórzanie. Opowiadali również o 99 źródłach wypływających z Lubogoszczy, w których diabli mieli mleć kukurydzę. Dziś bez większych problemów odnajdziemy tylko dwa – Morskie Oko i Żabie Oko. Diabelskiej kompanii przy nich na szczęście nie widać. Na górze tej schronienia szukali także ludzie wyjęci spod prawa i zbójnicy. Malowniczy, nieco garbaty szczyt tworzą Zapadlisko (766 m n.p.m.), Lubogoszcz Zachodnia (953 m n.p.m.) oraz Lubogoszcz (968 m n.p.m.). Pomiędzy dwiema ostatnimi znajduje się... Kozia Broda. Zapowiada się wspaniała wyprawa, której absolutnie nie można przegapić. Zwłaszcza że kolejne odkrywanie Beskidu Wyspowego dopiero za rok.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama