Nowy numer 47/2020 Archiwum

Idzie huta!

30-lecie Duszpasterstwa Hutników. Trudno byłoby sobie wyobrazić organizowanie nowej parafii, zbudowanie kościoła i klasztoru w tym miejscu bez wsparcia „Solidarności”, także tej w kombinacie...

Od strajku do wyborów

Przez duszpasterstwo przechodziły pieniądze dla ukrywających się działaczy, wypłacano zasiłki, pokrywano koszty kolegiów. Stało się to szczególnie ważne podczas strajku w Hucie im. Lenina w 1988 roku. Kościół na Szklanych Domach leżał bezpośrednio na trasie do kombinatu, a dobrze zorganizowana struktura duszpasterstwa pozwalała na podjęcie skutecznej pomocy. Dokumentują to zeszyty z dyżurów duszpasterstwa. Zawierają relacje o pobiciach, strajku, absencji i produkcji na poszczególnych wydziałach huty. Są także listy osób aresztowanych, zwolnionych i tych, którzy nadal pozostawali w areszcie, dokumentacja represji dotykających hutników, zaświadczenia lekarskie o skutkach pobicia. Wpłaty pieniężne na pomoc dla strajkujących i ich rodzin pochodziły zarówno od podziemnych organizacji związkowych z całej Polski, jak i od osób prywatnych, często anonimowych. Rozliczenia finansowe prowadzono bardzo skrupulatnie, publikowano je w Biuletynie Informacyjnym Duszpasterstwa Hutników. – Do strajku włączyliśmy się od razu, w pierwszych godzinach. Siedziałem tu zawsze do północy, bo czekałem na zejście zmiany dziennej, a to jeszcze wpadali koledzy, przekazując informacje. Podczas strajku absencyjnego, po pacyfikacji huty, odbywały się u nas narady, co robić dalej, jak się zachowywać. Wtedy podjęto ustalenia, że to u nas wypłacany będzie ekwiwalent za stracone dniówki. Zajmowaliśmy się też sprawami kolegiów do spraw wykroczeń, przed którymi stawali uczestnicy strajku – wspomina Z. Ferczyk. Praktycznie przejęli wówczas funkcje statutowe związku zawodowego. Po upadku komunizmu nowe, legalne struktury przejęły (już oficjalnie) część działalności duszpasterstwa. Jednak, kiedy przyszły wybory, włączyli się aktywnie w nową pracę. – Potrafili się „przezbroić” i zaczęli robić to, co trzeba. U nas ulokował się Komitet Obywatelski w Nowej Hucie. Tutaj zaczęliśmy organizować akcję wyborczą. To była dalsza część naszej pracy na rzecz „Solidarności”, bo Komitet Obywatelski to była nadal głównie „Solidarność” – wspomina Z. Ferczyk, który znalazł się w komisji wyborczej, wydelegowany przez „S”.

Osłoda na trudne czasy

Duszpasterstwo na Szklanych Domach było firmą znaną w całej Polsce. – Idzie huta! – mówili ludzie. – Poznawali po sztandarze. Reprezentowaliśmy wtedy „Solidarność” – wspomina Stanisław Witczak, wielokrotnie uczestniczący w poczcie sztandarowym. Ubrani w stroje hutnicze, w charakterystycznych kapeluszach i z biało-czerwonymi szarfami, zwracali na siebie uwagę. Sztandar wyhaftowały siostry karmelitanki z klasztoru przy ulicy Kopernika. Na jednej stronie był wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej, orzeł i napis „Nowa Huta”, „Wiara i Praca”; na drugiej – św. Florian, patron hutników. Chociaż duszpasterstwo działało od 1983 r., to powołanie do apostolstwa wśród robotników zostało połączone z poświęceniem sztandaru 4 maja 1984 r. przez o. Norberta Paciorę. – Kilkakrotnie po uroczystościach sztandar nocował na Wawelu, a raz nawet w kościele Mariackim. Zostawialiśmy go, bo baliśmy się, że jak potem będzie „zadyma”, to go stracimy. Był z nami m.in. na pogrzebie ks. Popiełuszki; podróżował też do Szczyrzyca i Częstochowy – dodaje Z. Ferczyk. Przez duszpasterstwo w szczytowym okresie przewijały się setki ludzi. Angażowali się w życie parafii, przygotowywali ołtarze na procesje Bożego Ciała. Co tydzień otwarte wykłady o nauce społecznej kościoła wygłaszał o. Jacek Stożek. Każdego 16. dnia miesiąca odprawiana była Msza św. za ojczyznę. – Dla mnie ich obecność była osłodą na trudne czasy budowy kościoła. Bardzo mi pomagali w pracy. Dużo ludzi tu przychodziło, czułem się zawsze w gromadzie. Wszystko się tutaj krzyżowało – i parafia, i kombinat. Ludzie tego pragnęli, widzieli w tym nadzieję, że „Solidarność” może wywalczyć wolność. Te środowiska się przenikały. I ja w tym byłem – wspomina o. Niward Karsznia, dziś już emeryt. – Schowaliśmy się pod skrzydła Kościoła. Pracowaliśmy przy budowie i walczyliśmy z komuną – dodaje P. Włodarczyk. Zmieniły się potrzeby, ludzie związani ze Szklanymi Domami już w innych strukturach robią to, co wcześniej robili w duszpasterstwie. – Została nam Pielgrzymka Świata Pracy do Czernej, organizowana od 30 lat. Chodzimy ze sztandarem na wszystkie uroczystości i święta: 3 maja, 11 listopada, 13 grudnia, w procesji św. Stanisława na Skałkę – wylicza Z. Ferczyk. W tym roku obchodzone jest 30-lecie Duszpasterstwa Hutników. – Chcemy oddać hołd tym wszystkim bezimiennym osobom, które wspierały bezinteresownie pracę Duszpasterstwa Hutników, narażając się na represje ze strony władz komunistycznych. Zapraszam też wszystkich, którzy przez wiele lat korzystali z naszej pomocy – apeluje Z. Ferczyk.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama