Nowy numer 32/2020 Archiwum

Interesuje mnie łączenie, a nie dzielenie

- Mam poczucie zaburzonej równowagi, gdy chodzi o informacje o Kościele - mówił bp Grzegorz Ryś we wczorajszej "Kropce nad i" w TVN24.

Monika Olejnik zaczęła rozmowę od pytania o powołaną przez papieża Franciszka radę kardynałów. - Będą właściwie takimi wicepapieżami - mówiła dziennikarka. Przypomniała też słowa Franciszka: „Dwór to trąd papiestwa”. - Myślę, że ani nie chodzi o dwór, ani nie chodzi o to, żeby mieć ośmiu wicepapieży - tłumaczył będący gościem programu bp Ryś. Krakowski biskup podkreślił, że chodzi przede wszystkim o większą kolegialność i powszechność Kościoła, wyjście poza Watykan i Rzym.

Pytany o potrzebę ubóstwa w Kościele, o której mówi papież Franciszek, bp Ryś mówił: - Do mnie bardzo przemawia pierwsze błogosławieństwo Chrystusowe. Chrystus mówi, że "błogosławieni ubodzy, bo do nich należy królestwo Boże", a to jest tak naprawdę cała treść przesłania Jezusowego. Jeżeli odrzucimy ubóstwo, tak naprawdę odrzucimy bardzo istotny klucz do tego, by w ogóle się otworzyć na jego przesłanie. To by było coś dramatycznego.

Gość programu podkreślił, że trudno jest na ten temat dyskutować z konkretnymi doświadczeniami pojedynczych osób. Przypomniał też, że oprócz problemów parafian z księżmi wymagającymi dużych sum pieniędzy, jest także wielu wikarych i proboszczów, którzy własne środki przeznaczają np. na wyjazdy dla dzieci z rodzin patologicznych. - Wszędzie tam, gdzie ktoś daje konkretny cennik za usługi, zwłaszcza za sprawowanie sakramentów, myślę, że trzeba by było informować o tym miejscowego biskupa. Bo w Kościele jednym z najbardziej piętnowanych grzechów jest symonia, czyli to, że ktoś sprzedaje lub kupuje coś, co jest tak naprawdę dziełem Ducha Świętego - mówił.

W wywiadzie poruszony został także problem księży oskarżonych o pedofilię. Bp Ryś przypomniał, że każdego biskupa obowiązują w tych przypadkach zasady przyjęte przez polski episkopat i nie ma mowy o dowolności. Po zebraniu dostępnej dokumentacji biskup powinien przesłać ją rzymskiej Kongregacji Doktryny Wiary. Nie chcąc komentować konkretnych przypadków, bp Ryś zapewnił, że w kurii krakowskiej każdy z kapłanów, co do którego są uzasadnione podejrzenia, jest odsuwany od pełnionych funkcji. - Jestem przekonany, że żaden biskup w Polsce nie bagatelizuje tych spraw - podkreślił.

Na konferencję poświęconą Kongresowi Nowej Ewangelizacji - jak wspominał bp Ryś - przyszło kilkudziesięciu dziennikarzy. Żaden jednak nie chciał rozmawiać o ewangelizacji, a wszyscy zadawali pytania o abp. Wesołowskiego. Dzień wcześniej pojawiły się bowiem informacje o toczącym się wobec niego w Stolicy Apostolskiej dochodzeniu. - Oglądałem potem wszystkie możliwe informacje w każdej stacji telewizyjnej i o kongresie nie było ani jednego słowa - mówił biskup. - Jest kłopot w tym, że bardzo łatwo jest pokazać w Kościele rzeczy patologiczne i złe, natomiast jakiegoś zainteresowania tym, co Kościół robi dobrego, nie ma - przekonywał. - Mam poczucie zaburzonej równowagi, gdy chodzi o informacje o Kościele. To nie jest tak, że cały Kościół jest Kościołem pedofilów.

M. Olejnik podkreślała, że to papież Franciszek mówi o kłopotach Kościoła i zwalnia biskupów tuszujących skandale pedofilskie, że to nie dziennikarze sami szukają takich tematów. - Papież Franciszek napisał również fantastyczną encyklikę o wierze, a jakichś wielkich komentarzy do niej nie słyszałem, choć jest niesamowita - odparł bp Ryś.

Dziennikarka pytała również o polityczne podziały (m.in. w sprawie katastrofy smoleńskiej) w Polsce i w Kościele. - To jest samospełniające się proroctwo. Będziemy powtarzać, że Polska jest podzielona i będziemy ją tym samym dzielić coraz bardziej. Do końca nie pojmuję, dlaczego my, powołując się często na swoje chrześcijaństwo, dajemy się dzielić rzeczom, które są z drugiego czy trzeciego poziomu. Są różnice znacznie istotniejsze, które ludzie wierzący w Chrystusa potrafią przekroczyć - mówił biskup. - Różnice polityczne w Kościele nie są czymś tak istotnym i tak dalece absorbującym, jak różnice dotyczące sakramentów czy rozumienia Kościoła. Mnie interesuje łączenie, a nie dzielenie, a powtarzanie ciągle, że naród jest podzielony, tylko go dzieli bardziej niż jednoczy.

Całość rozmowy można znaleźć TUTAJ

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama